Reklama

Jest Zizi, jest impreza

29/08/2015 07:05
Intuicja, kreatywność, słuch muzyczny,pasja i dobry kontakt z publiką to połowa sukcesu. Druga jego część - ciężka praca. DJ Zizi, czyli Krzysztof Betański, nie bał się wysiłku i szlifował muzyczną formę latami. Jest efekt - ostatnio ''obstawia'' niemal wszystkie imprezy w gminie Krajenka

Na początku była fascynacja. Młodzieńcza, bo muzyką mieszkaniec Krajenki zainteresował się jeszcze w gimnazjum. - Wciągnęło mnie na szkolnych dyskotekach... - wspomina Krzysztof Betański. W świecie muzycznym znany jako DJ Zizi. Pseudonim artystyczny, jeszcze „za dzieciaka” zgotowało mu życie, a konkretniej – koledzy. - Ktoś krzyknął do mnie „zizi” kiedy graliśmy w piłkę i tak już zostało – wspomina nasz rozmówca. - Kiedy zacząłem tworzyć, dodałem tylko „DJ” – wyjaśnia. Wybór pseudonimu przyszedł zatem łatwo. Talent, intuicyjnie, rozwijał się zaś powoli. Bo pasja uzupełniona słuchem muzycznym to nie wszystko. Sukces zawsze poprzedza praca. - Na początku „robiłem” muzykę dla siebie. Było ciężko, a efekty – nie takie jakie chciałbym słyszeć – Krzysztof Betański wspomina początki w branży. - Szczerze muszę przyznać, że nie mam wykształcenia muzycznego i nie umiem czytać nut. Dzień po dniu sam uczyłem się nowych rzeczy, doskonaliłem umiejętności, które już udało mi się zdobyć i osiągałem coraz wyższy poziom – jak widać, kluczem do sukcesu i satysfakcji była konsekwencja. Związana z nią cierpliwość – również. - Nie sztuką jest nauczyć się robić muzykę od podstaw. Sztuką jest nauczyć się robić ją dobrze technicznie – wyjaśnia DJ Zizi. On tę szkołę ma już za sobą – dziesięcioletnie doświadczenie za konsoletą zrobiło swoje. Do ideału, jak sam przyznaje, wciąż mu jednak jeszcze trochę brakuje. - Moim idolem jest DJ Omen, według mnie najlepszy w Polsce – uważa 25-latek, jak on tworzący muzykę klubową. Ostatnio – z DJ Kopinasem (zainteresowani mogą posłuchać efektów współpracy na youtube – kanał Zizi&Kopinas lub na facebookowym fan page`u naszego rozmówcy).

By zdobyć uznanie publiki potrzeba jednak nie tylko warsztatu – ważne jest również wyczucie. - W każdym projekcie, który tworzę szukam dźwięku, który spodoba się klubowiczom. Od tego trzeba zacząć – uważa, dodając, że po tylu latach pracy w branży jest w stanie określić co się publice podoba, a co nie. Oczywiście recepty na dobry kawałek nie ma, zwłaszcza, że gusty ludzie mają naprawdę różne, nasz rozmówca jest jednak w stanie określić pewne elementy, które pomagają wybić kawałek na szczyt playlisty klubowiczów. - Z doświadczenia wiem, że utwory muszą być energiczne z płynną melodią i dodatkiem kobiecego lub męskiego wokalu. Od wielu lat idę tym tropem – zdradza DJ Zizi.

Reklama

Buziaki spod sceny

Twórczość to jedno oblicze Krzysztofa Betańskiego. Drugim są imprezy – ostatnio żadna z tych tanecznych nie odbywa się w gminie Krajenka bez jego udziału. Skąd ta popularność? - Chyba pokazałem się z dobrej strony... - po namyśle odpowiada nasz rozmówca, dodając, że podczas imprez, które prowadził ludzie po prostu bawili się dobrze, a to dziś procentuje. Czy w sferze prywatnej – tu pozwoliliśmy sobie na małe wścibstwo – również? - Zdarzają się puszczane spod sceny oczka czy buziaki, ale nie przywiązuję do takich gestów dużej wagi – wyjaśnia DJ Zizi. Zresztą, obok muzyki, zrobił już w swoim sercu miejsce dla pewnej kobiety.

Żyć muzyką

Tak się da. Z muzyki – niekoniecznie. - Muzyka to przede wszystkim pasja. Nigdy nie myślałem, że będę z niej żył. Oczywiście prowadzę imprezy za opłatą, zresztą jak każdy DJ, ale są to naprawdę małe kwoty – wyjaśnia. Pasja musi więc ustępować miejsca pracy. Skądś pieniądze na sprzęt trzeba przecież wziąć. - To wcale nie są tanie rzeczy. Za dobrą konsoletę można zapłacić nawet 15.000 zł. Ja oczywiście takiej nie mam, ale ta moja i tak sporo mnie kosztowała – o konkretnych kwotach nie mówimy. - Trzy przeciętne wypłaty nie starczą – zdradza DJ Zizi.

Reklama

Słupki w górę

Didżeje zdobywają coraz większą popularność. Z kilku względów – chociażby dlatego, że – jak przyznaje nasz rozmówca – koszt ich zatrudnienia jest dwa, a nawet trzy razy niższy niż w przypadku zespołu. - Zjazdy rodzinne, wesela, osiemnastki... - DJ Zizi wymienia imprezy, które „zaopatrywał” już muzycznie. Te zawsze wiążą się ze „specjalnymi życzeniami”. Głównie – piosenkami na zamówienie, pozdrowieniami. Na tych się kończy, bo... - Nie jestem wodzirejem tylko DJ`em, który miksuje utwory – przypomina. Cel nasz rozmówca zawsze stawia sobie jeden. Od lat ten sam: by wszyscy bawili się jak najlepiej. Czy ten wywinduje go na szczyt zestawienia najlepszych polskich didżejów? Czekamy, by się przekonać.

fot. KOK Krajenka

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama