Reklama

Teatr to moje miejsce na Ziemi

26/04/2018 11:30
Piękna, utalentowana i żywiołowa. Prawdziwy wulkan energii - rozmowa ze wschodzącą gwiazdą teatru, a może i filmu - Karoliną Pawlak

Ostatnimi czasy wszędzie Cię pełno. Grasz niemal nałogowo, występ po występie. Kończysz szkołę i planujesz studia aktorskie. Czy mamy do czynienia ze wschodzącą gwiazdą teatru i kina?

Myślę, że wschodząca gwiazda teatru i kina to za dużo powiedziane. Na ten tytuł muszę jeszcze ciężko zapracować, ale jestem z tych osób, które uparcie dążą do celu i dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Ostatnio na przykład, a dokładnie w zeszły piątek udało mi się zagrać trzy spektakle podczas złotowskich teatraliów, w międzyczasie chorując na zapalenie gardła i będąc na mocnym antybiotyku. A więc co mogę o sobie powiedzieć? Jestem nie do zdarcia i tę cechę bardzo w sobie lubię. Cechą, którą lubię u siebie najmniej jest spóźnialstwo, ale o tym chyba nie warto wspominać. Od dziecka marzę o byciu aktorką. Zawsze lubiłam występować, przybierać w wyobraźni różne maski, tworzyć w głowie nowych bohaterów i światy, w których żyją, kochają lub... zabijają. Wreszcie nadszedł czas, kiedy mogę owe wizje urzeczywistniać i wprowadzać w życie, a właściwie na scenę. To właśnie kocham i po to żyję. Żyję pasją.

Jakie jest Twoje życiowe motto?

„Nie uciekaj przed sobą. To, o czym myślisz, i tak Cię dopadnie.”

Reklama

Kończysz szkołę. Jak podsumujesz współpracę z pozostałymi aktorami Matysarka i profesorem Motakiem?

I to jest bardzo dobre pytanie, ponieważ liceum wybrałam właśnie ze względu na Matysarek. Rozważałam naukę w liceach pilskich, aczkolwiek już wtedy czułam ogromny pociąg do teatru i wiedziałam, że ten teatr będzie strzałem w dziesiątkę. Ludzie działający w Matysarku to ludzie niezwykli, pełni pasji, ambitni i przede wszystkim kreatywni – a to w ludziach uwielbiam. Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy, kolorowy, a razem tworzymy zgraną całość. Cieszę się, że w dzisiejszych czasach, gdy coraz więcej ludzi preferuje raczej szary, osiadły tryb życia, są osoby, które chciałyby dać z siebie coś więcej. Jeżeli chodzi o profesora Motaka, to aż brakuje mi słów, aby opisać, jak bardzo cieszę się, że spotkałam go na swojej drodze. Jest to osoba, która w tej dziedzinie pomaga mi najbardziej i poświęca bezinteresownie swój cenny czas, na próby i konkursowe wyjazdy ze mną. Profesor Motak zaraził mnie swoją pasją do teatru. Dzięki licznym wyjazdom na festiwale z Matysarkiem zrozumiałam, że teatr to moje miejsce na Ziemi. To osoba, która skrupulatnie dba o moją dobrą reprezentację na różnorakich występach i która zawsze służy radą, a także pomocą. No i wierzy we mnie – a to bardzo motywuje.

Skąd wziął się pomysł na monodram Topora?


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 82% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Po długim okresie rozmyślania nad tematyką monodramu, profesor Motak podsunął mi pod nos książkę Rolanda Topora, która bardzo przypadła mi do gustu – no i tak się zaczęło. Jest to utwór nieoczywisty, ale bardzo bogaty w przesłaniu. Lubię również odważne i szalone role, i taki właśnie jest Don Juan, czyli bohater mojego monodramu. Jako iż jestem kobietą, nie było mi łatwo wcielić się w mężczyznę, odkrywającego w sobie kobietę, ale lubię wyzwania.

Reklama

Jak oceniasz tegoroczne złotowskie teatralia?

Każda inicjatywa związana z szerzeniem kultury w naszym mieście jest przeze mnie bardzo miło odbierana, a jeżeli już mowa o teatrze czy filmie to dla mnie cud miód malina. Teatralia w tym roku były ciekawe, ze względu na różnorodność repertuaru. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Opowiedz o teledysku Goood z Twoim udziałem.

Była to ciekawa przygoda. Wcześniej kręciłam już jeden pewnego rodzaju teledysk z Kubą Piskullą i bardzo spodobało mi się występowanie przed kamerą. Z panem Jarką, z którym gram w teatrze „Drugie dno” wcieliliśmy się w role głównych bohaterów. Puenta była taka, iż nie warto kłótniami czy krzywdą uprzykrzać sobie życia i truć siebie nawzajem. Natomiast warto wybaczać i cieszyć się z każdego dnia.

Reklama

Jakie są Twoje największe sukcesy?

Myślę, że moim największym sukcesem ostatnimi czasy jest niespóźnianie się na próby i autobusy. A tak całkiem poważnie, ostatnio nawet dobrze idzie mi w konkursach recytatorskich. Udało mi się zdobyć 2. miejsce w Polsce w Połczynie - Zdroju i 2. miejsce w Wielkopolsce w Poznaniu. Biorę udział także w lokalnych konkursach. Wraz z moją dobrą koleżanką Agatą Koniarek uczęszczamy na konkursy teatralne, wystawiając nasze monodramy. Ostatnio otrzymałam wyróżnienie aktorskie na festiwalu w Poznaniu.

Rówieśnicy są zazdrośni o Twoją popularność i aktywność w lokalnej kulturze?

Nie interesuje mnie to. Najważniejsze jest to, iż bliskie mi osoby stoją za mną murem i ja sama wiem, czego chcę. To liczy się przede wszystkim, nie można dać się zwariować, a już szczególnie przesadnie przejmować się opinią innych.

Reklama

Jakie masz plany na przyszłość?

Moim największym marzeniem, póki co, jest dostanie się na studia aktorskie. To stanowi mój priorytet. Można powiedzieć, że porywam się z motyką na słońce. Gdzie mnie później los poniesie? Kto wie? Oby do teatru lub kina.

Kto jest Twoim autorytetem w dziedzinie sztuki aktorskiej?

Mam wiele autorytetów w tej dziedzinie, ale absolutnym pionierem jest Jack Nicholson. Po obejrzeniu „Lotu nad kukułczym gniazdem” parę lat temu stałam się jego ogromną fanką. Chyba żaden inny aktor nie potrafi przy użyciu swojej twarzy oddać tak wielu emocji.

Jak bliscy reagują na Twoje plany?

Wspierają mnie, co niezwykle mnie cieszy. Dużo osób we mnie wierzy, to jest bardzo miłe.

Reklama

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Stać się dobrą aktorką i żyć dalej z pasją. No i umrzeć jako człowiek spełniony, szczęśliwy.

Kto najbardziej wspiera Cię w Twoich marzeniach?

Ludzie w moim środowisku bardzo mi kibicują, co jest dla mnie niezwykle miłe i dodaje otuchy, gdy coś pójdzie nie tak, a to zdarza się często. Jednak najbardziej wspiera mnie moja najbliższa rodzina oraz chłopak Patryk, przyjaciółka Marta i kuzynka Natalia. To oni są ze mną, gdy czasem brak mi wiary w siebie i sił. Gdy twierdzę, że jestem na pozycji przegranej, oni przekonują mnie, że jestem w błędzie. Każdemu życzę takich przyjaciół.

Reklama

Co byłoby dla Ciebie największym wyzwaniem aktorskim?

Skupiając się na tym, co tu i teraz, to z pewnością dostanie się na studia aktorskie. Około 1200 kandydatów na 24 miejsca to norma. Dla wielu osób niedostanie się na owe studia jest równoznaczne z końcem przygody aktorskiej. Dlatego też trzeba być nie do zdarcia i próbować, aż się uda.

Gdzie chciałabyś grać: w teatrze czy na szklanym lub srebrnym ekranie?

Ciągnie mnie zarówno do teatru, jak i do filmu, więc wybieram dwie opcje.

Jesteś rozpoznawalna w lokalnym środowisku. Odczułaś już smak sławy?

Sława to zdecydowanie za dużo powiedziane, aczkolwiek przejawy rozpoznawalności odczułam już nie jeden raz, głównie jeśli chodzi o komentarze dotyczące moich występów czy mojego nieco zwariowanego stylu bycia – nie zawsze są one pozytywne, często spotykam się również z krytyką. Tak jak wspominałam, nie przejmuję się tym za bardzo. Ważne jest to, aby żyć w zgodzie ze sobą i nie dać się zwariować. No i się spełniać!

Reklama

Rozmawiała Małgorzata Modrak[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    D - niezalogowany 2018-04-26 20:58:15

    Piękna , utalentowana i niezwykle mądra ... wywiad pierwsza klasa , życzę samych dobroci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama