W Polsce przybywa osób korzystających ze specjalistycznej pomocy psychoterapeutycznej. Jest to po części efekt tego, w jakich czasach żyjemy (szybkich, bardzo stresujących, konformistycznych, nastawionych na konsumpcję i karierę), a po części rosnącej świadomości na temat potrzeby dbania o dobrą kondycję psychiczną. Niestety, wiele osób poddających się psychoterapii ma w głowie obrazy z amerykańskich filmów i seriali, a te bardzo przekłamują rzeczywistość. Psychoterapia nie polega na tym, że idziemy do gabinetu, przy drinku omawiamy ze specjalistą swoje problemy, otrzymujemy jakąś genialną poradę i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zyskujemy nową energię do życia. To znacznie bardziej skomplikowany i złożony proces, w który trzeba się mocno zaangażować. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez osoby decydujące się na psychoterapię?
Takie podejście do psychoterapii jest właściwie standardem. Wciąż w dużej grupie pacjentów pokutuje przekonanie, że psychoterapia jest jak wizyta w np. gabinecie ortopedycznym: wystarczy postawić diagnozę, założyć opatrunek gipsowy czy ortezę i po 2-3 tygodniach wszystko wróci do normy. Ludzka psychika jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, dlatego nie ma możliwości przeprowadzenia efektywnej psychoterapii w trakcie jednego czy nawet dwóch spotkań. Trzeba się raczej przygotować na kilkumiesięczne kontynuowanie terapii – oczywiście wszystko zależy od źródła i skali problemu.
Duża grupa osób korzystających z psychoterapii nie podchodzi do tego dostatecznie poważnie. Przejawia się to w tym, że pacjenci sami oceniają, kiedy potrzebują spotkania ze specjalistą. Przychodzą do gabinetu wtedy, gdy mają na to ochotę, gdy znajdą trochę wolnego czasu, gdy jest dobra pogoda, gdy zwolniło się im miejsce w kalendarzu etc. W ten sposób nie da się niczego osiągnąć. Optymalnie jest ustalić cotygodniowy cykl spotkań – to ważne również dla samego psychoterapeuty, który powinien mieć regularny kontakt z pacjentem, aby móc rzetelnie oceniać postępy.
To nic nowego, bo zdecydowana większość osób po raz pierwszy przychodzących na spotkanie w gabinecie psychoterapeutycznym próbuje ukrywać różne rzeczy. Najczęściej wynika to ze wstydu czy braku zaufania do psychoterapeuty. Na dłuższą metę trzeba się jednak otworzyć przed specjalistą, bo w przeciwnym razie nie będzie on w stanie dotrzeć do źródła problemu, zrozumieć go i nauczyć pacjenta, jak powinien sobie radzić z emocjami. Przykładowo: jeśli zły stan psychiczny jest spowodowany romansem i życiem w zakłamaniu, ale pacjent stale to ukrywa, psychoterapia w niczym mu nie pomoże.
Dobrym sposobem na to, aby maksymalnie otworzyć się przed psychoterapeutą, nie odczuwać wstydu i poczuć się pewnie podczas spotkania, jest skorzystanie z pomocy w dobrze sobie znanym środowisku. Coraz więcej specjalistów oferuje psychoterapię mobilną oraz wizyty domowe.
„Świetnie się czuję, bardzo dziękuję za pomoc, na razie nie będę przychodzić na spotkania” – chyba każdy zawodowy psychoterapeuta usłyszał lub przeczytał kiedyś takie słowa. Wszystkie osoby korzystające z psychoterapii łączy jedno: oczekują efektów, najlepiej od razu. Gdy da się je dostrzec, wielu pacjentów ogłasza sukces i uznaje, że nie potrzebuje dalszej pomocy. To jednak tylko złudzenie.
O psychoterapii należy myśleć, jak o maratonie. To, że przebiegliśmy już 20 kilometrów i pobiliśmy osobisty rekord nie oznacza wcale, że możemy z czystym sumieniem zejść z trasy – cel nadal nie został osiągnięty.
Artykuł opracowany przez psychologa Annę Janowiec.
Artykuł partnera
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znam jeszcze jeden powód - psycholog/psychoterapeuta, pożal się Boże, z mizerną wiedzą książkową i zerowym doświadczeniem.
Moj syn jest coraz gorszy odkąd chodzi do psychologa .Jestem załamana
Bardzo fajny artykuł. Sama korzystałam z pomocy psychologa, ale nie chodzę do gabinetu tylko rozmawiamy przez internetową platformę avigon.pl Czuję się o wiele pewniej jak jestem we własnym domu a dodatkowo nie ma stresu, ze ktoś zobaczy, że odwiedzam psychoterapeutę. Szczerość i regularne rozmowy to podstawa.
Znam jeszcze jeden powód - psycholog/psychoterapeuta, pożal się Boże, z mizerną wiedzą książkową i zerowym doświadczeniem.
Moj syn jest coraz gorszy odkąd chodzi do psychologa .Jestem załamana
Bardzo fajny artykuł. Sama korzystałam z pomocy psychologa, ale nie chodzę do gabinetu tylko rozmawiamy przez internetową platformę avigon.pl Czuję się o wiele pewniej jak jestem we własnym domu a dodatkowo nie ma stresu, ze ktoś zobaczy, że odwiedzam psychoterapeutę. Szczerość i regularne rozmowy to podstawa.