Jesień w Kujanie od zawsze kojarzy się z grzybami. Mieszkańcy siadają przy drodze ze swoimi zbiorami, a kupujący wracają do nich rok w rok. Choć grzybów jest mniej, handel wciąż się kręci – królują kurki.
Grzybiarska tradycja Kujania i okolic
Kujan i pobliskie wsie – Kujanki oraz Śmiardowo Złotowskie – od lat słyną z bogactwa lasów i tradycji grzybobrania. Jeszcze kilkanaście lat temu przy drogach można było spotkać wielu mieszkańców siedzących na taborecikach i sprzedających świeżo zebrane grzyby. Dla niektórych był to sposób na utrzymanie, dla innych dodatkowe źródło dochodu.
Dziś obraz ten powoli się zmienia – w Śmiardowie Złotowskim w tym roku nie widać już sprzedawców, za to w Kujaniu handel grzybami wciąż się kręci.
Stali sprzedawcy i wierni klienci
W Kujanie nie brakuje mieszkańców, którzy od lat zajmują się sprzedażą grzybów przy drodze. Jak sami mówią, mają już swoich „stałych klientów”, którzy co roku odwiedzają ich stoiska. Z czasem zrodziła się między nimi nić sympatii – grzybiarze poznają swoich kupujących, rozmawiają z nimi, a często wracają do nich te same osoby. To więcej niż handel – to codzienny kontakt, wymiana uśmiechów i krótkich rozmów.
Ceny są dostosowane do warunków – w tym roku za litrowy słoiczek kurek trzeba zapłacić około 20 zł.
Trudny rok dla grzybiarzy
Tegoroczna susza sprawiła, że grzybów jest zdecydowanie mniej niż w ubiegłych sezonach. Na drogowych stoiskach królują kurki – to one pojawiają się najczęściej i najlepiej się sprzedają. Prawdziwki są rzadkością, a jeśli już się trafiają, często okazują się robaczywe. Sporadycznie można spotkać też podgrzybki, maślaki oraz kozaki.
Głosy sprzedawców z Kujania
– Jest ciężko. Kurki się dobrze sprzedają, ale prawdziwki czy inne grzyby są w tym roku bardzo rzadkie. Ostatnio udało mi się znaleźć tylko kilka podgrzybków i parę maślaków. Klienci jednak i tak wracają – nie tylko po grzyby, ale i na chwilę rozmowy - mówi pani Ania, jedna z mieszkanek Kujanek, która co roku staje przy drodze ze swoimi zbiorami.
Podobnego zdania jest pani Basia z Kujania: – Grzybów w tym roku jest naprawdę mało. Sporadycznie udaje się zebrać maślaki, ale wciąż liczymy, że jesień jeszcze coś przyniesie. Kiedy odwiedziliśmy ją przy stoisku, miała świeże kurki, maślaki i kozaki . Pogoda zaczyna sprzyjać, więc może wkrótce grzybów będzie więcej – opowiada.

Nadzieja na dalsze zbiory
Choć sezon nie należy do najłatwiejszych, mieszkańcy Kujana nie tracą optymizmu. Liczą, że w najbliższych tygodniach warunki pogodowe poprawią się, a lasy ponownie wypełnią się grzybami.
Agnieszka Wieleba
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Grzyby od Pani Ani zawsze pewne i smaczne. Można kupować w ciemno.
Emeryt dorobi,pogada...turysta zadowolony,bo słoiki dopiero za kilka dni ruszają.Ale jak się ma 21 lat,to o prawdziwym życiu się jeszcze dużo nie wie!!!A gdzie tu jeszcze do matury...a grzyby już teraz.
Jestem tego samego zdania polecam
A czy skarbówka wie że na lewo wszystko idzie?
A czy Ty wiesz że jest pułap do którego możesz sobie dorobić i skarbówka nic Ci nie powie? Lepiej się doucz a potem pisz te durne komentarze
Jak sobie emeryci parę groszy dorobią to bardzo dobrze. Przecież nie kradną , nie każdy ma czas i wie jakie zbierać grzyby. Trochę życzliwości
Grzyby od Pani Ani zawsze pewne i smaczne. Można kupować w ciemno.
Emeryt dorobi,pogada...turysta zadowolony,bo słoiki dopiero za kilka dni ruszają.Ale jak się ma 21 lat,to o prawdziwym życiu się jeszcze dużo nie wie!!!A gdzie tu jeszcze do matury...a grzyby już teraz.
Jestem tego samego zdania polecam