Niech będzie, że gej. Rozmowa z wyjątkowym fryzjerem

23/01/2017 18:10

Jest otwarty, ale do końca nie daje się poznać. Jedni mówią – homoseksualista, inni – transwestyta. – Narządy rozrodcze, które posiadam, nie zostały usunięte – odpowiada zadziornie Łukasz Dubaj. Dla klientów to przede wszystkim fryzjer
 

Mówienie, że pierwszy kontakt z Łukaszem nie robi wrażenia, byłoby kłamstwem. Oryginalny wygląd natychmiast rzuca się w oczy, wprowadza w stan małego zmieszania. Tylko chwilowego, uczucie szybko mija. Rozmowny, często uśmiechnięty młody mężczyzna już w dzieciństwie zdał sobie sprawę ze swojej odmienności, którą lubi nazywać oryginalnością.

Moje życie jest zupełnie inne niż większości osób. Bardzo skomplikowane. I na tym poprzestańmy

– kwituje pierwsze pytania o prywatność.

Jak anioły

Kilkanaście minut rozmowy wystarcza jednak, aby odkryć nieco więcej tej nietypowej osobowości. Zapewnia, że na nikogo i dla nikogo się nie stylizuje.

To mój wygląd, sam go wypracowałem i bardzo dobrze się z nim czuję

– mówi 31–latek. Odmienny wygląd i fakt, że ludzie zwracają na niego uwagę, kompletnie mu nie przeszkadzają. Jego zdaniem innym też to nie przeszkadza, gdy obiekt zainteresowania z jakiegoś powodu zostaje gwiazdą. Jak Michał Szpak. Taki status daje większe uprzywilejowanie w oryginalności niż w przypadku mało znanej osobowości z prowincji. Ale, jak zauważa na przestrzeni lat, w Złotowie czy Lipce, z której pochodzi, też coś delikatnie zmieniło się na lepsze.

W dużych miastach Polski czy tym bardziej za granicą jest to całkowicie normalne. Kto nie wierzy, powinien pojechać i zobaczyć. Jeśli ktoś ma z tym problem, to nie moja wina, że jest zaściankowy. Gdy siedzi się w jednym miejscu co można wiedzieć o życiu?!

– ocenia.

Kiedyś było mi przykro, czułem napiętnowanie, konieczność dopasowania do miejsca, w którym żyłem, do ludzi, z którymi na co dzień miałem do czynienia. Z czasem to się zmieniło. Dzisiaj ludzie robią swoje, ja robię swoje. Nie czuję się gorszy. W sumie jestem przecież taki sam: mam ręce, nogi, jem, piję, nie jestem upośledzony, chory psychicznie, jestem zdrowy fizycznie oraz emocjonalnie. Jestem sobą nie dlatego, żeby prowokować, a dlatego że jest mi z tym dobrze. Nie będę ograniczać się dla kogoś

– wyznaje. W trudnych chwilach Łukaszowi pomagają przyjaciele.

...którzy potrafią podnieść jak anioły

– stwierdza tym charakterystycznym, miękkim głosem.

Mam taki potencjał

Nie wszyscy są tacy anielscy. Kilka lat temu w jednym ze złotowskich marketów dwie kobiety wyzwały Ł. Dubaja od pedałów. Sprawa trafiła do sądu. Wygrał ją – panie miały zapłacić zasądzoną karę. Obie wywiązały się tylko z części zobowiązania.

Tymczasem od dzieciństwa Łukasz czuje się bratnią duszą właśnie kobiet. Lubi stylizować się jak one.

To jest po prostu zmiana wizerunku piękna. To nie znaczy, że ja i podobne do mnie osoby jesteśmy pedałami, ciotami czy jak tam nas wyzywają

– mówi. Zmiana, którą wypracował, jest na tyle silna, że ludzie często mylą go z kobietą.

Przyzwyczaiłem się do tego. Nawet mnie to bawi, jest wręcz przyjemne. Szczególnie, gdy przedstawiam się rozmówcy: przepraszam, ale ja jestem Łukasz

– opisuje odczucia. Rozumie takie pomyłki. Nie każdy przecież ma dłuższe, uczesane i zadbane włosy czy zrobione brwi.

Gładką cerę, do tego naturalną, bez tapety, bo się nie maluję. Naturalne krótkie rzęsy, piękne usta, zadbane dłonie. Nie każdy ma potencjał jak ja, dużo lekkości i subtelności

– wskazuje różnice. Zaznacza jednak...

Pod względem naturalnym w pełni jestem sobą, niczego nie zmieniam. Wszystkie narządy rozrodcze, które posiadam, nie zostały usunięte, są na swoim miejscu. Na dzień dzisiejszy nic z tym nie robię i zapewniam, że niczego nie będę wycinać

– deklaruje. Kim właściwie jest? 

Przyjęło się, że jestem gejem i niech tak pozostanie. Żeby ludzie nie musieli za bardzo się głowić

– odpowiada z uśmiechem.


To dopiero połowa artykułu. W dalszej części przeczytasz:

Szef – Wie, że nawet w tak małych środowiskach jak Lipka czy Złotów jest więcej jemu podobnych. – Są, żyją, ale rzeczywiście się ukrywają...

