W Węgiercach przywykli do walki z wodą, która od lat zalewa piwnicę sali wiejskiej, ale tym razem sołtys musiał mierzyć się ze ściekami.
Przy sali wiejskiej jest przepompownia ścieków, przy której doszło do awarii. Ścieki cofnęło, przerwało rury w piwnicy sali i ścieki zalały trzy pomieszczenia, w tym kotłownię. Ponieważ od lat sołtys zmaga się z wodami gruntowymi i opadowymi, przez które pomieszczenia zalewane są przez większość roku, jest tutaj pompa.
– Woda i ścieki sięgały na wysokość ponad metra. Prawdopodobnie pompa się przegrzała, strzeliły korki i pompa przestała pompować – sołtys Wojciech Zając przyznaje, że wejście do wody nigdy nie było dla niego problemem, ale tym razem, ponieważ w pomieszczeniach pływały ścieki, do środka trzeba było wchodzić po krzesłach. Pompę udało się uruchomić i po kilku godzinach jej pracy wszystko udało się wypompować.
– Od czasu, kiedy jestem sołtysem, to chyba czwarta pompa – przyznaje Wojciech Zając.
– Budynek jest posadowiony na podmokłym terenie, kiedy go budowano, niestety nie wykonano odpowiedniego odwodnienia i izolacji fundamentów. Sam piec był tutaj wielokrotnie zalany. Na razie działa, ale jak długo – trudno przewidzieć. Jeszcze jakoś nie skorodował, ale korozję na jego elementach już widać. Za każdym takim większym zalaniem do wymiany jest cały osprzęt przy piecu, sterownik, dmuchawa – przyznaje.
– Co mogę, swoimi siłami robię. Wykopałem dołek, w którym jest pompa z pływakiem. Gdy tylko pojawi się nieco większa ilość wody, natychmiast się załącza i sobie radzi. Jeśli nie ma awarii, jak ostatnio. Jeśli problemem są tylko wody gruntowe, nie ma większego kłopotu. Gorzej, gdy są silne opady – przyznaje.

Ścieki zalały piwnicę na wysokość metra
W ostatnich latach w sali rozpoczęto prace remontowe. W ten sposób m.in. wymieniono stolarkę. W tym roku zrobione ma być zewnętrzne ocieplenie.
– Akurat na to są teraz dostępne fundusze, o które zabiega gmina – wyjaśnia sołtys.
– Pracy jest tutaj jeszcze wiele, może w przyszłości uda się na raz przeprowadzić je w większym zakresie. Docelowo jest przewidziana wymiana kotła w piwnicy z jakimś jej odwodnieniem, może też z jakimś przewiertem – Zając nie ma wątpliwości, że jednym z pierwszych działań powinno być zainwestowanie w odwodnienie, żeby piwnica nie była dalej zalewana.
– Na razie to, co napływa do piwnicy, odprowadzamy pompą do rowu, na drugą stronę ulicy – nie wyobraża sobie, żeby taka sytuacja trwała w nieskończoność.
– Kiedy robiliśmy pobliskie boisko, zdrenowaliśmy teren. Było to możliwe, bo jest wyżej – porównuje.
– Najlepiej byłoby zrobić odpowiednio ukształtowany przewiert do rowu, który też trzeba byłoby pogłębić i poprzez niego umożliwić odprowadzanie wody do Kanału Sokoleńskiego – proponuje sołtys.
Wójtowi trudno ocenić, czy odpowiednie odwodnienie terenu, które sprawiłoby, że woda nie będzie napływać do piwnicy, jest w ogóle możliwe. Ma wątpliwości. Na razie deklaruje, że zainstalowany będzie zawór zwrotny, który sprawi, że nie powinno ponownie dojść do sytuacji, że piwnicę sali w Węgiercach zaleją ścieki.
Piotr Steffen, fot. W. Zając, P. Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale macie tematy. Żenada.
Gówniana spraw.
Kiedyś tam był stawek no to teraz woda się pojawia.Trzeba było tam nie budować. Albo nie podpiwniczać budynku.
Ale zeby o sciekach pisac w kolo pandemia 35 tys zakazobych a oni o smrodach
Cóż, jak powiedział klasyk,, woda ma to do siebie że jak napływa to i odpłynie ". Słuchając wójta można pomyśleć że on też o tym wie.
A gdzie był inspektor Jan Zając, gdy budowali obiekt. Nie wiedział wtedy, że tam jest mokro? Dzisiaj kontroluje wszystkich i chwali się swoim doświadczeniem... To jest żenada!!!
Gospodarzu, jeżeli to nie jest woda gruntowa a powierzchniowa to jeśli jest taka potrzeba, wystarczy wokół budynku w odległości dwóch metrów od fundamentów budynku wykonać wykop szerokość 100cm głębokość do 200cm. Odizolować odpowiednim materiałem, zalać wodoodporną masa betonową i tyle, no chyba że woda pochodzi z głębi ziemi. Ale i to można sprawdzić. Dla pewności przed wykonaną osłoną założyć drenaż odprowadzający nadmiar gromadzonej wody do zbiornika wykopanego poniżej poziomu jako retencyjnego. Wodę także tę odprowadzana z dachu tak zwana deszczówkę, można wykorzystać do innych celów w gospodarstwie. Na takie inwestycje przewidziane są stosowne dotacje. Próbować, próbować, sąsiedzi pomogą a nie czekać na wójta któremu wsio ryba co gdzie pływa. Można też czekać na niego i dalej pływać w swoim domu.
Stała śpiewka wójta: zastanowimy się, pomyślimy, przeanalizujemy, będziemy się przyglądać. Z kim??? Może w końcu coś samemu???
Wójt to władza wykonawcza, rada gminy to władza uchwałodawcza, łapiesz?
Jaka władze Ustawodawcza i Wykonawcza wybrałeś taka masz. Nie wszyscy muszą się z nią zgadzać. Wójt i rada to też ludzie, powinni o tym pamiętać. Ty też.
Nie wchodzę w sprawę tej awarii i podtapiania , bo się nie znam na tym.Chciałem tu zauważyć że poraz kolejny ten młody Sołtys daje wszystkim przykład zaangażowania w sprawy mieszkańców. Kiedyś widziałem go jak na rowerze jezdził i chwasty na chodniku spryskiwał .Wiele takich "drobnych "działań ma na koncie .Razem tworzy się obraz kogoś komu się chce coś dla ludzi zrobić.A że dzieje się to w tak młodym wieku to tylko pogratulować rodzicom że na takiego społecznika go wychowali.
Ale macie tematy. Żenada.
Gówniana spraw.
Kiedyś tam był stawek no to teraz woda się pojawia.Trzeba było tam nie budować. Albo nie podpiwniczać budynku.