W ubiegłą niedzielę na rzece Gwdzie w okolicach Tęgoboru odbyły się drugie już w tym roku zawody towarzyskie koła Polskiego Związku Wędkarskiego Delfin z Okonka. Tym razem połączono je z ze startem najmłodszych wędkarzy z okazji Dnia Dziecka
Wprawdzie uczestniczyło w nich tylko 2 chłopców (pod opieką rodziców), bracia Gracjan i Olek Gawrylczukowie, ale tym bardziej należą im się słowa uznania, bowiem dzień wolny, a tu trzeba było wstać wcześnie i stawić się o 6.30 na starcie. Rywalizację braci tym razem wygrał starszy Gracjan, ale Olek obiecał przy najbliższej okazji odegrać się. Młodzi wędkarze otrzymali z rąk wiceprezesa koła Tomasza Dworzańskiego oraz kapitana sportowego Piotra Rafałowicza upominki.
Pierwszym miejscem zmagań seniorów musieli się podzielić Jarosław Olesiński i Grzegorz Żabik, którzy złowili po 3930 g ryb. Trzeba przyznać, że to bardzo rzadkie przypadki na takich zawodach, gdzie o kolejności może zadecydować jedna mała rybka. Trzecie miejsce zajął Jarosław Rennack z wynikiem 2730 g, czwarte Piotr Szpura, który złowił 2250 g, a piąte Ryszard Mikietyński - 1950 g.
Zawodnicy ci otrzymali bony pieniężne. W tym roku przyjęto zasadę, że bon nie musi być od razu realizowany. Zwycięscy kolejnych zawodów mogą sumować kolejne bony i wykupić je dopiero pod koniec roku. Dzięki temu najlepsi będą mogli zainwestować w lepszy sprzęt.
Mimo wszystko uczestnicy narzekali na bardzo słabe brania, a jak już brała, to uklejka, ta zmora wędkarzy na zwodach. Humor na pewno poprawił wszystkim tradycyjny poczęstunek po zawodach, tym razem była to pyszna zupa gulaszowa.
RM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A tatuś zawsze powtarzał,że trzeba sobie pomagać. Bo to się w życiu liczy najbardziej.Rywalizacja Ok.Ale w "grze".A nie za wszelką cenę!!!Młodym braciom gratulacje.Dalszych sukcesów.
Lepszy taki wypoczynek niż siedzenie na okrągło w smartfonie. Może połkną bakcyla i będą wędkarzami. Seniorzy to już stare wygi w łowieniu. Ale każde takie zawody to niewiadoma. Mi już zdrowie nie pozwala ale kiedyś jeździłem. Fajnie było po zawodach spotkać się przy posiłku. Pożartować. Piwko wypić. Zdrowia życzę wszystkim wędkarzom
A tatuś zawsze powtarzał,że trzeba sobie pomagać. Bo to się w życiu liczy najbardziej.Rywalizacja Ok.Ale w "grze".A nie za wszelką cenę!!!Młodym braciom gratulacje.Dalszych sukcesów.
Lepszy taki wypoczynek niż siedzenie na okrągło w smartfonie. Może połkną bakcyla i będą wędkarzami. Seniorzy to już stare wygi w łowieniu. Ale każde takie zawody to niewiadoma. Mi już zdrowie nie pozwala ale kiedyś jeździłem. Fajnie było po zawodach spotkać się przy posiłku. Pożartować. Piwko wypić. Zdrowia życzę wszystkim wędkarzom