Zaledwie kilkanaście minut intensywnego deszczu wystarczyło, by mieszkańcy w podzłotowskim Dzierzążenku po raz drugi w tym roku przeżyli koszmar. Woda ponownie wtargnęła na ich posesje.
W ciągu kilku miesięcy posesje i domy zostały zalane już po raz drugi. Tym razem wystarczyła zaledwie kilkunastominutowa ulewa, by żywioł ponownie dał o sobie znać.
Woda spływająca z pobliskich pól z ogromną siłą przedarła się w kierunku zabudowań. Razem z nią na osiedle trafiły dziesiątki kilogramów piachu, ziemi i mułu. Strumienie brunatnej wody wdarły się na posesje, a w niektórych przypadkach również do budynków mieszkalnych.
Mieszkańcy ulicy Pod Gruszą od dawna alarmują, że problem ma charakter systemowy. W tym rejonie nie ma kanalizacji deszczowej, która mogłaby przejąć nadmiar wody i odprowadzić ją w stronę ulicy Zamkowej, a następnie do zlewni rzeki Głomi. W efekcie podczas intensywnych opadów cała masa wody spływa najkrótszą drogą – prosto na osiedle. Posesje wymagają oczyszczenia. Polbruki, trawniki pokrył brunatny szlam.
Sprawa była już poruszana podczas lutowej sesji Rady Gminy Złotów. Zwracano wówczas uwagę między innymi na brak rowu melioracyjnego przy ulicy Zamkowej, który umożliwiłby szybkie odprowadzanie wód opadowych. Władze gminy deklarowały wtedy zajęcie się problemem i podjęcie działań mających zapobiec kolejnym podtopieniom.
Jak podkreślają mieszkańcy, od tamtej pory niewiele się jednak zmieniło. – Dziś napłynęło więcej wody niż zimą – mówią. Wielu z nich zaopatrzyło się już w worki z piaskiem, które ustawiają przy wejściach do domów i garaży. W razie potrzeby mogą również liczyć na pomoc strażaków, którzy kolejny raz zostali wezwani do walki ze skutkami ulewy.
Niepokój mieszkańców potęgują prognozy pogody. Synoptycy zapowiadają bowiem kolejne intensywne opady deszczu.
Mariusz Leszczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No tak ktoś sprzedał działki kasę wziol a gmina teraz ma robić kanalizację z pieniędzy podatników moim zdaniem powinno to być zrobione na koszt mieszkańców
Człowieku, a dlaczego mają płacić mieszkance? Ty też płacisz ze swojej kieszeni za to że ci asfalt przed domem wylali albo trawę w parku skosili? A czemu osoby które nie jeżdżą autami mają płacić za wybudowanie dróg w całym kraju? Zastanów się nad tym co piszesz bo odpowiedni poziom głupoty już dawno masz osiągnięty.
Czyli mieszkańcy nie są podatnikami ? Bystry chłop , mocna teoria. XD
Racja
Łapac tą deszczówkę!!!"Moja Woda"-Poznań...
Jak można kupić działkę, mieszkanie lub dom nie sprawdzając chociażby jaki i gdzie uchodzi woda z przyległych terenów. Gratuluje właściciela tego powstającego kołchozu.
Tak się dzieje jak kupuje się działki w polu.
Głupota boli oj boli. Były ehy i ahy a rozumu zabrakło.
Problem tam tkwi w podwyżeszniu poziomu gruntu. Zgłaszałem to w Starostwie ale nikt nie zareagował. Ostatnio firma z Warszawy robiła nowe pomiary i nanosili na mapy geodezyjne i były wyższe poziomy gruntu niż poprzednie. Nikt nie zareagował że poziom gruntu został podwyższony bez niczyjej zgody. Woda zawsze płynie na niższy poziom. Wystarczy porównać mapy geodezyjne z dwóch lat o obecne
Starostwo nie bedzie ingerowac w prywatna posesje bo w całym powiecie jest takich potrzebujacych 70 tysiecy. Niech kazdy zrobi kanalizacyjne odprowadzenie wody od domu do najniższego miejsca-stawu czy rzeki.
Moim zdaniem winni są sobię mieszkańcy...przed kupieniem patrzysz co jest czego nie ma xd chyba wiedzieli że kanalizacji deszczowej nie ma przed zakupem :)
Prosta rzecz chcesz budować przygotuj teren i problem rozwiązany. Przeciez budujący zarobi troszkę mniej to nic sie stanie. Chyba logiczne i uczciwe rozwiązanie. Teraz nich płaci ten ktory pozwolił na budowę bez odpowiednich wymogów. Rowy byly to nikt nie dbal i jest, jak jest. Najlepiej wybudować bez potrzeby i obowiazku odpowiedniego przygotowania terenu czy dojazdu.
Miało być tanio… no to jest teraz drogo… Nie ma nic za darmo… trzeba założyć skarbonkę i zrobić odwodnienie. Czas się wziąć do roboty a nie czekać na cuda i gminny budżet.
Każdy niech sobie zrobi kanalizację od domu do rzeki.
Teraz gmina swój marny budżet wyda na naprawę tego co ktoś na samym początku zaniedbał tylko kto? Kierownik budowy, architekt, deweloper?
Zawszę pada ale nie tam gdzie powinno
MOZE OWI MIESZKANCY SAMI ZLIKWIDUJA SWOJ PROBLEM - TO ONI KUPOWALI DZIALKI U KOGOS A NIE W URZEDZIE .
Mieszkam na tym samym osiedlu. Pare lat temu jak pierwszy raz wdarła mi się woda roztopowa na posesję to kupiłem ciężarówkę żwiru trochę cementu i innych materiałów budowlanych oraz trochę mojej pracy i już nigdy nie miałem problemu z ulewnym deszczem czy roztopami. Wydałem ok 2500zł. Polecam tak zrobić innym mieszkańcom tego pechowego osiedla.
Ludzie jest proste rozwiązanie. Wody opałowe nie są własnością tych zalanych więc należy obciążyć tych którzy nie odprowadzają swoich wód opadowych. W Złotowie nakazane wlascicielom posesji aby woda z ich działek nie wypływają na teren miasta i należało zrobic odpływy liniowe. Gmina niech tez takie wykona aby ich woda nie wpływała do działek prywatnych. To musi działać w dwie strony
Tak naprawde odwodnienie jest po stronie dewelopera a nie gminy
Kto pozwolil budowac sie u podnoza gory
Właśnie. Problem jest złoźony.Kto zezwolił na budowę domów bez przygotowania wcześniej infrastrukury? Deweloper-wiadomo szybko wybudować, szybko i z zyskiem sprzedać.Po co rowy,po co instalacja burzowa.Ważne że ładny domek stoi.Wreszcie kto kupuje od dewelopera w takim miejscu dom? A teraz winnych brak,płacz i zgrzytanie zębami na innych.
Jaki problem? Zebrać się, pójść z petycją do burmistrza, starosty na sesję i zażądać odprowadzenia wód opadowych do rzeki Głomi! To będzie dobre dla was jak i znikającej rzeki. Należy przywrócić odpływ wód opadowych począwszy od miasta poprzez okoliczne osiedla tak jak było w latach do 1990r kiedy to odpływy kanałami miały średnicę ok 1m a spływ do rzeki rurą nie mniejszą niż średnica pół metra. Za sądem ul Piotra Skargi ok 1,5m a wtedy i w rzece i jeziorze Miejskim wody nie brakowało. Teraz wszędzie polbruk podsiąkowy, wąskie odpływy odbierające nieznaczną część wód lub ich brak jak na osiedlu Pod Gruszą i problem opadów jest, mimo że "mało wody a planeta płonie" w średniej 19°C okresu wczesno letniemu. Cóż można powiedzieć, Sory? Taki mamy klimat, takie myślenie, takie wybory i działanie!
Co ty głupku wypisujesz???? Nie wprowadzaj ludzi w błąd .
Do wójta bo Dzierżazenko to wieś .
