Anthony Hopkins, stary i naprawdę zmęczony, zagrał kontrowersyjnego antropologa oskarżonego o zabicie strażników leśnych w Rwandzie. Cudem ocalony od egzekucji, zostaje deportowany do więzienia z oddziałem psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze w swoim kraju. Tam ma przejść badania, które wskażą na jego niepoczytalność lub jego całkowitą świadomość popełnionych zbrodni.
Psychiatra, który zostaje przydzielony do badań nad antropologiem, to młody, spragniony kariery mężczyzna ( w tej roli Cuba Gooding Jr. ), który przypadek traktuje bardzo ambitnie aczkolwiek na początku bardzo służbowo. Z czasem jednak między mężczyznami wywiązuje się szczególna więź, stary człowiek ukazuje psychiatrze świat i uczucia o jakich nawet mu się nie śniło.
Tajemnicza przestrzeń dzikich i zagrożonych wyginięciem goryli wzrusza i ukazuje niezwykłą zdolność porozumiewania się emocjami.
W połowie filmu człowiek nagle zdaje sobie sprawę, że nie chce należeć do krwawej cywilizacji i z całej siły kibicuje dzikiemu antropologowi, opłakując razem z nim straty i przeżywając wielkie tęsknoty.
Połączenie bardzo amerykańskie, bo i jest i dzika, zagrożona natura i ekscentryczny, profesor, który w imię miłości do zwierząt porzuca znany mu dotąd amerykański sen. Oklepane ? Goryle, które wyglądają jak przebrani ludzie w futrzanych kostiumach ? Obejrzyjcie i sami oceńcie, moim zdaniem nie ma tutaj żadnego kiczu, a naprawdę piękna, refleksyjna historia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze