Pojazdy nie ruszyły do szkoły. Przewoźnik miał zastępczy transport, ale też nie pomógł. Poranny dojazd zamienił się w chaos. Będą konsekwencje dla przewoźnika?
W poprzedni poniedziałek rano uczniowie Zespołu Szkół w Łąkiem nie zostali dowiezieni do placówki przez przewoźnika, który obsługuje dojazdy szkolne w gminie. Nie zapewniono też powrotnego transportu ze szkoły do domów. Szkoła poinformowała rodziców, m.in. za pośrednictwem profilu na Facebooku, że dowóz dzieci odbywać się będzie wyłącznie we własnym zakresie.
O sytuacji nasza redakcja została poinformowana telefonicznie. Osoba zgłaszająca problem podkreślała, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Temperatury maks. -10, a autobusy nie mogą odpalić? Co to za złomy tam mają? Stawia to w wątpliwość ogólną sprawność pojazdu i bezpieczeństwo użytkowników.
A koła sie kreca w tych busachauto
Do Kleszczyny i okolic też nie dojechały autobusy do szkoły. Jakie były warunki każdy widział i wiedział , więc gdzie były te pługi i solarki, które rzekomo jeździły i sypały sól? Bo na pewno nie na trasie AUTOBUSÓW SZKOLNYCH ani na drogach dojazdowych DO szkół, a mogły jeździć na tych odcinkach już kilka dni prędzej
Takie sytuacje się zdarzają no niestety... Nikt z nas nie ma na to wpływu. Kierowca autobusu napewno zrobił co w jego mocy żeby wyjechać po dzieci co niestety się nie udało. Pytanie czy osoba która "doniosła" do lokalnej gazety robi to z troski czy problemem było to że dziecko musiało tego dnia zostać w domu. Sam kierowca jak i opiekunka są naprawdę dobrymi i pomocnymi ludźmi dzieci ich uwielbiają szczególnie te najmłodsze. Potknięcia zdarzają się każdemu ale żeby od razu iść do gazety nie można było tego załatwić osobiście w niniejszym gronie.
dołączam się do tego gdzie były drogi posypane , na co idą nasze podatki co znowu zima zaskoczyła śmiechu warte i tyle a przewoźnikowi się nie dziwie bo był sam lud na drodze aż strach było puszczać autobusy
Rodzic nerwowy, że dziecko w domu musiało siedzieć więc szuka sztucznej afery.
W poniedziałek to na pewno nie puszczę dzieci do szkoły. Nawet jak autobus pojedzie. Rano ma być -19.
Temperatury maks. -10, a autobusy nie mogą odpalić? Co to za złomy tam mają? Stawia to w wątpliwość ogólną sprawność pojazdu i bezpieczeństwo użytkowników.
A koła sie kreca w tych busachauto
Do Kleszczyny i okolic też nie dojechały autobusy do szkoły. Jakie były warunki każdy widział i wiedział , więc gdzie były te pługi i solarki, które rzekomo jeździły i sypały sól? Bo na pewno nie na trasie AUTOBUSÓW SZKOLNYCH ani na drogach dojazdowych DO szkół, a mogły jeździć na tych odcinkach już kilka dni prędzej