Proponuję przestać wymyślać i udać się do instytucji Wody Polskie. Sprawdzić jak ten teren ma pod względem melioracyjnym wyglądać. Na tym terenie były urządzenia melioracyjne które po wybudowaniu osiedla zostały usunięte. Pisałem już na ten temat i zdania nie zmienię. Deweloper robi to co prawo od niego wymaga. Jeżeli nikt tego nie sprawdzał i teraz wyszła wada projektowa to dlaczego Gmina Złotów ma za to odpowiadać. Czy gmina wam te budynki sprzedała. Wcześniej z tego terenu przez cały rok w rowie melioracyjnym płynęła woda. Tam były liczne źródełka. Ten sam problem powstał na osiedlu z lat 90-tych naprzeciwko Zamkowej. Wykopy pełne wody. Kto pamięta to wie jak to się skończyło. Całe osiedle zostało osuszone. Stawy spuszczone. Największe źródełko przyciśnięte i odwodnione ( teraz to tzw. górka koło szkoły) Następny problem ulica Łąkowa. Działki budowlane powstały na terenach podmokłych (łąki). Nikt się nie zastanawia jak ten teren wyglądał wcześniej i dlaczego tam były łąki. Dosypano ziemi a zapomniano że teren jest pokryty urządzeniami melioracyjnymi i połączony z rzeką Głomią. Jak to sobie wyobrażacie obniżyć na stałe poziom rzeki i Jeziora Miejskiego w Złotowie? Powstanie Śluza (tama) w Blekwicie aby podnieść poziom jeziora Miejskiego Zaleskiego Proboszczowskiego. I co wtedy zrobicie jak poziom rzeki też się podniesie. I kto będzie winien ?
Sprzedać dom nic nie warty.
Ktoś wydał warunki zabudowy, ktoś wydał pozwolenie, ktoś odebrał, ktoś kupił. Ktoś wybudował i zarobił.
Pomocą może być wybudowanie studni głębinowej w najniższym miejscu do czasu wybudowania odpływu deszczówki . Że studni cysterny mogą pobierać wodę pompami ssąco - tłoczonymi do podlewania drzew miejskich,za opłatą podczas suszy latem. Zimą gdy pada deszcz też podlewa się drzewa aby były latem piękne i zielone.
Beknąc powinien ten co wydał zgody na budowę. Tam zawsze woda się zbierała nawet jak budynków nie było.
Wykonawca nie uwzględnił przegłębienia terenu i usytuował poziom "0" budynku za nisko, ale to wynika z warunków zabudowy, które odgórnie ograniczają wysokość budynku, co tutaj było istotne ze względu na dwa poziomy i dach siodłowy. To jedna strona medalu. Druga sprawa to wydanie pozwolenia na budowę, wydział architektury jest obsadzony niestety mało kompetentnymi osobami, burmistrz decyzję przyklepał i poszło. To są patologie w polskim prawie budowlanym i sytuacja jest z punktu widzenia mieszkańców po prostu beznadziejna - muszę to napisać wprost. Jedyna przestroga dla potencjalnych kupujących: idźcie obejrzeć co się działo na terenie budowy kolejnych budynków nieopodal. Tam też dużo "pływało", niech to będzie nauczka dla innych przed szkodą.
* Starosta oczywiście, mój błąd. Starosta wydaje decyzje na budowy poza terenem miasta - budynki administracyjnie znajdują się na terenie Dzierzążenka.
No tak ktoś sprzedał działki kasę wziol a gmina teraz ma robić kanalizację z pieniędzy podatników moim zdaniem powinno to być zrobione na koszt mieszkańców
Człowieku, a dlaczego mają płacić mieszkance? Ty też płacisz ze swojej kieszeni za to że ci asfalt przed domem wylali albo trawę w parku skosili? A czemu osoby które nie jeżdżą autami mają płacić za wybudowanie dróg w całym kraju? Zastanów się nad tym co piszesz bo odpowiedni poziom głupoty już dawno masz osiągnięty.
Czyli mieszkańcy nie są podatnikami ? Bystry chłop , mocna teoria. XD