Reklama

Christianapol zwalnia ludzi

05/11/2012 00:00
Zwolnienia grupowe czy likwidacja zakładu? Czy 150 osób straci pracę?

Kryzys daje się we znaki. W krajeńskim zakładzie Christianapol szykują się zwolnienia. Ile osób pozostanie bez pracy - tego na razie nie wiadomo. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że będzie likwidacja zakładu, w takim przypadku pracę mogłoby stracić nawet 150 osób. Niestety, mimo wcześniejszych obietnic dyrektora zakładu w Łowyniu, któremu administracyjnie podlega Christianapol w Krajence, do chwili zamykania numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania, ile osób zostanie zwolnionych i czy będą przekształcenia administracyjne. Osoba dobrze zorientowana, która chciała jednak zachować anonimowość twierdzi, że likwidacja zakładu jednak nastąpi. Zapewnia jednocześnie, że prawdopodobnie w to miejsce powstanie inna firma. - Jest tam zbyt nowoczesny park maszynowy, aby to wszystko tak zostawić. Wiem, że czynione są starania do otwarcia podobnego zakładu. Wszystko to wymaga jednak czasu, bo współudziałowcem jest firma zagraniczna – tłumaczy nasz informator.

[[reklama]]

Co z pracownikami? Łucja Greczyło, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Złotowie oświadcza, że w środę 31 października dojdzie do spotkania pracowników PUP z kierownictwem Christianapolu. - Dopiero wówczas możemy podjąć odpowiednie kroki. Dowiemy się, ile osób zostanie zwolnionych i ilu z nich zarejestruje się w urzędzie pracy. Mamy świadomość, że nie wszyscy, bo części z nich rejestracja nie daje statusu osoby bezrobotnej pobierającej zasiłek, a jedynie poszukującej pracy – tłumaczy. Dopiero te dane pozwolą na przygotowanie „pakietu zachęt”. Pakiet ten umożliwi tworzenie własnej działalności gospodarczej. - Nie ma sensu tych osób wysyłać na roboty publiczne. Lepszym wyjściem jest własna firma i w tym kierunku będziemy prowadzić szkolenia. Możliwa będzie również refundacja kosztów tworzenia nowych stanowisk pracy – twierdzi Łucja Greczyło.

Po zebraniu wszystkich danych odnośnie ilości zwalnianych osób PUP wystąpi do ministerstwa pracy i polityki socjalnej o specjalne środki. - Najważniejsze, żeby osoby te były psychologicznie przygotowane do tego, co ma je spotkać. To jest trudne, dlatego wystrzegamy się od robienia z tego sensacji. Mam nadzieję, że uda się to zrobić jak najmniejszym kosztem – dodaje na zakończenie.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama