W ostatnich dniach Nadleśnictwo Okonek otrzymało informację, że na uprawie leśnej zauważono osobnika łabędzia krzykliwego. Sprawdzili – i rzeczywiście – ptak znajdował się na terenie Leśnictwa Wilcze Laski.
Na podstawie pobieżnych oględzin pracownicy Nadleśnictwa stwierdzili, że łabędź, który znajdował się na terenie Leśnictwa Wilcze Laski, jest w dobrej kondycji. Rosnące gęsto sosny, o wysokości około 0,5 m, nie pozwalały mu się rozpędzić i wzbić do lotu. Dlatego potrzebował pilnej pomocy!
21 grudnia pracownicy Nadleśnictwa ruszyli, by pomóc łabędziowi wydostać się z opresji. Ale jak go złapać?! Aby nie zrobić mu krzywdy, postanowili poszukać wsparcia merytorycznego. Za pośrednictwem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile skontaktowali się z ornitologiem, Przemysławem Wylęgałą.
Wspomagając się kocami, szybko i bezpiecznie pochwycili ptaka i umieścili go w klatce transportowej. Tak zabezpieczony niezwłocznie wyruszył w drogę do P. Wylęgały, który szybko i sprawnie zbadał pacjenta. Okazało się, że jest to zdrowy (jedynie trochę wycieńczony) dorosły i dorodny samiec. Następnie ptaka zaobrączkowano i założono mu specjalną, identyfikacyjną obrożę.
Łabędź został odwieziony nad pobliski zbiornik wodny. Jest to miejsce zlotów łabędzi krzykliwych. Tam ptak został wypuszczony i ruszył w dalszą podróż. Jak mówi Przemysław Wylęgała, w czasie pogody takiej jak teraz, czyli mglistej, zdarza się, że łabędzie mylą się i lądują w innych miejscach niż powinny. W takich sytuacjach potrzebują pomocnej dłoni, dlatego cieszymy się, że taką pomoc otrzymał!
foto/info: Nadleśnictwo Okonek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!