Reklama

Strażacy z OSP Lotyń służą nie tylko ludziom. W Wielkanoc - przede wszystkim Bogu

30/03/2016 08:45
Wesoły nam dziś dzień nastał! Na te słowa kapłana druhowie z OSP Lotyń, by oddać hołd zmartwychwstałemu Chrystusowi, podczas rezurekcji upadają na podłogę kościoła. Hełmy i halabardy uderzają o posadzkę, tradycji staje się zadość. - Nie wyobrażamy sobie Świąt Wielkanocnych bez adoracji – mówi naczelnik jednostki Konrad Kopkiewicz

Triduum paschalne to wydarzenie najważniejsze w roku liturgicznym katolików. Nie bez szczególnego znaczenia jest ono również dla strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lotyniu, którzy mniej więcej od pół wieku przez trzy dni na zmianę adorują Grób Pański.

Nie jesteśmy w stanie dokładnie określić roku, w którym nasi druhowie po raz pierwszy pojawili się w tej roli w kościele, ale wiemy, że było to w latach `60

– uściśla Konrad Kopkiewicz.

Od tego czasu tradycja ewoluowała – aktywność strażaków stopniowo się zwiększała. Dziś już żaden z mieszkańców Lotynia nie wyobraża sobie, by druhów przy Grobie Pańskim mogło zabraknąć. Dla nich samych natomiast, prócz wspomnianej warty, tradycją stało się też wspólne świąteczne śniadanie.

Reklama

Trzy dni dla Kościoła

Na czas adoracji sprawowanej w Wielki Piątek, Wielką Sobotę i Niedzielę Wielkanocną strażacy nie rezygnują z bojowej działalności. Wręcz przeciwnie – dzięki ciągłej obecności w remizie, jeśli tylko odezwie się syrena do wozu są w stanie wskoczyć nie tylko w komplecie, ale i w ekstremalnie szybkim czasie. Oczywiście za wyjątkiem tych, którzy akurat pełnią wartę, bo o nieoczekiwanych przerwach nie ma mowy – druhowie, dumnie nosząc mundur, przestrzegają wyznaczonych pór zmian. Te następują co dwadzieścia minut.

Każda warta to minimum cztery osoby. Zawsze wysyłamy dwie osoby w mundurze galowym, do tego dwie w „koszarkach” lub w dresach

Reklama

– Konrad Kopkiewicz zaznacza, że dorosłych wspomagają członkowie Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej.​

Białe hełmy, rękawiczki, halabardy... W takim stroju strażaków na co dzień nie zobaczymy  (fot. OSP Lotyń)

​Pierwsza warta melduje się w kościele w piątek po wieczornym nabożeństwie. Przestrzegając harmonogramu zmian strażacy w czapkach rogatywkach z halabardami w ręku i białych rękawiczkach naciągniętych na dłonie, z szerokimi pasami i w podkutych butach sprawują adorację do 21.00.

Dawniej trwali przy grobie również w nocy, ale ten zwyczaj został zarzucony

Reklama

– naczelnik wskazuje na uciążliwości związane z wielogodzinnym staniem w kościele.

Wielka Sobota to najbardziej wyczerpujący dzień – druhowie są w dyspozycji od 9.00 do 21.00. Czas pomiędzy wartami z reguły niemal w całości spędzają w remizie – ze względu na częstotliwość zmian niekoniecznie opłaca się wracać do domu, w strażnicy więc odbywają się wszelkiego rodzaju rozgrywki karciane, oblegane są komputery, trwa również wspólne oglądanie telewizji itp.

Co można robić gdy czeka się na swoją wartę A na przykład pograć w karty (fot. OSP Lotyń)

Reklama

Czy rodziny strażaków nie złoszczą się o ten wspólny czas, który w związku z ich obowiązkami niejako zostaje im wydarty na dzień przed Wielkanocą?

Absolutnie

– mówi Konrad Kopkiewicz.

Nasi bliscy w stu procentach to akceptują, bo przecież wychodzimy z domu w słusznym celu. Zresztą w moim przypadku to i żona jest członkiem OSP, i dzieci, więc nie ma problemu

– uśmiecha się.

Ekipa? Zwarta, gotowa

​​Myli się ten, kto sądzi, że strażaków szczególnie trzeba do adoracji zachęcać. Dwadzieścia – trzydzieści osób zjawia się bez proszenia. Bo Wielkanoc to święto rodzinne, a więc również strażackie. Druhowie z Lotynia są tego najlepszym dowodem – od 2011 roku wspólnie przygotowują koszyczek do święcenia. O zawartość sami nie muszą się martwić.

Reklama

Ksiądz Leszek Kuśmierzak z własnej inicjatywy zaapelował kiedyś o dary dla nas i ta „składka” stała się kolejną tradycją

– wspomina Konrad Kopkiewicz.

Dzięki proboszczowi, który nas wspiera, jest na pewno łatwiej

– dodaje. Tradycją też jest, że prócz żywności w koszyczku, który w niedzielę trafia na stół w remizie, znajduje się również Żarek – strażacka maskotka.

Wielka Sobota pod jednym jeszcze względem różni się od codziennej działalności druhów. W ciągu roku, jeśli akurat nie pomagają oni przy usuwaniu skutków kolizji czy wypadku albo nie „walczą” z owadami, zazwyczaj gaszą. W przededniu wielkanocnej niedzieli – podpalają… małe ognisko, od którego proboszcz zapala paschał. Przez częściowe zanurzenie go w wodzie ogień zostaje poświęcony.

Reklama

Zapalanie paschału od ognia rozpalonego przez strażaków to tradycja, którą zapoczątkował ks. Leszek Kuśmierzak  (fot. OSP Lotyń)

Kto pierwszy, ten... wyje

Niedziela w Lotyniu zaczyna się bardzo wcześnie. O 5.30 rozbrzmiewa syrena, która oznajmia zmartwychwstanie Chrystusa i zbiórkę w strażnicy.

Włącza ją zawsze ten, kto pierwszy zjawi się przy remizie

– uściśla naczelnik. Jak wyczytaliśmy w kronice, zdarzył się przypadek, że jeden z druhów, właśnie chcąc być tym pierwszym, stał przed budynkiem od 3.00.

 (fot. OSP Lotyń)

​O 6.00 strażacy wraz z innymi wiernymi gromadzą się w kościele. Nie siadają jednak, a stają przy ławkach. Wytypowana wcześniej czwórka, pełniąca wartę przed ołtarzem oczekuje znamiennych słów. Gdy z ust księdza Leszka Kuśmierzaka pada: „Wesoły nam dziś dzień nastał” druhowie, robiąc przy tym wiele hałasu w hołdzie Jezusowi padają na posadzkę. Na tym rola mundurowych się nie kończy – po mszy, obwieszczając światu Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu, biorą udział w rezurekcyjnej procesji ulicami Lotynia.

Reklama

Rok 2008 - wtedy Wielkonoc była biała  (fot. OSP Lotyń)

Strażacy OSP Lotyń od lat angażują się również w procesję - niesienie figury Chrystusa to jeden z elementów  (fot. OSP Lotyń)

Nie od razu wracają potem do domów – obierają kierunek na remizę. Tam, jak nakazuje zwyczaj, dzielą się jajkiem, na stoły trafiają też wiktuały ze wspólnego koszyczka. Jest także pamiątkowe zdjęcie. Dzieci i młodzież tradycyjnie dostają po czekoladzie. I koniec.

Kiedyś te nasze śniadania trwały trochę dłużej, ale rodzinom zależało, byśmy prędzej wracali do domów, więc nie mieliśmy wyjścia jak tylko podzielić ten czas sprawiedliwie

Reklama

– uśmiecha się Konrad Kopkiewicz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    c - niezalogowany 2016-03-31 17:48:32

    ale cyrk

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama