Nowy przedmiot wchodzi do szkół – edukacja zdrowotna ma wspierać uczniów w prowadzeniu świadomego i zdrowego stylu życia. To rodzice zdecydują, czy ich dziecko będzie w nich uczestniczyć.
Od 1 września do szkół podstawowych (klasy IV-VIII) i ponadpodstawowych wprowadzono nowy przedmiot – edukację zdrowotną.
Jakie tematy porusza edukacja zdrowotna?
Program zajęć jest powiązany z wiedzą zdobytą m.in. na biologii i geografii, a jego treści dostosowane są do wieku uczniów. Na lekcjach omawiane będą m.in.:
Wartości, relacje międzyludzkie, odpowiedzialność i podejmowanie świadomych decyzji zdrowotnych
Profilaktyka uzależnień, higiena cyfrowa, bezpieczeństwo online
Zdrowie fizyczne, psychiczne, społeczne, środowiskowe, seksualne i cyfrowe
W młodszych klasach pojawią się tematy dojrzewania
Chociaż uczniowie są automatycznie zapisywani na te zajęcia, rodzice mają prawo wypisać dziecko z edukacji zdrowotnej poprzez złożenie pisemnego oświadczenia dyrektorowi szkoły najpóźniej do 25 września.
W związku z tym zachęcamy do zapoznania się z programem nowego przedmiotu oraz wzięcia udziału w naszej ankiecie.
Zachęcamy do oddania głosu!
W przyszłym wydaniu Aktualności Lokalnych opublikujemy wyniki rozmów ze specjalistami, przedstawicielami szkół i rodzicami, a także podsumowanie wyników ankiet. Warto już teraz podzielić się swoją opinią. Czy uważacie Państwo, że edukacja zdrowotna powinna być przedmiotem obowiązkowym?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzieci obecnie są bardzo mądre i wiedzą co dobre a co złe,zawsze wyjdzie dzieciom,na ich dobro, na ich rozwój. Dzieci już uratowały matki, wezwały pogotowie,potrafią dużo aby nieść pomoc innym i potrafią nie ufać pedofilom .Wszystka ta wiedza będzie im pomocna w życiu dorosłym.Są też odważne.
Jednak Kurki dobrze mówił, Polacy to ciemny lud. Rodzice mają edukować swoje dzieci jak nadal wierzą że dzieci przynosi bocian, a cnotę dziewczyna traci gdy przeskakuje przez płot. Zapylenie jest wynikiem ostrego wiatru podczas leżenia na stogu siana. A księża fachowcy od se.ksu pedofilskiego będą nauczali pokazując jak się zlizuje śmietanę z kolan. Jednak polskie społeczeństwo edukowane przez klechy to trzeci świat, zachowuje się jakby niedawno zeszło z drzew.
W samo sedno. Dzieci o sprawach intymnych mają rozmawiać z księdzem na religii. A Maryja urodziła dziecko będąc dziewicą. Nauka? A po co? Jak mawia Pismo Święte: "Nie sprawdzajcie! Uwierzcie!". Szkoda tylko, reszta UE ma pod tym względem Polskę za ciemnogród.
W KK chodzi o "obowiązek małzeński",który jest raczej sprawą dorosłych po zawarciu sakramentu,a nie sprawą dzieci.
Wiedzy Tobie nie brakuje nic dodać ani ująć.
Dla KK ,,obowiązek małżeński" to wciskanie kitu ciemnemu ludowi, niby to nierozerwalne ale rozwody kościelne to dla niektórych żaden problem (np. Jacek Kurski, Marta Kaczyńska itp.).
https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://www.youtube.com/watch%3Fv%3D-QAxDxGgL1c&ved=2ahUKEwiUvLfF6s6PAxWbFRAIHT_vKmAQwqsBegQIEhAG&usg=AOvVaw2j3fZe2kh8RycohsmPhKxA Polecam merytoryczna debata
https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://www.youtube.com/watch%3Fv%3D-QAxDxGgL1c&ved=2ahUKEwiUvLfF6s6PAxWbFRAIHT_vKmAQwqsBegQIEhAG&usg=AOvVaw2j3fZe2kh8Rycohsm
Donald Tusk ogląda z wnuczką "Było sobie życie". Bajki nie kłamią i uczą.
W kontekście szerokiej dyskusji na temat stanu wiedzy - czy raczej niewiedzy - polityków na temat funkcjonowania ciał kobiet, warto zadać pytanie: czy to na pewno wyjątkowy przypadek, że mężczyzna nie zna różnicy między owulacją a menstruacją? Ile tak naprawdę my wszyscy i wszystkie wiemy o naszych własnych ciałach, niezależnie od płci? Małgorzata Mielcarek wspólnie ze swoimi gościniami w najnowszym odcinku podcastu "Kobiecy Punkt Widzenia" pokazuje, jak wiele spośród nas, dorosłych - i kobiet, i mężczyzn - boryka się z takimi brakami wiedzy. I jak dzięki temu widać, że edukacja zdrowotna jest potrzebna. I to nie tylko najmłodszym. Mówią o tym dr Agnieszka Nalewczynska - ginekolożka i edukatorka w kwestii zdrowia kobiet, oraz Małgorzata Terlikowska - dziennikarka i specjalistka do spraw ochrony dzieci.
Dzieci obecnie są bardzo mądre i wiedzą co dobre a co złe,zawsze wyjdzie dzieciom,na ich dobro, na ich rozwój. Dzieci już uratowały matki, wezwały pogotowie,potrafią dużo aby nieść pomoc innym i potrafią nie ufać pedofilom .Wszystka ta wiedza będzie im pomocna w życiu dorosłym.Są też odważne.
Jednak Kurki dobrze mówił, Polacy to ciemny lud. Rodzice mają edukować swoje dzieci jak nadal wierzą że dzieci przynosi bocian, a cnotę dziewczyna traci gdy przeskakuje przez płot. Zapylenie jest wynikiem ostrego wiatru podczas leżenia na stogu siana. A księża fachowcy od se.ksu pedofilskiego będą nauczali pokazując jak się zlizuje śmietanę z kolan. Jednak polskie społeczeństwo edukowane przez klechy to trzeci świat, zachowuje się jakby niedawno zeszło z drzew.
W samo sedno. Dzieci o sprawach intymnych mają rozmawiać z księdzem na religii. A Maryja urodziła dziecko będąc dziewicą. Nauka? A po co? Jak mawia Pismo Święte: "Nie sprawdzajcie! Uwierzcie!". Szkoda tylko, reszta UE ma pod tym względem Polskę za ciemnogród.