Klientela – Większość jego klienteli to stali bywalcy salonu. Właściciel szacuje, że 20–30 procent to mieszkańcy Złotowa i najbliższej okolicy...

Operacja – Świetnie gotuję, piekę, wykonuję piękne makijaże, zdobię paznokcie, uwielbiam śpiew i taniec – Łukasz mówi o innych swoich talentach...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Szef

Wie, że nawet w tak małych środowiskach jak Lipka czy Złotów jest więcej jemu podobnych.

Są, żyją, ale rzeczywiście się ukrywają. Ja uważam, że w każdym mieście, dużym czy małym, trzeba żyć normalnie, być sobą

– stwierdza, ale absolutnie nie chce nikogo oceniać i rozliczać z braku odwagi.

To indywidualna sprawa

– stwierdza. Oryginalni z okolicy widują się, spotykają?

Nie utrzymuję tych kontaktów, zakończyłem je kilka lat temu

– przyznaje. Powód jest jeden: brak czasu. Łukasz nie kryje całkowitego pochłonięcia przez fryzjerstwo, którym zawodowo para się od lat.

Od dziewięciu prowadzi własny salon. W ostatnich tygodniach drugi raz zmienił jego lokalizację. Zaczynał na ulicy Westerplatte, później działał na Norwida, teraz jego Hollywood Style znajduje się na Wawrzyniaka. Działa też w branży kosmetycznej, jednak to fryzjerstwo jest jego największą pasją. Kolejne szczeble zawodowej wiedzy i praktyki zdobywał w Pile i w Poznaniu.

Po tym były dalsze szkolenia, mam ukończonych pięć kierunków. Sporo mnie kosztowały, odbyłem je w prywatnych, dobrych szkołach fryzjerskich, w których można doskonale się rozwijać. Dzisiaj sam mam możliwość kształcenia uczniów do etapu czeladnika

– podkreśla.

Klientela

Większość jego klienteli to stali bywalcy salonu. Właściciel szacuje, że 20–30 procent to mieszkańcy Złotowa i najbliższej okolicy. Większość przyjeżdża spoza powiatu, także z sąsiednich województw.

Nawet z Pomorza. Niektórzy pokonują dwieście kilometrów

– podkreśla. 80% klienteli to kobiety. Są wśród nich także panie powyżej siedemdziesięciu lat. Nie każdy w jesieni życia wykazuje brak tolerancji dla odmienności.

Niektórzy klienci są ciekawscy, pytają. Inni milczą, godzinami mogą nie odezwać się nawet słowem

– mówi Łukasz. Jest przekonany, że przychodzą do niego właśnie ze względu na fachowość. Ma świadomość tego, że jest wymagającym, może nawet surowym chlebodawcą.

Ale dzięki temu u szefa można się wiele nauczyć

– mówi pracownica Ł. Dubaja, Klaudia Parecka.

Jestem przy tym otwarty, ugodowy. Między sobą rozmawiamy o wszystkim. Grunt to zgrany zespół

– przekonuje właściciel salonu.

Operacja

Świetnie gotuję, piekę, wykonuję piękne makijaże, zdobię paznokcie, uwielbiam śpiew i taniec

– Łukasz mówi o innych swoich talentach. Te pierwsze, dotyczące kulinariów, w połączeniu z genetycznymi predyspozycjami, dużą ilością pracy, brakiem wolnego czasu i regularnego jedzenia przez lata skutkowały solidną nadwagą. 31–latek podjął niedawno zdecydowane działania. Poddał się operacji w jednej z warszawskich klinik, gdzie żołądek zmniejszono mu o 80%. Natychmiast zgubił ponad trzydzieści pięć  kilogramów.

Otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć

– nie ma najmniejszych wątpliwości, że jeśli nie ma innej możliwości, trzeba decydować się nawet na takie drastyczne działania.

Zrobiłem jeden krok, jeśli będzie potrzeba, zrobię kolejny i pójdę na drugą operację. Wachlarz możliwości jest spory

– stwierdza.

Od blisko trzech miesięcy wszystkie wyniki mam zdecydowanie lepsze

– potwierdza słuszność podjętej decyzji i skuteczność operacji.

Mimo to zawodowych obrotów nie zamierza zmniejszać.

Na prywatne życie na razie nie mam czasu. Nie obawiam się, że cokolwiek w tym względzie prześpię. Na pewno przyjdzie moment, kiedy przystopuję i będę miał więcej czasu dla siebie, ale jeszcze nie teraz.

Łukasza korci spróbowanie sił w większym mieście. Podejmie wyzwanie, gdy złotowski salon będzie mógł powierzyć zaufanym i w pełni przygotowanym współpracownikom. Pod jego okiem tajniki fachu zgłębia m.in. wspomniana Klaudia, prawa ręka właściciela.

To bardzo utalentowana fryzjerka

– mówi Łukasz Dubaj, który chcąc spełniać swoje zawodowe aspiracje w innym miejscu, nie ma jednak zamiaru na dobre znikać ze Złotowa.

Dopóki będą klienci, będę i ja

– deklaruje.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/12/2025 08:41

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.