Reklama

48 lat z piłką

19/04/2013 09:32
Do dzisiaj zachwyca umiejętnościami technicznymi. Nigdy nie bał się mówić prawdy działaczom sportowym. Na ławce trenerskiej rozsadza go energia, co nie wszystkim się podoba

Zaczynał kopać futbolówkę na łąkach jako niespełna 12-letni chłopak. Barwy klubowe zmieniał rzadko. Podczas odbywania zasadniczej służby wojskowej grał w Olimpii Elbląg. W wojsku dowodził załogą czołgu, by później prowadzić drużyny piłkarskie. Minęło ponad czterdzieści osiem lat od momentu, kiedy Roman Michalski rozpoczynał trwającą do dziś przygodę z piłką nożną. Trenował m.in. Tarnówkę, Margonin, Szamocin, Piłę, a obecnie zajmuje się szkoleniem w Krajence. Na boisku był niepokorny, w życiu natomiast wymagający. Nie należy do trenerów, którzy przez cały mecz siedzą spokojnie na ławce.– Taki już jestem i już się nie zmienię, czy się komuś to podoba czy nie – mówi.

Żużel - niespełniona miłość
Największą miłością, w dodatku niespełnioną, jest jednak dla 61-latka żużel. Jako chłopiec godzinami przesiadywał na dzisiejszym stadionie Gwardii przy ul. Okrzei. Tam był warsztat żużlowców ówczesnej Polonii Piła. - Byłem blisko spróbowania. Trzeba było mieć ukończone 16 lat, ja wtedy miałem 15 i czekałem z utęsknieniem na właściwy wiek. Niestety pożar spalił wszystkie motory i sekcja żużlowa w Pile przestała funkcjonować na 25 lat. Szkoda – zamyśla się fanatyk czarnego sportu. W swoim pomieszczeniu animatora sportu w Krajence powiesił plakaty żużlowców. – Zdarzyło mi się usiąść na motor przejechać kilka okrążeń, ale to wszystko.
Piłka jako sposób na życie
Przygodę z futbolem zaczął w 1965 roku, kiedy został reprezentantem MHD Piła(to był odłam Polonii Piła). – Piękne czasy, niczego nam wtedy nie brakowało – mówi trener Iskry Krajenka. Od 1967 roku do 1983 roku biegał po zielonych murawach. Adam Kraska był jego pierwszym piłkarskim nauczycielem. Mając 16 lat debiutował w zespole seniorów, obok Bronisława Maćkowiaka, Stanisława Krauza, Jana Krupy czy Kazimierza i Jana Speków. – Byłem w kadrze województwa poznańskiego, co było wtedy dużym wyróżnieniem. Był tam wtedy Adam Topolski i inni, doborowe towarzystwo. W tych czasach to było coś, także trochę tego talentu chyba było – zamyśla się.

[[reklama]]

W 1973 r. znalazł się ponownie w Pile. Po roku awansował z kolegami do okręgówki Wielkopolski. – Przyszedł wojewoda Śliwiński i zapytał, gdzie gramy. Powiedział krótko: ma być trzecia liga. Trzy lata później, po barażach z Kanią Gostyń i moim golu, Polonia awansowała do III ligi. W niej R. Michalski grał przez dwa sezony, jednak różnice zdań z nowym szkoleniowcem spowodowały jednosezonową przeprowadzkę do Noteci Szamocin (okręgówka). Potem był powrót do Piły, gdzie rozpoczął ostatni rozdział biegania za futbolówką. W pożegnalnym meczu w III lidze, wygranym 3:0 z MRKS Gdańsk, strzelił ostatniego gola. Do dzisiaj jednak 61-latek może zachwycać umiejętnościami technicznymi.

