Atak na K. Kołodzieja miał miejsce 1 stycznia na dworcu w Bydgoszczy. Pochodzącego ze Złotowa 26-latka, doktoranta Collegium Medicum, działacza społecznego z grupami wykluczonymi napadło trzech mężczyzn, w tym dwóch w kominiarkach.
Zanim pomyślałem, czy uciekać, czy zrobić coś innego, oni mnie już otoczyli. To było zaskoczenie i szok.
Wczoraj usiadłem na rynku na ławce, spojrzałem na te kamienice i pomyślałem: To jest moje miasto! Dobrze się tutaj czuję, masę rzeczy zrobiłem, nawiązałem wiele przyjaźni, mam tu swoje miejsca. Nikt nie ma prawa mówić, czy ktoś ma prawo mieszkać w danym miejscu.
Reklama
Twierdzili, że kolejne spotkanie skończy się źle. Czuję, że moje zdrowie i życie jest zagrożone. To są niestety ludzie nieobliczalni.
Rozmawiałem z panią z Krakowa, która powiedziała, że w ubiegłym tygodniu było tam pięć takich ataków. Ludzie boją się nawet o tym mówić, tak są zastraszeni. Ci napastnicy pewnie też myśleli, że taki efekt osiągną. A ja się nie dam. Jeśli nikt nie zareaguje, to oni będą się czuli bezkarni.
Pamiętam pana, który zobaczył tych ludzi w kominiarkach i zrobił wielkie oczy. Spojrzałem na niego wzrokiem krzyczącym „pomóż mi”. Nie zareagował. Nikt inny też nie.
Reklama
Mnie policja zna, bo choć nigdy nie byłem karany, to wielokrotnie zgłaszałem przypadki napadów, np. w kebabie, w którym broniłem studentek z Turcji. Pan też im powiedział: „Wypierd... z Polski”. Dzwoniłem w sprawie bezdomnych leżących na ulicy czy mężczyzny leżącego we własnej krwi. Poszedłem na policję, bo nie wolno takich rzeczy puszczać płazem.
Zadzwoniłem pod 997, ale nie przyjechali. Połączyli mnie z dyżurką na dworcu, ale ci stwierdzili, że mam jechać na komendę. Pan tam powiedział: „oni pana znają, a pan ich nie zna, to jest takie dziwne...” Kazał mi przyjść następnego dnia. Wówczas policjant stwierdził, że za trzy dni i tak umorzą sprawę. A zgłoszenie przyjmie, gdy ładnie poproszę... Dlatego złożyłem na niego skargę. Gdy mnie tak potraktował, to miałem ochotę wyjść. Poczułem, że żyję w kraju, w którym w chwili zagrożenia nie otrzymam pomocy.
Reklama
Miałem siedem lat, gdy chodziłem z puszką WOŚPu. Od wielu lat pomagam Fundacji Złotowianka, jeżdżę na projekty międzynarodowe teraz w Afryce z osobami niewidomymi, a mój doktorat traktuje o osobach wykluczonych. Nigdy nie prosiłem nikogo o pomoc, a dzisiaj spotkało mnie coś takiego. A myślę, że jestem dobrym obywatelem. Myślę też, że ktoś słabszy psychicznie, kto nie zna swoich praw, zrezygnowałby ze ścigania tych ludzi.
Bo współorganizowałem pikietę antyfaszystowską. To na pewno to.
Wiem, co niesie ze sobą mówienie o swoich przekonaniach. Tyle że żyjemy w kraju demokratycznym i mam do tego prawo. Faszyści i ich poglądy są skrajne, a jednak wychodzą na ulice i mówią, że będą niszczyć Innych. I nic im nie grozi. Boli mnie tylko to, że ich poglądy są tak skrajne, a do tego zawłaszczają sobie symbole narodowe i patriotyczne.
Widziałem, co się działo 11 listopada w Warszawie i byłem przerażony. Kobiety z transparentem „Nie chcemy faszyzmu w Polsce” zostały pobite. Skopane! W odpowiedzi pikiety zrobiły Wrocław i Poznań. To był dla mnie sygnał, że Bydgoszcz też powinna. Pokazać, że nie jesteśmy miastem faszystowskim. Że nie będziemy milczeć.Reklama
Dużo, bo widzę, co się dzieje. Po tej akcji w kebabie rozmawiałem z Turkami i dowiedziałem się, że przez pół roku nie było tygodnia, by ktoś z nich nie został zaatakowany na tle rasistowskim. Byłem pierwszą osobą, która stanęła w ich obronie. Nikt nie reagował i to mnie boli. Jakie chcemy zbudować społeczeństwo? W jakim kraju chcemy żyć?
Jesteśmy krajem, który powinien pamiętać, co oznacza nazizm i faszyzm. Nasi przodkowie walczyli, żebyśmy my mogli żyć w wolnym, demokratycznym kraju. Mieć ogromną swobodę z repertuaru wszystkiego.
Ludzie nie pamiętają, że masa Polaków musiała wyemigrować z kraju. Nie widzą, że nasza młodzież wyjeżdża za granicę. Sam byłem na projekcie z I LO w Złotowie w Turcji, mieszkałem u tureckiej rodziny i zostałem bardzo dobrze przyjęty. Tam byli Belgowie, Słowacy, Niemcy i nikt nikomu nie narzucał światopoglądu czy religii. Teraz na projekcie w Afryce było prawie 50 osób z całego świata i potrafiły współpracować. Trzeba szanować drugiego człowieka tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. I pamiętać, że nasza przestrzeń osobista kończy się tam, gdzie zaczyna się przestrzeń cudza. Nie mamy prawa jej naruszać.Reklama
Nierówna przede wszystkim dlatego, że oni używają siły fizycznej. Ale my nie możemy robić tego samego. Jestem pacyfistą i nie zgadzam się na przemoc.
Jako doktorant mam ze studentami zajęcia, na których poruszamy temat wykluczenia i kiedy rozmawiamy, widzę, że często stanowisko ludzi oparte jest na stereotypach. A kiedy czyjaś wiedza jest zerowa, to reaguje się strachem i agresją. Czasem samą rozmową można takiej osobie otworzyć oczy. Może następnym razem nie napisze negatywnego komentarza, nie wyzwie czy nie opluje. Im większą wiedzę mamy, tym jesteśmy bardziej otwarci.
W jednej grupie widzę masę nienawiści, a w drugiej są argumenty i słowa „nie podoba mi się” zamiast pięści. Tym się różnimy.
Nie zapomnę tego, co powiedziała kiedyś siostra Piotra, która dziś kieruje hospicjum w Złotowie – najważniejsze jest przykazanie miłości, szanuj bliźniego jak siebie samego. Ja tę zasadę wyznaję. Nie chciałbym być opluty, więc nikogo nie opluwam. Nie chciałbym być zwyzywany, więc nikogo nie wyzywam.Reklama
To może mieć związek z artykułem w „Wyborczej” o moich badaniach, które prowadzę. Równość płci to kolejny temat, który ich parzy. Nie wpisuję się w żadne grupy polityczne czy kulturowe. Jestem Kosma Kołodziej i ci, którzy mnie znają, wiedzą, jaki jestem.
Tak i chcę za to podziękować. Ludzie mówili: kogo jak kogo, ale ciebie, Kosma zaatakowali? Abstrakcja.
Napisał do mnie prawnik, który również manifestował, że moje słowa trafiają do wielu ludzi, bo są szczere. A z drugiej strony kogoś bardzo uwierają, skoro tak reagują.Reklama
Mam lęki, boję się teraz chodzić wieczorami, a gdy mijam kogoś zasłoniętego szalikiem to mam obawy. To odzywa się mój instynkt samozachowawczy. Wyostrzył mi się wzrok i słuch, i pewnie jakiś czas to jeszcze potrwa. A mimo to zrodziła się wśród bydgoszczan idea kolejnej pikiety antyfaszystowskiej. Na znak, że się nie damy, że się nie boimy.
Ludzie mówią, że to nie tylko ja zostałem zaatakowany. Jutro to mogą być oni.
Jestem zmęczony tym stresem, kontaktem z policją, całą tą sytuacją. A przecież muszę normalnie pracować, prowadzić zajęcia ze studentami, kontynuować doktorat. Nie mogę tego zostawić.
A czy policja ich znajdzie? Liczę, że sprawiedliwość wygra. Mimo wszystko. Wiesz, co było najgorsze? Bezczelność tych napastników. Napadli na mnie na dworcu głównym, w Nowy Rok, kiedy było tam sporo ludzi.Reklama
Statystyki pokazują, że ilość napaści, poziom agresji w Polsce dramatycznie rośnie. Jest coraz gorzej właśnie przez to przyzwolenie. A może też przez to, że historia współczesna, II wojny światowej, traktowana jest w szkole po macoszemu. Faszyzm też zaczął się od agresji słownej, potem fizycznej, a skończyło się na eksterminacji Żydów. O tym powinniśmy mówić w szkołach. I o tym, że każdy z nas jest inny. A różnorodność jest wartościowa.
Rozmawiał Łukasz Opłatek
Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Haha przecież lubi jak go facet poddusza i przyciska hahaha. Prawdziwy facet by się obronił.
Mam 60lat ...... Jestem matką już dorosłych dzieci. Nie mam nic do tych osób ,wręcz przeciwnie , są mili i koleżeńscy. Więc proszę, zostawcie inne osoby w spokoju.
A co ma zajście w Bydgoszczy ze Złotowem?Niech tam beczy i zajmie się policja?
Jak czytam te wszystkie komentarze to żal mi Was.
Jak czytam te wszystkie komentarze to żal mi was. Jak zawsze kozak w necie pi..a w świecie. Hahaha
Szkoda, że nie można lajkować komentarzy :D
Dzień dobry. Bardzo proszę o rzeczową dyskusję i powstrzymywanie się od obrażania innych. Nie zgadza się Pan/Pani? Rozumiem, ale na pewno da Pan/Pani radę wyrazić swoje zdanie w inny, bardziej kulturalny sposób, prawda? Pozdrawiam
Przyszedł sie ideowej mamusi i tatusiowi wypłakać.
Nie płacz dzieciaku. Każdy facet kiedyś dostał wpierdol bo stanął w czyjejś obronie lub nie stanął. Nad czym tu się pochylać. Przemoc była jest i będzie tak jak obojętność i piętnowanie. Świata nie zmienisz.
Znowu ten w różowym płaszczu... Dziwić się że ktoś go zaczepia na ulicy:) Jakby nie prowokował swoim zachowaniem i wywyższaniem się "co to nie ja" to może by problemu nie było.
Śmiech na sali, kosma robi z siebie celebryte do bar reklama na życie i zarabianie kasy...
Gratuluję postawy Kosma, nie daj się zastraszyć tym kretynom (trzeba nazwać to po imieniu). Ten incydent pokazuje wyraźnie, że to co robisz jest widoczne, że do wielu osób dociera Twój przekaz. Więcej osób tak zaangażowanych, a może uda się zatrzymać tę falę plugastwa obudzoną przez narodowe zapędy władzy. Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca, Nie może im to ujść bezkarnie. Bardzo wiele osób myśli tak samo, jednak nie ma odwagi mówić tego publicznie. Nie pozwólmy się zastraszyć prymitywnym oprychom.
"Zlotowskie" nadal łamią kręgosłup mlodego czlowieka i wcale im to nie przeszkadza.Wstyd Panie redakrorze.Ludzie Kosmie nigdy nie zapomną,że staje przeciw suwerenowi.
No raczej nie. Poprzedni byl informacją a ten to wywiad
2 próba tego samego artykułu na internetach
Haha przecież lubi jak go facet poddusza i przyciska hahaha. Prawdziwy facet by się obronił.
Mam 60lat ...... Jestem matką już dorosłych dzieci. Nie mam nic do tych osób ,wręcz przeciwnie , są mili i koleżeńscy. Więc proszę, zostawcie inne osoby w spokoju.
A co ma zajście w Bydgoszczy ze Złotowem?Niech tam beczy i zajmie się policja?