Liczebność dzików w lasach sprawdzana jest co roku. Najczęściej odbywa się to w marcu. Zebrane w ten sposób dane wykorzystywane są przede wszystkim na potrzeby tworzenia rocznych planów łowieckich. W minionym miesiącu, na podstawie zarządzenia Ministra Środowiska, zorganizowano liczenie nadzwyczajne. Jego głównym celem było ustalenie, czy występujący we wschodniej Polsce Afrykański Pomór Świń rozprzestrzenia się. Akcję przeprowadziły regionalne dyrekcje lasów państwowych wspólnie z przedstawicielami Polskiego Związku Łowieckiego. Liczący wyruszyli w las 22 października. Zbieranie danych trwało tydzień. Leśnicy i łowczy zastosowali metodę bezpośredniego liczenia, tzw. metodę tyraliery, potocznie zwaną „pędzeń próbnych”.
Jak wyjaśnia Magdalena Lubińska, rzecznik prasowy RDLP w Pile:
Prace rozpoczynają się w biurach poszczególnych nadleśnictw. Specjaliści wyznaczają losowo (za pomocą generatora liczb losowych) powierzchnie próbne, tzw. „mioty” oraz ustalają liczbę osób niezbędnych do prawidłowego przeprowadzenia tego przedsięwzięcia (najczęściej jest to 80 – 100 osób). Każdy z miotów powinien mieć odpowiednią wielkość, jest to powierzchnia około 100 – 150 ha. Wylosowane mioty muszą być równomiernie rozmieszczone i stanowić minimum 10 proc. powierzchni leśnej danego nadleśnictwa. Znając już te wszystkie wartości, wyznacza się obserwatorów stałych oraz ruchomych
– mówi rzeczniczka.
Obserwatorzy „stali” rozmieszczeni są na trzech bokach miotu (czole i skrzydłach), „ruchomi” zamykają natomiast linię – tzw. czwarty bok miotu. Kolejno ustawieni są w odległości zapewniającej ciągły kontakt wzrokowy z sąsiadami. Wszyscy ruszają w jednej linii, w jednym czasie. Przechodząc wyznaczoną powierzchnię zapisują zaobserwowaną zwierzynę. Zadaniem obserwatorów stałych jest rejestrowanie dzików uchodzących z miotu (to ma zapobiegać podwójnemu liczeniu dzików). Liczenie zwierzyny przez „stałych” kończy się w momencie przejścia linii obserwatorów ruchomych. Dane zapisywane są na specjalnych kartach obserwacji. Co ciekawe, nanoszone są na nie tylko dziki przebiegające po lewej stronie obserwatora.
Liczenie odbyło się na 40 tys. hektarów powierzchni lasów należących do RDLP w Pile. Obserwatorzy łącznie zanotowali tutaj 872 dziki. Co najważniejsze, nie znaleźli żadnego padłego zwierzęcia, które mogłoby sygnalizować występowanie Afrykańskiego Pomoru Świń. Mimo przeprowadzonej akcji, leśnicy nadal mają obowiązek obserwować sytuację w lesie. Zebrane w październiku dane przekazane zostaną do Ministra Środowiska, który będzie podejmował dalsze decyzje. Póki co nie ma informacji o dodatkowym odstrzeleniu dzików.
W czasie gdy odbywało się liczenie dzików, w wielu lasach na terenie RDLP w Pile trwało usuwanie tam bobrów. Działania prowadzone były m.in. w Skórce, w planach są natomiast prace w Podróżnej, Witrogoszczy, Tarnówce, Kujanie, Czyżkowie i Lipce. Bóbr jest zwierzęciem znajdującym się pod ochroną. W związku z dużymi zniszczeniami terenów, wokół których żeruje, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu w 2015 wydała jednak zarządzenie pozwalające Wielkopolskiemu Zarządowi Melioracji i Urządzeń Wodnych na rozbieranie ich tam. Dokument dotyczy wybranych cieków wodnych na terenie całego regionu (w tym m. in. na rzece Głomii i Kanale Strużnica, płynącym w rejonie Skórki). Zarządzenie to obowiązywać będzie do 2020 roku.
Dopuszczalny termin niszczenia, usuwania lub uszkadzania tam zbudowanych przez bobry określono, mając na uwadze biologię bobra, uwzględniając okres wychowu młodych, okres zimowy i wykluczając zniszczenie zimowych magazynów pokarmowych i zagrożenie śmiercią głodową
Reklama
– dodaje.
Działania te bywają tylko doraźne. W wielu przypadkach muszą być powtarzane. Bobry niemal za każdym razem odbudowują swoje tamy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oj tak jak ja strzelam bąki to chyba nikt tego tak nie robi.Nie rozumiesz prostej rzeczy -POPYT-PODAŻ.A te wilki to skąd się tu pojawiły,dronem przyleciały jełopie?
Na pewno nie lasy Pomorza i Płn. Wielkopolski. A ty Leszku frajerze co najwyżej możesz strzelać, ale bąki w gacie.
A gdzie są naturalne siedliska wilków jak nie w lesie?Tam gdzie jest sarna i dzik czyli zwierzyna łowna tam musi być łowca czyli wilk,to jest naturalne.A gdy będzie za dużo wilków to bez obawy ,urządzi się polowanko i po sprawie.A na marginesie wszyskich pseudomyśliwych którzy strzelają do zwierząt w lesie dla sportu bym puścił w samych gaciach i strzelałbym im z soli w te blade dupy żeby poczuli jak to jest być zaszczutym.
Poczekamy jeszcze kilka lat i zobaczycie jaki problem będzie z wilkami. To nie są ich naturalne siedliska.
"Jest jednak problem z bobrami" haha dopiero teraz to zauważono!?
Nie przesadzaj, w lesie psa musisz mieć na smyczy a wilk ciebie nie zaatakuje bo twoje mięso jemu nie smakuje (toksyczne od alkoholu, nikotyny i innych świństw).
widzieli raptem kilka wilków i już wielkie halo......
debil
psa trzymaj na smyczy, to nikt go nie zje. A za wypuszczanie psa w lesie jest mandat i oby dotkliwy.
A co jesli chodzi o Wilki, podobno w okolicach Jastrowia jest ich duzo,wiel osob je widzialo. Strach na spacer jest wychodzic z psem. Wiadomo,ze wilk zaatakuje od razu psa,a potem ?
Oj tak jak ja strzelam bąki to chyba nikt tego tak nie robi.Nie rozumiesz prostej rzeczy -POPYT-PODAŻ.A te wilki to skąd się tu pojawiły,dronem przyleciały jełopie?
Na pewno nie lasy Pomorza i Płn. Wielkopolski. A ty Leszku frajerze co najwyżej możesz strzelać, ale bąki w gacie.
A gdzie są naturalne siedliska wilków jak nie w lesie?Tam gdzie jest sarna i dzik czyli zwierzyna łowna tam musi być łowca czyli wilk,to jest naturalne.A gdy będzie za dużo wilków to bez obawy ,urządzi się polowanko i po sprawie.A na marginesie wszyskich pseudomyśliwych którzy strzelają do zwierząt w lesie dla sportu bym puścił w samych gaciach i strzelałbym im z soli w te blade dupy żeby poczuli jak to jest być zaszczutym.