Gol Kukli
Przez 18 lat R. Michalski był futbolistą. Ponad 500 razy wybiegał na boisko, 212 razy bramkarze po jego strzałach wyjmowali piłkę z siatki. – Byłem skrzydłowym, napastnikiem. Na rozkładzie ma m.in. Zygmunta Kuklę ze Stali Mielec. Występował w meczu towarzyskim przeciwko Zbigniewowi Bońkowi, graczowi ówczesnego wicemistrza Polski Widzewa Łódź. W takiej samej potyczce w 1978 r., wygranej 2:0 z I-ligową Pogonią Szczecin, strzelił bramkę. Rok wcześniej, w 1/32 Pucharu Polski, I-ligowy GKS Tychy wygrał w Pile tylko 1:0. Stadion przy Okrzei pękał w szwach.

Trenerska tułaczka
W 1983 r. zasiadł na ławce trenerskiej. - Zdobyłem uprawnienia szkoleniowca. Nie mogłem zwyczajnie znaleźć sobie miejsca– zaznacza R. Michalski. Na początek zajął się młodzieżą i przez 10 lat trenował młodych adeptów Polonii Piła. Później byli seniorzy tego klubu, awansował z nimi w 1990 r. i dwa lata później do III ligi wielkopolskiej. Po sezonie 1992/93 w Polonii zlikwidowano zespół seniorów, a pan Roman został z juniorami. Od lutego 1993 r. jednocześnie zajął się szkoleniem seniorów Leśnika Margonin. Półroczny trenerski flirt zaliczył z IV-ligowym Intratem Wałcz, by powrócić do Margonina.
R. Michalski skorzystał także z ofert Orła Osiek, Sokoła Szamocin, Tarnovii Tarnówka, by kolejny raz osiąść w Pile. Towarzystwo Piłkarskie Piła awansowało do wielkopolskiej ligi juniorów starszych. Pan Roman nie planował kolejnego wylotu z Piły, zespół zajął wysokie 6. miejsce i na tej ekipie chciał zbudować zespół seniorów. Życie napisało inny scenariusz. – Wróciłem z urlopu i drużynę przejął ktoś inny. Tak się nie robi. Ukradziono mi chłopaków. Żal mam do dzisiaj. I takim sposobem znalazłem się w Krajence, gdzie jestem już 5 rok. Czy to ostatni mój klub, nie wiem.

Działacze - podpowiadacze największym problemem
Najtrudniejszą rzeczą w pracy trenera są działacze - podpowiadacze, twierdzi R. Michalski. Jak mówi, nigdy nie są zadowoleni do końca. - W kilku klubach trenowałem i z kilku odchodziłem właśnie przez działaczy. I okazywało się, że jak Michalski odszedł nic lepiej nie było, a często wręcz dużo gorzej. Nie bałem się mówić prawdy prosto w oczy, co nie zawsze wszystkim się podobało. Reasumując, niektórym działaczom zawsze mało i chcą więcej, a środowiska klasy okręgowej czy IV ligi nie są przygotowane na ciągły wzrost umiejętności i to trzeba zrozumieć.

Czekam na jubileusz
48 lat trwa romans z piłką Romana Michalskiego. Prawie 25 lat z nich poświęcił szkoleniu młodych adeptów w Pile. W tym samym czasie prowadził seniorskie zespoły w innych miejscowościach. Jego wychowankowie grają dziś w wielu klubach regionu. - Patryk Klofik to niespełniony do końca talent, mógł zrobić większą karierę chociaż wystąpił na boiskach ekstraklasy. Artur Kwiatkowski to był mega talent, ale nie do końca chłopak był poukładany – mówi trener.
Urodzony w Wysokiej R. Michalski wierzy, że ma jeszcze coś do zrobienia. Nadal cieszy go trenowanie, szczególnie młodzieży, najmłodszych i obserwowania ich postępów na boisku i w życiu. - Chcę dotrwać do 50-lecia swojej pracy, a co dalej? Zobaczymy. Do wszystkiego podchodzę spokojnie, chociaż na zewnątrz już taki nie jestem - zakończył 61–latek, obecnie animator sportu w Krajence.

Karol Zabel

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama