Zawodnicy Krajna Basket w zaciętym meczu o III miejsce CALK zmierzyli się z zespołem Tuchola Basket
Mecz na zakończenie ligi potwierdził problemy całego sezonu 2023/2024, czyli głównie niską frekwencja na parkiecie. "Na mecz wystawiliśmy 5,5 zawodnika, plus wsparcie kontuzjowanych kolegów z trybun. Tuchola w tym meczu, miała do dyspozycji komplet 10 zawodników, więc zapowiadała się trudna przeprawa. Stare powiedzenie mówi, że nie ilość jest najważniejsza. Ograniczony skład i waga spotkania sprawiły, że każdy dał z siebie 100% i to było widać na parkiecie. Od początku spotkania na świetny poziom wszedł Mateusz Kołodziejski. Zaryzykuję stwierdzenie, że był to jego najlepszy mecz (14 pkt, 5 zb., 4 as.). To głównie dzięki niemu pierwsza kwarta zakończyła się blisko remisu" - komentował po meczu kapitan zespołu, Mirosław Haraf.
Kluczowa dla spotkania okazała się II kwarta. To w niej Krajna odskoczyła rywalom na 9 pkt. Udało się to zrobić dzięki “drugiej młodości” Rafała Cierpiszewskiego, który podobnie jak "Cycu", zanotował najlepszy występ w sezonie (20 pkt i 9 zb.). "Nie pozostało mi nic innego jak dorównać do klasy kompanów z drużyny. Przyznam, że była to moja najlepsza kwarta w tym sezonie. Niestety w tej kwarcie tracimy z powodu kontuzji Rafała Podgórskiego. Zostając tym samym bez zmiennika. Po przerwie Tuchola zwarła szyki i rozpoczęła gonitwę, aby odrobić straty. Krycie na całym boisku przy dwukrotnej przewadze graczy było jak najbardziej rozsądnym posunięciem rywali. Na ten scenariusz jednak byliśmy przygotowani. Ponownie do akcji wkroczył "Cycu" i "Ryba" (12 pkt. 14 zb. 2 bloki), wykorzystując grę 1 na 1, nie dość że nie pozwoliliśmy na odrobienie strat, to jeszcze powiększyliśmy przewagę. Mając 13 pkt. przewagi przed ostatnią kwartą spokojnie wychodzimy na parkiet. Długie akcje, dobra obrona stopniowo przybliżają nas do triumfu. Finalnie mecz pieczętuje Marcin Aleksiewicz (4pkt i 9 zb.) zdobywając ostatnie pkt w meczu, które zapewniają nam wygraną 84:70 i miejsce na podium ligi. Przez wiele lat ubolewałem, że mając silny skład przegrywamy z teoretycznie słabszymi fizycznie, ale bardziej doświadczonymi. W tym meczu wykorzystaliśmy doświadczenie i błędy rywali, wygrywając mecz, który przed pierwszym gwizdkiem można było spisać na straty. Po spotkaniu niemal cały skład kulejąc i z grymasem bólu na twarzy schodził z boiska. W zasadzie bardziej przypominaliśmy pacjentów SOR niż sportowców. To takie ciche świadectwo, ile ten mecz nas kosztował. Wielkie dzięki Panowie za te chwile i cały sezon. Czujne oko zauważy, że w tym meczu wystąpiliśmy jakby odmienieni. Specjalnie na tą okazję Alicja zorganizowała nam nowiuśkie stroje, które przeszły udany chrzest bojowy. Inwestycja była możliwa dzięki wsparciu TS BUD. Dziękujemy!"
Na podst. info. Krajna Basket
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze