Dyrektor placówki Jolanta Kurowska przyznaje, że jeśli wszy pojawiają się w przedszkolu, to najczęściej właśnie na początku roku szkolnego. Dzieci wracają do placówki po dwóch miesiącach, w czasie których były w różnych miejscach, skąd można przywieźć pasożyty.
Po wakacjach zawsze szczególnie to monitorujemy. Głowy są sprawdzane, bo wiadomo, że dzieci przebywają w różnych środowiskach. Jeśli są u jednego dziecka, to jest chwila i mogą pojawić się u kolejnych. Maluchy są ze sobą bardzo blisko podczas zabawy. Budując wspólnie z klocków są właściwie głowa w głowę. Wiadomo, że szczególnie narażone są dziewczynki z długimi włosami
Reklama
– mówi dyrektor. Na początku tygodnia z przedszkola wykonano telefony do rodziców dzieci, u których znaleziono wszy. Choć po raz pierwszy informacje o tym miały się pojawić już w piątek. Pasożyty na głowie swojego dziecka miała zauważyć jedna z mam. Dyrektor pamięta sytuację, kiedy jednego roku w placówkach pasożyt bardziej się rozprzestrzenił, choć w ciągu lat swojej zawodowej kariery nie przypomina sobie takiej sytuacji, kiedy wszy wystąpiły u dzieci w jakiejś szczególnie masowej ilości.
Kilka dni temu reakcja przedszkola była szybka.
Zadzwoniliśmy do rodziców tych dzieci, żeby zabrały je do domu, oczyściły głowy
– dyrektor przyznaje, że lepiej w takiej sytuacji, aby dziecko zostało przez dwa, trzy dni w domu. Jolanta Kurowska podkreśla, że w przedszkolu również przeprowadza się dezynfekcję przy użyciu specjalnych preparatów, które nie stanowią zagrożenia dla zdrowia dzieci. Dyrektor słyszała, że w innych miejskich placówkach oświatowych również sprawdzano w ostatnich dniach głowy dzieci, choć nie posiada informacji o tym, czy w którejkolwiek wykryto pasożyty.
Gdy słyszy się, że dziecko ma wszy w jakiejś placówce, profilaktycznie będą pewnie reagować inne przedszkola. Zresztą zadzwonię zaraz również do dyrektorów, żeby i tam posprawdzano dzieciom głowy. Po to, żeby wszy się nie rozprzestrzeniły
– zapowiedziała nam we wtorek dyrektor Kurowska. Wyjaśniła, że o takich sytuacjach nie trzeba informować Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej. Gdyby było więcej przypadków, taka informacja mogłaby trafić do stacji, ale pojedynczych nie trzeba zgłaszać.
Wszawica to nie jest żadna choroba zakaźna, która mogłaby się przenosić
Reklama
– potwierdza Monika Skowrońska ze złotowskiego Sanepidu.
Po prostu należy kupić w aptece odpowiednie preparaty i je zastosować
– mówi o wskazaniach dla rodziców.
Najlepiej jednak, żeby przez dwa, trzy dni dziecko nie miało kontaktu z pozostałymi maluchami
– Monika Skowrońska podkreśla, że kuracja powinna dotyczyć nie tylko dziecka, ale także pozostałych domowników.
***
Według doniesień naukowców, wesz towarzyszy nam od ponad dwudziestu milionów lat. W naszym klimacie wszawica, oprócz wstydu, nie powoduje poważniejszych konsekwencji – jak to ma miejsce np. w tropikach.
Wszawica może być powodowana przez trzy rodzaje tych stawonogów: wesz głowową, wesz łonową lub wesz odzieżową. Wszystkie rodzaje występują wszędzie tam, gdzie żyje człowiek, w każdym klimacie. W Polsce najczęściej występuje zakażenie wszą głowową, rzadziej łonową, a najrzadziej odzieżową – ten problem dotyczy głównie ludzi bezdomnych, osób z marginesu i skrajnie zaniedbanych pod względem higienicznym. Prawdopodobnie właśnie ten ostatni fakt zrodził plotkę, że obecność wszy łączy się z brudem. I dlatego właśnie informacja „pana dziecko ma wszy” sprawia, że nieszczęsny rodzic czerwieni się ze wstydu. Tymczasem prawda jest zupełnie inna: wszawica jednakowo lubi głowy czyste, jak i zaniedbane. Nie ma też nic przeciwko nowoczesnym krajom: w Belgii problem wszawicy dotyka aż 10 proc. dzieci, w Czechach 14, a w USA co roku trzeba zwalczać wszy u niemal 9 mln osób. Nie jest też prawdą, że wszy to głównie problem wsi, a w mieście zdarza się rzadko. Główny Inspektorat Sanitarny najwięcej przypadków wszawicy notuje w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Łodzi. Choć świadomość zdrowotna wśród Polaków rośnie, a poziom ogólnej higieny wszędzie bardzo się poprawił, liczba przypadków wszawicy w ciągu ostatnich lat niemal się... podwoiła.
Źródło: www.medonet.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Preparaty na bazie dimetykonu są skuteczne. Opinia potwierdzona jest u nas z praktyki stosowania. :)
Preparaty na bazie dimetykonu są skuteczne. Opinia potwierdzona jest u nas z praktyki stosowania. :)