Kilka dni temu Mateusza Skrentnego mogliśmy zobaczyć w popularnym programie Ewy Drzyzgi. Ze strongmanem z Lipki rozmawia Piotr Steffen
Jak często oglądasz „Rozmowy w toku”? Nieregularnie, ale znałem ten talk show i wiedziałem, o co w nim chodzi.
Skąd pomysł na udział w programie? Nie był to mój pomysł, tylko Ewy Drzyzgi. Dostałem od niej zaproszenie. Oglądała zawody Ligi Mistrzów Siłaczy na Eurosport, a później znalazła mnie na Facebooku. Tytuł odcinka brzmiał: „Przystojny paker szuka żony”. Dlaczego zdecydowałeś się na udział w programie? Nikt z nas nie znał tytułu, pod jakim będzie wyemitowany ten odcinek. Dowiedzieliśmy się dopiero 15 listopada o godzinie 16.00, gdy program był emitowany na antenie. Cel, jaki chciałem osiągnąć, biorąc w nim udział był taki, aby zaprzeczyć wszechobecnemu stereotypowi mało inteligentnego mięśniaka i myślę, że kto oglądał, przyzna mi rację, że się to udało. Przyjąłem zaproszenie, gdyż chciałem też przypomnieć ludziom o sporcie Strongman, którego TVN nie relacjonuje. Oczywiście również dla zabawy, bo udział w takim programie to jednak zupełnie nowe przeżycie. W programie chodziło o przedstawienie trudności bycia w związku z wyczynowym sportowcem.
Otrzymałeś zaproszenie od Ewy Drzyzgi, ale czy było to równoznaczne z udziałem w nagraniu odcinka, czy poprzedziła je jakaś kwalifikacja do programu? Nie było żadnych kwalifikacji. Z zaproszeniem do programu dzwonili do mnie codziennie i w końcu się zgodziłem. W nagraniu udział brali nie tylko strongmani, ale też kulturyści: 18-letni Mistrz Polski Juniorów i Mistrz Polski seniorów. Spośród strongmanów w studio był też pięciokrotny mistrz świata Mariusz Pudzianowski, uczestnik Pucharu Polski Adam Zuchowski i ja jako wicemistrz Niemiec 2012 oraz uczestnik Pucharu Świata Siłaczy Strongman Champions League w kwietniu 2013 roku w Köln. Wszyscy znaliśmy się wcześniej, a najlepiej spośród tego grona, bo od siedmiu lat, znam się z Mariuszem.
Jak wyglądało przygotowanie programu? Przedstawiono nam scenariusz i kolejność, w której wychodziliśmy. Pytań nie znaliśmy wcześniej. Całość trwała kilka godzin, nie było żadnych prób, wszystko nagrywano na gorąco.
Jak czułeś się podczas nagrania? Wszystko, co działo się w studio, było choć trochę naturalne, czy dało się odczuć telewizyjną sztuczność? Było to w miarę naturalne, chociaż zauważyliśmy, że każdemu z nas próbowano przylepić etykietę. Np. koledze kulturyście typowego lowelasa, a drugiemu narcyza. Ale wybrnęliśmy z tego i pokazaliśmy, że nie da się nami kierować jak marionetkami.
Jak rozmawiało się z Ewą Drzyzgą poza nagraniem? Miałeś w ogóle okazję wymienić z nią prywatnie kilka zdań? O czym rozmawialiście? Dużo rozmawialiśmy. Poruszaliśmy wiele tematów, ale nie będę ich zdradzał na łamach prasy. W każdym razie mogę powiedzieć, że robi bardzo pozytywne wrażenie.
Jako uczestnicy odcinka otrzymaliście wynagrodzenie, czy za udział nie otrzymuje się honorarium? Otrzymuje się dobre honorarium.
Jakie miałeś wrażenia już po programie? Cieszyłeś się, że się zgodziłeś, czy może przyszło zwątpienie w słuszność decyzji? W końcu udział w takim telewizyjnym show to jednak zawsze trochę odsłonięcie siebie przed ludźmi i to na ogólnopolskiej antenie. Już dawno przestałem się przejmować opiniami ludzi. Jestem sportowcem, nie mam nic do ukrycia, nie mam też czego się bać, a na pewno już czegokolwiek wstydzić. Jedyne, co teoretycznie mogłoby się wydarzyć, to gdyby przedstawiono mnie w innym świetle niż rzeczywiste. Ale na to nie miałbym już większego wpływu. Na szczęście tak się nie stało, bo idea programu była taka, aby pokazać nas w pozytywnym świetle.
Jakie docierały do Ciebie komentarze już po emisji programu? Znajomi, bliscy, osoby z Lipki – odebrałeś jakieś sygnały? Tak. Dzwonili, pisali, że oglądali i gratulowali. To było bardzo miłe.
W programie wspomniałeś, że miałeś już dziewczynę, z którą byłeś dłużej związany. Wspomniałeś, że ze względu na pracę i pasję związaną z ćwiczeniami miałeś dla niej mało czasu... Czy teraz, gdy ponownie się zwiążesz, jesteś gotów przyjąć taki styl życia, żeby tego czasu dla swojej towarzyszki mieć jednak więcej? Jeżeli kiedyś pojawi się taka osoba, na pewno tak.
Jak wyglądają Twoje najbliższe sportowe plany? Aktualnie przygotowuję się do startu w Mistrzostwach Polski Strongman i zawodach międzynarodowej Ligi Mistrzów Siłaczy Strongman Champions League, relacjonowanej przez Eurosport i TVR – kanał Polsatu cyfrowego. Startują w niej mistrzowie i wicemistrzowie kraju, jest to najbardziej prestiżowa i najsilniejsza liga na świecie. To trochę jak UFC w mieszanych sportach walki. Zapewniłem sobie w niej udział, zajmując w sierpniu 2012 roku drugie miejsce w Mistrzostwach Niemiec. Mój cel na 2014 rok to Mistrzostwo Niemiec i starty w Mistrzostwach Polski.
Przy okazji bardzo chciałbym podziękować moim rodzicom, którzy wspierają mnie zawsze i wszędzie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze