W klubie z Okonka grał i trenował. Był zwalniany, odchodził sam, ale ciągle wracał. Chociaż karierę zaczynał późno, zdążył wychować pokolenia wspaniałych zawodników
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Okonku nie ma już drużyny. To co zostało to jakaś masakra utrzymywana na siłę. Rozgonić. Zaorać. A pieniądze przeznaczyć na inne cele.
A to nie zaczęło się tam psuć jak ten że Zlotowa zaczął to prowadzić?
Ryś. Kaziu. Tadzinek. Bolek. Janek. Józek. Stefan. ....to byli piłkarze a nie chłopcy co przebiegna od bramki do bramki i potrzebują pół godziny odpoczynku.
Temu Pani trzeba pomnik postawić za to co zrobił dla okoneckiej piłki. Brawo
W Okonku nie ma już drużyny. To co zostało to jakaś masakra utrzymywana na siłę. Rozgonić. Zaorać. A pieniądze przeznaczyć na inne cele.
A to nie zaczęło się tam psuć jak ten że Zlotowa zaczął to prowadzić?
Ryś. Kaziu. Tadzinek. Bolek. Janek. Józek. Stefan. ....to byli piłkarze a nie chłopcy co przebiegna od bramki do bramki i potrzebują pół godziny odpoczynku.