Rzeczywistość szybko zweryfikuje, czy zamysł wójta i radnych to mrzonki, czy realny plan. Potrzeb inwestycyjnych nikt nie kwestionuje: mieszkańcom nieustannie doskwierają problemy z wodą, awarie sieci to prawdziwa zmora. Zdarzają się okresy, że nie ma tygodnia bez przerwy w dostawach wody. Wójt zapewnia, że jej jakość jest na bieżąco badana i pod tym względem nie ma problemów, jednak stan sieci wodociągowej Jacek Mościcki bez ogródek określa dramatycznym.
Chodzi przede wszystkim o Tarnówkę, bo w takich miejscowościach jak Tarnowiec, Sokolna, Piecewo czy Osówka rurociągi były kładzione w późniejszych latach i nie ma tam kłopotliwej sytuacji
Reklama
– porównuje.
W Tarnówce przegniłe rury to standard
– podkreśla wójt.
– Zrobiliśmy inwentaryzację. Mamy do wymiany ponad 4,4 tys. metrów bieżących sieci, ponad tysiąc metrów bieżących przyłączy od magistrali do granic posesji oraz konieczność zainwestowania w prawie sto czterdzieści studni wodomierzowych – Mościcki podaje dane, które dotyczą wyłącznie Tarnówki. Najgorzej jest przy głównych ulicach: Zwycięstwa, Niepodległości, Pocztowa czy Przedszkolna.
Dla Tarnówki mamy kosztorys inwestorski. Całość może kosztować około 700 tysięcy złotych
Reklama
– mówi wójt. Sama wymiana sieci głównej magistrali ma kosztować około pół miliona złotych. Jeśli wyjść poza Tarnówkę, potrzeby rosną. Gdy doliczyć prawdopodobne koszty dla Bartoszkowa, Annopola i pieniądze potrzebne do wykonania drugiego etapu wodociągowania Ptuszy, w szacunkach koszty rosną do astronomicznej jak na możliwości gminy Tarnówka sumy około dwóch milionów złotych.
Skąd fundusze?
Kilka dni temu złożyliśmy wniosek o dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich
– wójt wskazuje źródło potencjalnego finansowania. Najdalej na wiosnę powinno być wiadomo, na jakie dofinansowanie będzie mogła ewentualnie liczyć gmina Tarnówka.
Maksymalnie może to być 63% wnioskowanej kwoty
– mówi Mościcki, zaznaczając, że gmina zabiega o 1,26 mln zł. Do tego trzeba jeszcze mieć pieniądze na wkład własny 740 tys. zł.
Znajdziemy je
– stwierdza wójt. Gdyby udało się pozyskać pieniądze z PROW, w przyszłym roku mogłyby rozpocząć się pierwsze prace. Mościcki podkreśla jednak, że spośród wymienionych miejscowości największy problem będzie z Bartoszkowem, gdzie na przeszkodzie do realizowania inwestycji mogą stanąć kwestie związane z prawem własności gruntów. Tymczasem właśnie w tej miejscowości należałoby nie tylko wymienić sieć, ale też położyć rury o większej średnicy.
Tam nawet konserwacja sieci jest utrudniona
– podkreśla. Mościcki nazywa stan sieci w niektórych miejscach gminy katastrofalnym.
Czego się nie dotkniemy, rozlatuje się
– obrazuje problem. Czas nagli zwłaszcza w przypadku Tarnówki, gdzie w przyszłym roku ma być remontowana nawierzchnia dróg.
W kolejnych latach samorządowcy mają szukać maksymalnych oszczędności, aby jak najwięcej pieniędzy przeznaczyć na wodociągi.
Będziemy ich szukać w budżecie gdzie tylko się da
– zapowiada Mościcki. Oznacza to, że zdecydowana większość pozostałych inwestycji, zwłaszcza małych jak place zabaw, zejdą na dalszy plan.
Wójt podkreśla, że nawet jeżeli nie uda się pozyskać zewnętrznych pieniędzy, z wymianą wodociągów i tak trzeba będzie się uporać.
Bo to, co dzieje się w tej chwili, jest już niebezpieczne
– ocenia. Gdy inwestycje ruszą, w górę poszybują prawdopodobnie opłaty ze wodę.
Na tę chwilę za dużo przy stawkach nie będziemy raczej majstrować. Jeżeli jednak poczynimy inwestycje, na pewno trzeba będzie to rozważyć. Pozostaje jedynie pytanie, o ile
– przyznaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tylko nie krytykujcie władzy bo usuną komentarze tak jak ostatnio. Żeby tylko nikogo nie pozwali za pisanie prawdy.
..dobrze,że nie posiadacie balkonów bo wprowadzil kaczyński podatek od Balkonów.
Tylko nie krytykujcie władzy bo usuną komentarze tak jak ostatnio. Żeby tylko nikogo nie pozwali za pisanie prawdy.
..dobrze,że nie posiadacie balkonów bo wprowadzil kaczyński podatek od Balkonów.