Odkrył, że historia Lipki nie zaczyna się, jak powszechnie przyjęto, w 1376 roku. Jego tezę uznała PAN. Historia Lipki pozwoliła mu się podnieść z depresji.
Jacek Włodarczyk ma 60 lat. Jest rencistą. Pochodzi z Warszawy, w Lipce zamieszkał w 2000 roku.
– Przyjechałem tu z miłości, za żoną Marią – wspomina Jacek – wtedy zaczęliśmy wspólnie remontować ten stary, zabytkowy dom – kontynuuje, pokazując na budynek, w którym jesteśmy.
– Ponieważ jakoś to nam do siebie pasowało, zaczęliśmy zbierać też stare meble, wkrótce we mnie obudziła się też pasja do zbieractwa starych zegarów – dodaje, podkreślając, że ma już ich chyba z sześćdziesiąt.
– Zawsze interesowałem się historią, łatwo mi przychodziło zapamiętanie tego wszystkiego, ale nie była to moja jakaś szczególna pasja – wyjaśnia.
Być może to duchy historii przywoływane przez domowe starocie lub dźwięk, wydobywający się ze starych zegarów, wpłynęły na Jacka, by przypomnieć mu, że kiedyś bardzo lubił historię. Pewnego dnia, w 2004 roku, sięgnął po jedyną powszechnie dostępną publikację o Lipce. Była to broszura zatytułowana „Gmina Lipka – krótka opowieść 18 wsi” z 1998 roku, napisana m.in. przez Irenę Redzimską, lokalną historyczkę.

Pan Jacek przy pracy
– Tam przeczytałem, że pierwsze historyczne zapisy o Lipce pojawiały się w roku 1376 – opowiada Jacek, dodając, że zapamiętał tę datę.
– Na moje dociekliwe pytania o więcej publikacji ówczesna bibliotekarka rozłożyła tylko bezradnie ręce – opowiada.
I nic, nic dalej się nie zadziało, aż do roku 2017.
Wtedy to właśnie zmarła jego ukochana żona.
– Popadłem w depresję, załamałem się, zamknąłem działalność gospodarczą – opowiada.
– Nie wiedziałem, czym się zająć, co robić, czym zająć głowę. Wtedy postanowiłem znowu poszperać w lokalnej historii.
I tak pan Jacek stał się regionalistą. Odkrył, że historia Lipki nie zaczyna się, jak powszechnie przyjęto, w 1376 roku. Jego tezę uznała Polska Akademia Nauk. Historia Lipki, którą aktualnie rozkłada na czynniki pierwsze, pozwoliła mu się podnieść z depresji. Ale po kolei…
– Wróciłem wówczas do zapamiętanej onegdaj daty: rok 1376 – wspomina.
– Zacząłem jednak szperać głębiej. Opowiada, że „przerzucił” całe dostępne biblioteczne archiwa, dokumenty, antykwariaty, księgozbiory… – No i internet – dodaje.
– Nadmieniam, że korzystam z oryginałów, ze źródeł pisanych po łacinie. Tutaj wspiera go syn Adam, magister filologii klasycznej, doktorant filozofii.
– To syn mi zwrócił uwagę na niektóre delikatne, aczkolwiek bardzo istotne niuanse językowe – mówi – by nie powiedzieć wprost – błędy historyczne! To była dla Jacka woda na młyn. Zaczął szperać jeszcze bardziej.
– Po nitce do kłębka i ustaliłem, że datę 1376 po raz pierwszy użył Otto Goerke. 1.przypis „Codex Diplomaticus Maioris Poloniae”, tom. III p.450.doc.1730 i p.452.doc.1731.
– W tej publikacji jest błędne tłumaczenie słów: Nicolaus de Lyppa jako Mikołaj z Lipki. Tymczasem Lyppa to nie Lipka tylko Lipie koło Koronowa. I tego zapisu poprawnie już użył profesor Janusz Bieniak, pisząc o niejakim Mikołaju z Lipia. Miejscowość Lipka posiada łaciński zapis LLypka. I ta wzmianka pojawia się po raz pierwszy w roku 1491/7 w publikacji pod tytułem „Słownik geograficzny Królestwa polskiego i innych krajów słowiańskich” księdza Fankidejskiego, tom V str. 267.

Jacek Włodarczyk kocha meble, które mają historię. Teraz z ukochanym psem Siberem
– Spór budzą także daty 1491 i 1497. Tutaj pojawiają się różnice, które – wyjaśnia Jacek – wynikają z podobnego zapisu cyfry 1 i 7 (1&9^ i 1&9 co odkryłem po lekturze strony 375 z książki Józefa Szymańskiego pt.: „Nauki pomocnicze historii”, którą podesłał mi syn.
– Widzimy tutaj pisownię cyfr w kolejnych wiekach.
Odkrycie Jacka było, jego zdaniem, na tyle ciekawe, że postanowił napisać do profesora Joachima Zdrenki – znawcy lokalnej historii.
– Profesor Zdrenka odesłał mnie do profesora Tomasza Jurka, pracownika Polskiej Akademia Nauk, oddział w Poznaniu, który pracuje przy „Słowniku geograficzno–historycznym Wielkopolski”. W imieniu profesora odpisał Adam Kozak, który, w skrócie, spostrzeżenie Jacka uznał za właściwe.
– Z materiałów zgromadzonych w naszej kartotece wynika, że pierwszy najstarszy zapis o Lipce pojawia się rzeczywiście dopiero w 1497 roku, kiedy to Mikołaj Łabiski zapisał żonie Małgorzacie posag – pisze pracownik PAN.
– Nie ma nigdzie mowy o roku 1491 i zakładamy, że rzeczywiście jest to tzw. literówka w tłumaczeniu, gdyż w piśmie grockim cyfry 1 i 7 są bardzo do siebie podobne i nie jest wykluczone, że właśnie tutaj doszło do kolejnego błędu – wyjaśnia Adam Kozak.
– Jestem dumny, że mieszkam w miejscowości o takiej ciekawej historii – mówi Jacek – To jest półtora roku mojej pracy, czasu i skrupulatności – mówi, zaznaczając, że wykrył też wiele nieścisłości o całym obszarze naszego powiatu złotowskiego. Przez lata skrzętnie zbierał też historyczne zdjęcia.
– Przeważnie są to zdjęcia przedwojennej Lipki – mówi, że wyszukuje je na allegro i e–bayu.
– Moje ulubione jest to – pokazuje – z pewnością był to dzień targowy z lat 20–tych.
– Nie doszedłem jeszcze do tego, w jakie dni targ się odbywał, ale to jeszcze ustalę.
– Zobacz – pokazuje – na zdjęciu jest dzwonnica i mało kto wie, że był tam cmentarz, gdzie chowane były małe dzieci. Na innym zdjęciu z kolei widać pomnik poświęcony poległym żołnierzom z okresu I wojny światowej. Na kolejnym już go nie ma, jest za to obok niego radziecki spych… – Pomnika nie udało się odnaleźć, a ja wiem, gdzie on może być – mówi podekscytowany Jacek.
– Wiem to ze źródeł, od naocznego świadka oraz wrodzonej intuicji historycznej. Jacek gromadzi także liczne zdjęcia lipkowskiego dworca PKP z różnych lat.
Jego starania i pracę zauważył wójt gminy Przemysław Kurdzieko, który obiecał zająć się bliżej tematem, zorganizowaniem spotkania osób zainteresowanych lokalną historią i wydaniem nowej publikacji o historii Lipki.
– Na spotkaniu ma wykrystalizować się formuła tej publikacji – mówi Jacek, który nad historią Lipki pracuje kilka godzin dziennie, czasem nawet do 1:00 w nocy.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No i super że są tacy pasjonaci jak ten pan autentycznie zainteresowani tym co robią. Bez dorabiania na siłę ideologii do tego czy zaklęty czy komuch. A najlepiej to ludziom zabronić i zakazać każde hobby mają siedzieć cicho i niczym się nie interesować byle głosowali na dojną zmianę.
Gościu,tylko idiota może tak napisać o zakazach. Pasjonat b.fajny-popieram
Dzięki za takich pasjonatów! Należy ich wspierać nie tylko "duchowo" ale także finansowo chociaż tylko na pokrycie kosztów. Ale to już rola wójta.
No proszę. To Lipka stała się oficjalnie o 115 lat młodsza ! Rok urodzenia : Llypka1491. Bedzie okazja ponownie obchodzić okrągłe rocznice. Od teraz gminna wieś Lipka musi uznać starszeństwo wsi Lanke z 1414 roku. (" Ziemia Złotowska" Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1969rok) Gratuluję mieszkańcom Łąkiego zasłużonego starszeństwa. A Panu Jackowi gratuluję dociekliwości.
1413 -łakie choć osobiście mam tez wątpliwości. Dla mnie również problemem jest to że wszyscy trakują Goerkego jako nieomylną biblie i wyrocznie której teść wszyscy po kolei powielają bez weryfikacji ! sic a moim zdaniem nie jest ona w pełni rzetelna. i pamiętajmy że pisana z perspektywy niemieckiego autora który bedzie miał inną perspektywę i inna interpretację faktów.
Fakt 1413 rok.Przez gapiostwo podałem błędną date. Jeszcze raz gratulację za spostrzegawczość i dociekliwość.
Jacek bardzo fajnie że masz wreszcie ciekawe zajęcie. Marysia na pewno jest z ciebie dumna
Ja mam taką fajną historię z archiwum tvp dla was o Lipce cyfrowa.tvp.pl/video/teatr-i-sztuka-sceniczna,jan-wisniewski-z-lipki-krajenskiej,58783106
No i super że są tacy pasjonaci jak ten pan autentycznie zainteresowani tym co robią. Bez dorabiania na siłę ideologii do tego czy zaklęty czy komuch. A najlepiej to ludziom zabronić i zakazać każde hobby mają siedzieć cicho i niczym się nie interesować byle głosowali na dojną zmianę.
Gościu,tylko idiota może tak napisać o zakazach. Pasjonat b.fajny-popieram
Dzięki za takich pasjonatów! Należy ich wspierać nie tylko "duchowo" ale także finansowo chociaż tylko na pokrycie kosztów. Ale to już rola wójta.