Szacowany koszt remontu to około 700 000 złotych. Nawet jeśli połowa pochodziłaby z dofinansowania zewnętrznego, to skąd wziąć resztę?
Na jednej z ostatnich przed wakacjami komisji przedsesyjnych radna z okręgu Drożysk, Kamilla Byra, wyraziła swoje zaniepokojenie stanem lokalnego kościoła.
– Co będzie jeśli komuś coś się stanie? – pytała mając na myśli fakt, że z dachu kościoła spadają dachówki, i mimo że jest on odgrodzony taśmą, obok obiektu jest centrum zabaw we wsi i chodzi tam sporo osób, także dzieci. Zresztą, w tym roku na placu rekreacyjnym ma stanąć także siłownia napowietrzna, co jeszcze bardziej uatrakcyjni ten teren.

Dach kościoła sypie się w części gdzie go naruszono
Ksiądz proboszcz parafii pw. Świętej Marii Magdaleny w Zakrzewie, Andrzej Choroba, który zarządza w chwili obecnej budynkiem świątyni w Drożyskach Wielkich, zapewnił nas w rozmowie, że los tego kościoła leży mu na sercu.
– Jak będzie na ten temat wiadomo coś konkretnego, to podam to ludziom do wiadomości przez ogłoszenie parafialne, taką ścieżkę kontaktów z parafianami preferuję – kończy jednak szybko. Z posiadanych przez nas informacji wynika jednak, że w tamtym roku ksiądz oszacował koszt ewentualnego remontu. Kwota jaka pada nieoficjalnie to 720 000 zł.
– Nawet jeśli połowa pochodziłaby z dofinansowania zewnętrznego, to skąd wziąć resztę? – pytają retorycznie ludzie.
– Od nas? Od sponsorów? Gdyby zbierać na tacy to pewnie należało by to robić nawet około 15 lat. Kościół w Drożyskach jest zdewastowany przede wszystkim przez ząb czasu, ale i przez ludzi. Jako przykład, ksiądz proboszcz podaje powybijane okna. Budynek jego zdaniem najbardziej „sypie się” w miejscach gdzie była mocna ingerencja człowieka. Wyraża też wątpliwość czy obiekt jest niezbędny parafii do pełnego użytkowania, ale uważa, że należy zachować go od zapomnienia i w jakiś sposób remontem zbliżyć do oryginału. Jeśli zaś chodzi o bezpieczeństwo, prawdopodobnie przy kościele zamontowana zostanie siatka ogradzająca.
W Aktualnościach Lokalnych w 2004 roku pisał już o tej sprawie Łukasz Opłatek.
– Dobrze by było, gdyby był tutaj kościół – mówiła mu wtedy sołtys Irena Prondzińska, która dodała, że głosy na ten temat we wsi były bardzo podzielone.
– Część ludzi boi się, że będą musieli składać się na remont kościoła. A sądząc po obecnym wyglądzie budynku, koszty będą spore. Dzisiejszy sołtys Jan Jasiek odmówił komentarza na ten temat. Radna Byra nie chciała także nic więcej dodać do swojej komisyjnej wypowiedzi. Tak czy owak sprawa jest nierozwiązana. Jak twierdził już przed laty konserwator zabytków Roman Chwaliszewski, w przypadku próby przywrócenia kościołowi jego dawnego charakteru konserwator zabytków może zrefundować właścicielowi obiektu do 50% poniesionych kosztów.
29 września 1907 roku Związek Kościoła Ewangelickiego przeznaczył 3975 marek na budowę Domu Modlitwy (kościoła) w Drożyskach Wielkich. W tym samym roku wmurowano kamień węgielny pod jego budowlę. Przed wybudowaniem Domu Modlitwy stojąca tam kaplica posiadała już dwa dzwony, wyprodukowane w Szczecinie przez firmę Voss und Sohn za kwotę 636 marek. Uroczystego poświęcenia i otwarcia Domu Modlitwy, który był filią kościoła w Czernicach, dokonano 27 października 1908 roku. Ostatnim pastorem kościoła ewangelickiego w Drożyskach Wielkich, do stycznia 1945 roku, był niejaki Mai. Po 1945 roku mieszkańcy wyznania ewangelickiego opuścili Drożyska Wielkie, a Dom Modlitwy przestał istnieć. Dalsze jego losy nie są dokładnie znane. Jak to bywało w czasach tuż po odzyskaniu niepodległości, wszystko, co kojarzyło się z Niemcami, było niszczone. Dotyczyło to również kościołów. Ten w Drożyskach służył m.in. za magazyn dla okolicznych rolników i SKR–u, mieściły się tam zakłady produkcyjne.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zawsze wiedziałem że ten ksiądz jest nie normalny. Jego wypowiedź mnie w tym utwierdza.
Było by super zobaczyć ten kościół po remoncie. On śni mi się czasami po nocach i jest w nim jakaś moc. Ale pewnie nie za tego skąpego proboszcza. Jestem byłym mieszkańcem tej miesciny i pozdrawiam wszystkich jej mieszkańców i przypominam, że z tąd wywodzisiaj się biskup Cieślik lub Krupa. Może oni jakoś wpłyną na proboszcza tejże parafii i powstrzymają degradację zabytkowego obiektu.
Wracając do tej sprawy to przypominam, że nieopodal znajduje się zapomniany cmentarz przykoscielny byłych mieszkańców tej wsi. Więc pytam gdzie znajdują się księgi kościelne z okresu użytkowania tej świątyni i co na to strona niemiecka, czy została powiadomiona ,gdzie są rodziny i krewni którzy pamiętają o tej miejscowości.
Wyremontować i nie pozwolić na to by padł w ruinę. Naprawdę byłoby fajnie gdyby mógł być używany dla mieszkańców i nie tylko.
O tak Polacy z Zakrzewa upominają się o swoich niemieckich przodków. Rzeczywiście coś się porypało. To polskie te Zakrzewo czy niemieckie, określcie się.
Choroba musiałby podzielić się tacą A tego by nie przeżył.
Niech biskup rzuci kasę,jaki problem.
Za700 tysięcy mozna postawic dom w ktorym moga zamieszkac rodziny lub osoby samotne. Bóg jest wszedzie modlic mozna sie wszedzie. Jezus gdyby zyl nigdy by się nie zgodzil na takie coś. Najważniejsze jest dobro drugiego człowieka a nie jakis stary kościół...
Przepraszam, ale po jaką cholerę kościół w Drożyskach? Dla garstki ludzi? Nie mata ludzie, co robić z pieniędzmi? To nie tylko remont, to również późniejsze koszty utrzymania.
rozebrać go,i już, po co tracić kase
Sprzedać tę ruinę do przekwalifikowania na budynek wielorodzinny i będzie po kłopocie.
Dla garstki ludzi wydać 700 000zł nikt się nie zgodzi.
W Głomsku przekwalifikowali szkołę na mieszkania i ten budynek też tak można.
Drożyska Wielkie to nie garstka ludzi! Do tego dochodzą Drożyska Średnie i Drożyska Małe, Płosków. Drożyska zaczynają się po drugiej stronie Nowego Zakrzewa i kończą się w stronę Werska, to jest około 200 domów, to jest garstka ludzi, o czym ty człowieku piszesz!
Ksiądz Choroba dal wyraz swojej wyższości, jak zwykle. Skąd w niektórych księżach to przekonanie, że są czyms lepszym niz ich parafianie?
Choroba prędzej da sobie jaja ogolić no jeśli je ma niż zlotowkę dołoży do tego interesu. Zresztą ma swój wybudowany dom na starość w Swidwinie skąd pochodzi i tam lokuje całą swoją lewą kasę.
To sprawa parafii i wiernych. I tylko ich. Uważam, że z samorzadu, powiatu czy budżetu Państwa na ten cel nie powinna iśc ani jedna złotówka. Skoro ktoś ma potrzebę kościoła we wsi to jego sprawa. Nic mi do tego. Ale tylko ten, który ma taką potrzebę powinien za to zapłacić. Wszystko w temacie.
Dokładnie.
Za darmo też nikt tego nie rozbierze ,Więc sam się rozpadnie i oby nikomu krzywda się nie stała, amen.
Zawsze wiedziałem że ten ksiądz jest nie normalny. Jego wypowiedź mnie w tym utwierdza.
Było by super zobaczyć ten kościół po remoncie. On śni mi się czasami po nocach i jest w nim jakaś moc. Ale pewnie nie za tego skąpego proboszcza. Jestem byłym mieszkańcem tej miesciny i pozdrawiam wszystkich jej mieszkańców i przypominam, że z tąd wywodzisiaj się biskup Cieślik lub Krupa. Może oni jakoś wpłyną na proboszcza tejże parafii i powstrzymają degradację zabytkowego obiektu.
Wracając do tej sprawy to przypominam, że nieopodal znajduje się zapomniany cmentarz przykoscielny byłych mieszkańców tej wsi. Więc pytam gdzie znajdują się księgi kościelne z okresu użytkowania tej świątyni i co na to strona niemiecka, czy została powiadomiona ,gdzie są rodziny i krewni którzy pamiętają o tej miejscowości.