Reklama

Nowy proboszcz otrzymał jasne wytyczne od biskupa

22/07/2018 18:00

- Przyszedłem, żeby budować. Mam nadzieję, że uda się stworzyć grupę przodującą w tym zadaniu – mówi o budowie plebani. - To jest temat, z którym trzeba będzie się zmierzyć – dodaje o kościele „szkolnym”. Z księdzem Jackiem Salwą z parafii św. Rocha rozmawia Piotr Steffen

Był Ksiądz kilka dni temu na mszy, na której parafianie rozstawali się z poprzednim proboszczem – jakie to było dla Księdza uczucie obserwować tak serdeczne pożegnanie poprzednika?

Dla kapłana Kościół jest jeden. Patrząc na to, co przeżywali parafianie, starałem się z nimi solidaryzować. Każdy z nas, księży, odchodząc z parafii przeżywa podobne chwile. Ksiądz Witold był tutaj proboszczem przez dziewięć lat i dla mnie było wielką radością, że ludzie tak go żegnali. Mogę jedynie pogratulować mu tego, że potrafił stworzyć taką wspólnotę. Rodzinę, która autentycznie przeżywała jego odejście. Przychodząc tutaj wiedziałem, że ksiądz Witold jest w parafii bardzo lubiany, szanowany, że ludzie go kochają.

Reklama

Rzeczywiście każdy ksiądz jest aż tak serdecznie żegnany?

Najlepiej będzie odnieść to pytanie do siebie. Odchodziłem z czterech parafii i muszę przyznać, że generalnie na tych pożegnalnych mszach wygląda to podobnie. Na tych, na których ja rozstawałem się z parafianami również było tyle osób co na pasterkach.

To chyba dobry prognostyk na lata posługi w Złotowie.

Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Ufam, że dobrze. Przychodzę po to, żeby pracować z ludźmi, a fundament mam położony piękny, co było widać podczas pożegnania księdza Witolda. Najważniejsze będzie umiejętne kontynuowanie tego dorobku. Przyszedłem, aby dalej budować Kościół tej parafii. Wcześniej zadzwoniłem do księdza Witolda, żeby się spotkać i omówić pewne rzeczy, gdyż w tych stronach nigdy nie pełniłem posługi. Już ta nasza pierwsza rozmowa była bardzo życzliwa. Odbyła się z uśmiechem i radością. Później próbowaliśmy się spotkać, co w sumie nie było proste m.in. z tego powodu, że mieliśmy sporo obowiązków. Kiedy już jednak przyjechałem, ksiądz Korowajczyk wszystko mi przekazał, wyjaśnił, pokazał kościoły, plebanię, powiedział, jak ludzie pracują tutaj na rzecz parafii.

Reklama

Takie pożegnania odchodzących księży nie są trochę przesadą? To może być chyba niezręczne dla nich samych, poza tym złośliwi mawiają, że wierni zapominają, dla kogo przychodzą do kościoła, że stawiają duchownych ponad Bogiem.


To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.

Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wiara - niezalogowany 2018-07-24 06:54:26

    Masakra. Dawno wiadomo co to za instytucja i do czego stworzona. Wiara na tory boczne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wiara - niezalogowany 2018-07-24 06:54:23

    Masakra. Dawno wiadomo co to za instytucja i do czego stworzona. Wiara na tory boczne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2018-07-23 19:42:38

    To nie bierz dopalaczy, jak Ci się demony ukazują haha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama