Reklama

Nie pluję i nie chcę być opluwany

17/01/2018 18:00
„Spierd... z pedalskimi manifestacjami” - usłyszał Kosma Kołodziej. A policjant początkowo uznał, że nie widzi powodu, by zajmować się sprawą

Atak na K. Kołodzieja miał miejsce 1 stycznia na dworcu w Bydgoszczy. Pochodzącego ze Złotowa 26-latka, doktoranta Collegium Medicum, działacza społecznego z grupami wykluczonymi napadło trzech mężczyzn, w tym dwóch w kominiarkach.

Jak się czułeś otoczony przez tych mężczyzn?

Zanim pomyślałem, czy uciekać, czy zrobić coś innego, oni mnie już otoczyli. To było zaskoczenie i szok.

W Bydgoszczy mieszkasz od ośmiu lat, studiujesz, pracujesz, angażujesz się społecznie, aż tu nagle ktoś zupełnie obcy wrzeszczy Ci w twarz „Masz wypierd... z Bydgoszczy, to nie Twoje miasto!”.

Wczoraj usiadłem na rynku na ławce, spojrzałem na te kamienice i pomyślałem: To jest moje miasto! Dobrze się tutaj czuję, masę rzeczy zrobiłem, nawiązałem wiele przyjaźni, mam tu swoje miejsca. Nikt nie ma prawa mówić, czy ktoś ma prawo mieszkać w danym miejscu.

Reklama

Tym razem skończyło się na słowach, ale napastnicy zagrozili Ci czymś więcej.

Twierdzili, że kolejne spotkanie skończy się źle. Czuję, że moje zdrowie i życie jest zagrożone. To są niestety ludzie nieobliczalni.
Rozmawiałem z panią z Krakowa, która powiedziała, że w ubiegłym tygodniu było tam pięć takich ataków. Ludzie boją się nawet o tym mówić, tak są zastraszeni. Ci napastnicy pewnie też myśleli, że taki efekt osiągną. A ja się nie dam. Jeśli nikt nie zareaguje, to oni będą się czuli bezkarni.

Jak na ten atak reagowali przechodnie? Musieli go widzieć, słyszeć.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 92% tekstu[[pay]]

Pamiętam pana, który zobaczył tych ludzi w kominiarkach i zrobił wielkie oczy. Spojrzałem na niego wzrokiem krzyczącym „pomóż mi”. Nie zareagował. Nikt inny też nie.

Reklama

Dlaczego zgłosiłeś się na policję? Można powiedzieć, że to tylko słowa...

Mnie policja zna, bo choć nigdy nie byłem karany, to wielokrotnie zgłaszałem przypadki napadów, np. w kebabie, w którym broniłem studentek z Turcji. Pan też im powiedział: „Wypierd... z Polski”. Dzwoniłem w sprawie bezdomnych leżących na ulicy czy mężczyzny leżącego we własnej krwi. Poszedłem na policję, bo nie wolno takich rzeczy puszczać płazem.

Do policji masz jednak żal, bo dyżurny nie chciał przyjąć Twojego zgłoszenia o napaści i groźbach.

Zadzwoniłem pod 997, ale nie przyjechali. Połączyli mnie z dyżurką na dworcu, ale ci stwierdzili, że mam jechać na komendę. Pan tam powiedział: „oni pana znają, a pan ich nie zna, to jest takie dziwne...” Kazał mi przyjść następnego dnia. Wówczas policjant stwierdził, że za trzy dni i tak umorzą sprawę. A zgłoszenie przyjmie, gdy ładnie poproszę... Dlatego złożyłem na niego skargę. Gdy mnie tak potraktował, to miałem ochotę wyjść. Poczułem, że żyję w kraju, w którym w chwili zagrożenia nie otrzymam pomocy.

Reklama

Pomocy, której sam chętnie udzielasz innym.

Miałem siedem lat, gdy chodziłem z puszką WOŚPu. Od wielu lat pomagam Fundacji Złotowianka, jeżdżę na projekty międzynarodowe teraz w Afryce z osobami niewidomymi, a mój doktorat traktuje o osobach wykluczonych. Nigdy nie prosiłem nikogo o pomoc, a dzisiaj spotkało mnie coś takiego. A myślę, że jestem dobrym obywatelem. Myślę też, że ktoś słabszy psychicznie, kto nie zna swoich praw, zrezygnowałby ze ścigania tych ludzi.

Wiesz w ogóle, dlaczego zostałeś zaatakowany? Napastnicy zawołali Cię po imieniu. To nie był przypadek.

Bo współorganizowałem pikietę antyfaszystowską. To na pewno to.

Masz 26 lat, a na koncie, poza wieloma akcjami charytatywnymi i projektami artystycznymi, także udział w manifestacji w obronie niezawisłości sądów. Angażujesz się, ale też się „wystawiasz”.

Wiem, co niesie ze sobą mówienie o swoich przekonaniach. Tyle że żyjemy w kraju demokratycznym i mam do tego prawo. Faszyści i ich poglądy są skrajne, a jednak wychodzą na ulice i mówią, że będą niszczyć Innych. I nic im nie grozi. Boli mnie tylko to, że ich poglądy są tak skrajne, a do tego zawłaszczają sobie symbole narodowe i patriotyczne.
Widziałem, co się działo 11 listopada w Warszawie i byłem przerażony. Kobiety z transparentem „Nie chcemy faszyzmu w Polsce” zostały pobite. Skopane! W odpowiedzi pikiety zrobiły Wrocław i Poznań. To był dla mnie sygnał, że Bydgoszcz też powinna. Pokazać, że nie jesteśmy miastem faszystowskim. Że nie będziemy milczeć.

Reklama

Mówiłeś: „Nie zgadzam się na kreowanie takiego społeczeństwa, gdzie płeć, religia, kolor skóry lub orientacja seksualna jest podstawą do nienawiści wobec drugiego człowieka”. Dużo w Tobie niezgody, Kosma.

Dużo, bo widzę, co się dzieje. Po tej akcji w kebabie rozmawiałem z Turkami i dowiedziałem się, że przez pół roku nie było tygodnia, by ktoś z nich nie został zaatakowany na tle rasistowskim. Byłem pierwszą osobą, która stanęła w ich obronie. Nikt nie reagował i to mnie boli. Jakie chcemy zbudować społeczeństwo? W jakim kraju chcemy żyć?

Reagujesz, bo boisz się powtórki z historii? Dziś w Polsce, na świecie ekstremizmy coraz wyraźniej dochodzą do głosu.

Jesteśmy krajem, który powinien pamiętać, co oznacza nazizm i faszyzm. Nasi przodkowie walczyli, żebyśmy my mogli żyć w wolnym, demokratycznym kraju. Mieć ogromną swobodę z repertuaru wszystkiego.
Ludzie nie pamiętają, że masa Polaków musiała wyemigrować z kraju. Nie widzą, że nasza młodzież wyjeżdża za granicę. Sam byłem na projekcie z I LO w Złotowie w Turcji, mieszkałem u tureckiej rodziny i zostałem bardzo dobrze przyjęty. Tam byli Belgowie, Słowacy, Niemcy i nikt nikomu nie narzucał światopoglądu czy religii. Teraz na projekcie w Afryce było prawie 50 osób z całego świata i potrafiły współpracować. Trzeba szanować drugiego człowieka tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. I pamiętać, że nasza przestrzeń osobista kończy się tam, gdzie zaczyna się przestrzeń cudza. Nie mamy prawa jej naruszać.

Reklama

Ty w swoich wystąpieniach apelujesz o miłość, szacunek i zrozumienie, a ci, którzy odbierają innym Polakom prawo do polskości uważają, że mogą wyzywać, opluwać, bić i kopać. Nierówna to walka.

Nierówna przede wszystkim dlatego, że oni używają siły fizycznej. Ale my nie możemy robić tego samego. Jestem pacyfistą i nie zgadzam się na przemoc.
Jako doktorant mam ze studentami zajęcia, na których poruszamy temat wykluczenia i kiedy rozmawiamy, widzę, że często stanowisko ludzi oparte jest na stereotypach. A kiedy czyjaś wiedza jest zerowa, to reaguje się strachem i agresją. Czasem samą rozmową można takiej osobie otworzyć oczy. Może następnym razem nie napisze negatywnego komentarza, nie wyzwie czy nie opluje. Im większą wiedzę mamy, tym jesteśmy bardziej otwarci.

Masz wrażenie, że w dzisiejszej Polsce podziały między ludźmi są coraz wyraźniejsze? Sam mówisz, że jesteś przeciwny sortowaniu narodu, ale ono ma miejsce. Jesteśmy my i oni.

W jednej grupie widzę masę nienawiści, a w drugiej są argumenty i słowa „nie podoba mi się” zamiast pięści. Tym się różnimy.
Nie zapomnę tego, co powiedziała kiedyś siostra Piotra, która dziś kieruje hospicjum w Złotowie – najważniejsze jest przykazanie miłości, szanuj bliźniego jak siebie samego. Ja tę zasadę wyznaję. Nie chciałbym być opluty, więc nikogo nie opluwam. Nie chciałbym być zwyzywany, więc nikogo nie wyzywam.

Reklama

Wiesz, że jesteś doskonałym celem ataków, bo nie tylko protestujesz przeciwko działaniom obecnego rządu czy rosnącej fali faszyzmu, ale też działasz na rzecz środowisk LGBT. Dlatego zamaskowani napastnicy krzyczeli do Ciebie: „Masz przestać odpierd... te pedalskie manifestacje w Bydgoszczy!”

To może mieć związek z artykułem w „Wyborczej” o moich badaniach, które prowadzę. Równość płci to kolejny temat, który ich parzy. Nie wpisuję się w żadne grupy polityczne czy kulturowe. Jestem Kosma Kołodziej i ci, którzy mnie znają, wiedzą, jaki jestem.

Po ataku otrzymałeś wiele wyrazów sympatii i wsparcia, prawda?

Tak i chcę za to podziękować. Ludzie mówili: kogo jak kogo, ale ciebie, Kosma zaatakowali? Abstrakcja.
Napisał do mnie prawnik, który również manifestował, że moje słowa trafiają do wielu ludzi, bo są szczere. A z drugiej strony kogoś bardzo uwierają, skoro tak reagują.

Reklama

Zamierzasz robić dalej to co robisz. Nie boisz się?

Mam lęki, boję się teraz chodzić wieczorami, a gdy mijam kogoś zasłoniętego szalikiem to mam obawy. To odzywa się mój instynkt samozachowawczy. Wyostrzył mi się wzrok i słuch, i pewnie jakiś czas to jeszcze potrwa. A mimo to zrodziła się wśród bydgoszczan idea kolejnej pikiety antyfaszystowskiej. Na znak, że się nie damy, że się nie boimy.

Na znak solidarności z Tobą?

Ludzie mówią, że to nie tylko ja zostałem zaatakowany. Jutro to mogą być oni.

Liczysz, że policja znajdzie tych, którzy na Ciebie napadli? Że spotka ich zasłużona kara?

Jestem zmęczony tym stresem, kontaktem z policją, całą tą sytuacją. A przecież muszę normalnie pracować, prowadzić zajęcia ze studentami, kontynuować doktorat. Nie mogę tego zostawić.
A czy policja ich znajdzie? Liczę, że sprawiedliwość wygra. Mimo wszystko. Wiesz, co było najgorsze? Bezczelność tych napastników. Napadli na mnie na dworcu głównym, w Nowy Rok, kiedy było tam sporo ludzi.

Reklama

Wracamy do kwestii przyzwolenia społecznego...

Statystyki pokazują, że ilość napaści, poziom agresji w Polsce dramatycznie rośnie. Jest coraz gorzej właśnie przez to przyzwolenie. A może też przez to, że historia współczesna, II wojny światowej, traktowana jest w szkole po macoszemu. Faszyzm też zaczął się od agresji słownej, potem fizycznej, a skończyło się na eksterminacji Żydów. O tym powinniśmy mówić w szkołach. I o tym, że każdy z nas jest inny. A różnorodność jest wartościowa.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

W jednym z przemówień K. Kołodziej przytoczył wiersz Martina Niemöllera:

Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Reklama

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rc - niezalogowany 2018-01-19 16:24:47

    Haha przecież lubi jak go facet poddusza i przyciska hahaha. Prawdziwy facet by się obronił.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Weerra - niezalogowany 2018-01-18 16:01:20

    Mam 60lat ...... Jestem matką już dorosłych dzieci. Nie mam nic do tych osób ,wręcz przeciwnie , są mili i koleżeńscy. Więc proszę, zostawcie inne osoby w spokoju.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kled - niezalogowany 2018-01-18 14:04:44

    A co ma zajście w Bydgoszczy ze Złotowem?Niech tam beczy i zajmie się policja?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama