Reklama

Podpalamy nasze domy

12/04/2013 00:00
Statystyki są zatrważające: z roku na rok wzrasta liczba pożarów, do których przyczyniła się niewłaściwa eksploatacja pieców, kominów i instalacji grzewczych. Rekordowy jest początek tego roku

Coraz częściej w naszym powiecie dochodzi do pożarów, których powodem jest niewłaściwa eksploatacja pieców, kominów i instalacji grzewczych. Jak poinformowali na jednym z niedawnych zebrań strażacy z Komendy Powiatowej PSP, powiat złotowski jest pod tym względem czarnym punktem na mapie województwa. Złotowszczyzna jest jednym z tych rejonów Wielkopolski, gdzie dochodzi do największej liczby takich pożarów. Żeby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć w statystyki za lata 2011-2012, a także początek tego roku. W 2011 roku na ogólną liczbę wszystkich pożarów w powiecie (216) te związane z kominami i piecami stanowiły 14%. W ubiegłym roku (łącznie 227 pożarów) stan pieców i kominów przyczynił się już do 19% takich zdarzeń. Wręcz druzgocące są statystyki za początek tego roku. Do 4 kwietnia na terenie powiatu odnotowano 63 pożary. W tym aż... 47%! stanowią zdarzenia związane z kominami i piecami.
[[reklama]]
Minimalna poprawa

Strażacy i kominiarze apelują – dbajmy o instalacje grzewcze, kominy i piece. – Często są zaniedbane. Osmolone, oklejone – mówi kominiarz z Okonka Tomasz Tomczyk, przyznając, że taki jest niestety obraz naszej rzeczywistości. Kominiarz dodaje, że tylko nieliczni regularnie dbają o swoje bezpieczeństwo. – Choć i tak w ostatnich miesiącach te statystyki nieco się poprawiły. Być może właśnie za sprawą zwiększającej się liczby pożarów – przypuszcza, uzupełniając też, że wzrost jest jednak minimalny, co oznacza, że postawa większości z nas wciąż daleka jest od właściwej. – Ludzie dzwonią dopiero jak coś się dzieje – przyznaje pan Tomasz, zachęcając do regularnego czyszczenia i kontroli.

– Ale rzeczywistego czyszczenia. Nie na zasadzie, że kominiarz przyjeżdża i wystawia dokument, a na dach wcale nie wchodzi – przestrzegają strażacy, którzy o takich przypadkach też słyszeli.

Coroczna kontrola


Gdy dojdzie do pożaru strażacy sprawdzają, czy poszkodowani mają dokument potwierdzający przeprowadzenie kontroli. – Szacuję, że w 70% przypadków ludzie nie mają protokołu stanu technicznego – mówi Kazimierz Wiebskowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie. Przypomnijmy, że bez odpowiednich dokumentów potwierdzających takie kontrole w razie pożaru nie odzyskamy pieniędzy z ubezpieczenia. Efekt jest taki, że często ludzie proszą kominiarzy o wystawienie takiego dokumentu już po pożarze. Takie działanie jest oczywiście niezgodne z prawem. – Potwierdza się przysłowie: mądry Polak po szkodzie – dodaje Kazimierz Wiebskowski. Kontrole powinny być przeprowadzone raz do roku, a samo czyszczenie częściej, zwłaszcza w sezonie grzewczym.

Po szczegóły na ten temat odsyłamy do ustawy o przepisach przeciwpożarowych.

Piotr Steffen, fot. PSP Złotów

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama