Do takiej sytuacji ma dochodzić w Radawnicy. Problem przedstawiał Jacek Januszewski, twierdząc, że nie zniknie on, dopóki właściciel infrastruktury przesyłowej jej nie zmodernizuje.
Podczas czwartkowych obrad Rady Gminy Złotów wójt przedstawiał tzw. wskaźniki rezultatu Odnawialnych Źródeł Energii. Gmina była zobowiązana wykonać taki raport ze względu na otrzymane dofinansowanie na montaż instalacji fotowoltaicznych oraz kolektorów słonecznych na ciepłą wodę użytkową.
– Wyprodukowana moc z instalacji kolektorów była zakładana na poziomie 202 megawatów na rok. Osiągnęliśmy wynik 1059 megawatów – mówił Piotr Lach. Dodał, że tak dobry wynik wziął się najpewniej stąd, że instalacje produkujące CWU działały niemal zaraz po zamontowaniu. Kolejne z danych dotyczyły instalacji fotowoltaicznych.
– Zakładano, że wyprodukujemy w ciągu roku 990,91 megawatów. Nasz wynik to 992 megawaty – informował wójt. Na koniec przedstawił jeszcze wskaźniki dotyczące emisji gazów cieplarnianych.
– Ich spadek oszacowano na poziomie wskaźnika 903,76 ton ekwiwalentu CO2 na rok. Osiągnęliśmy 1279,46 ton ekwiwalentu – mówił Piotr Lach. Zachęcał też do zapoznania się z opracowaniem dostępnym w internecie, na stronie urzędu.
– Może to stanowić materiał porównawczy dla posiadaczy instalacji. Mogą oni sprawdzić, jak instalacje o podobnych mocach działają w tej samej miejscowości bądź w różnych częściach gminy – stwierdził wójt.

Podobno instalacje, które włączą się zbyt późno nie mają już możliwości oddania energii do sieci

Pojawiło się także pytanie, czy coraz większe zainteresowanie budową farm fotowoltaicznych nadąży za modernizacja sieci
O tym, że w dużych miejscowościach występują problemy z instalacjami fotowoltaicznymi, mówił Jacek Januszewski. Radny z Franciszkowa wskazał, że dotarły do niego opinie, iż w lokalnych instalacjach pojawia się zbyt duża ilość prądu.
– Informacje mam od osoby, która jest zawodowym elektrykiem. Chodzi o Radawnicę. Napięcie dochodzi tam do 270 wolt w słoneczne dni, przy czym transformator przewidziany jest na 240 wolt. Odbywa się coś takiego jak „wyścig instalacji fotowoltaicznych”. Chodzi o to, że „rywalizują” one, która pierwsza dostarczy wyprodukowany prąd do transformatora. Te, które włączą się nieco później, nie mają już możliwości. Następuje bowiem blokada i odcięcie, ze względów bezpieczeństwa – mówił Jacek Januszewski. Dodał, że słyszał także, iż w domach w Radawnicy występuje zwiększone napięcie, przez co szybciej zużywają się sprzęty elektroniczne.
– Podobno nagminną rzeczą jest przepalanie żarówek – stwierdził. Zwrócił więc uwagę, że trzeba znaleźć rozwiązanie tego problemu.
– Należy zgłosić to gdzieś wyżej, np. do operatora sieci. Produkcja prądu mogłaby być jeszcze większa, jednak nie jest to możliwe, bo nie ma możliwości wpuszczenia prądu w sieć – mówił J. Januszewski.
– Potwierdzam, że taki problem jest – dodał Tadeusz Brzeziński. Radny z Radawnicy wskazał, że sytuacja jest widoczna zwłaszcza na linii, gdzie jest więcej instalacji fotowoltaicznych.

Problem dotyczący fotowoltaiki zgłaszał Jacek Januszewski
– Nie mieliśmy takich sygnałów z Radawnicy – mówił Piotr Lach. Wójt wskazał, że z jednej strony wszędzie mówi się o boomie oraz zielonym świetle dla fotowoltaiki, do tego procedowane są zmiany prawne dotyczące uwolnienia mocy instalacji fotowoltaicznych w planach zagospodarowania przestrzennego, z drugiej zaś strony sieć energetyczna w wielu miejscach jest nie wydolna i nie jest w stanie przyjąć więcej energii.
– Jeżeli nie powstaną jakieś sposoby magazynowania czy dystrybucji, w oparciu o nowe linie energetyczne, okaże się, że cała proekologiczna polityka, namawianie do niej obywateli i korzystanie z dotacji będzie strzałem w kolano. Za chwilę może się okazać, że powyłączają się nam urządzenia w domu. Będzie słoneczny dzień, do tego prąd będą produkowały wiatraki, a my usmażymy się w naszych domach od instalacji elektrycznych – mówił Piotr Lach. Dodał, że samorząd może w tej sprawie zgłosić problem do zakładu energetycznego i monitorować, czy podjęto np. działania modernizacji sieci.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prawdopodobnie chodzi o MWh a nie o MW
Spowodowanie podwyższenia napięcia w sieci powyżej 253 V jest karalne. Są za to przewidziane tzw. kary umowne. Zakład energetyczny może łatwo znaleźć winnego temu prosumenta. Pytanie: dlaczego do tej pory nie znalazł?!
270 v litości...
270 v litości...
Polskie Normy określają dopuszczalny zakres napięcia w sieci nn w przedziale 230V +/- 10%
Jeżeli konwenter podbija "prąd" do 270v to takie chińskie gow.o nie powinno być dopuszczone do użytkowania. A właściciel powinien być dla przykładu wyłączony przez kilka dni.
W "mojej" sieci w Złotowie wczoraj było 246V a jak włączyłem swoją - skoczyło na 249 V. Uważam, że to energetyka powinna regulować podłączenie nowych instalacji, blokując nadmiar. Niestety...
Ale to wy wprowadzacie nieład w sieci. Elektrownie trzymają sztywne napięcie.
do kulas. No tak, przecież o tym tu mowa...
Energetyka to powinna ruszyć swoje 4 litery i zacząć jak najszybciej montować transformatory dwukierunkowe, tak by można było przesyłać nadwyrzki do miast.
Każdy transformator jest dwukierunkowy baranie...
Jest problem więc należy działać. Nie może być tak że to co dobre staje się złe. Namawiano do słonecznej energii a teraz problem bo jest jej za dużo. Coś podobnego, czyżby przespany bum jak to nazwano w felietonie. Panowie ,, nadanżajmy ", nadążajmy za tym do czego nakłanialiscie mieszkanców. Bierzcie się za rozwiązanie powstałej sytuacji a nie problemu i pomagajcie nam nie strasząc wybuchami telewizorów. Co się w tym naszym powiecie, gminach dzieje, tego chyba radni też nie wiedzą. Czyżby znowu jakiś myk do Rządu bo wywiązuje się z programu ekologi. Dlaczego w naszym powiecie, gminach, miastach nie może być normalnie. Dlaczego do wszystkiego podchodzi się sceptycznie. Dlaczego skoro mimo wszystko mieszkańcy decydują się na to a samorządy jakby obrażone. Nie dość że obrażone to w odwecie za działania rządu podnoszą nam podatki i opłaty lokalne. Dlaczego taki przekaz przegranej opozycji przeciwko Rządowi także u nas jest realizowany. Przecież ma być lepiej a przekaz coraz gorszy. Nie zniechęcajcie nas bo i po co?
Ekologia zabijaj ten kraj jak widać. Skoro mam być ekologiczny to jednak wg unijnych regulacji Polska nie może być producentem energii odnawialnej skoro sieć się do tego nie nadaje. Energetyka bierze za przesył to niech modernizują stare 30 lat nie dotykane sieci A kasa poszła.
Jeżeli chciałbyś/Aś naprawdę poznać prawdę na temat energetyki to znajdź materiał i posłuchaj śp. Inżyniera Marka Zadrożniaka.To nie będzie zmarnowany czas
No właśnie obecnie nie biorą kasy za przesył od tych co oddają prąd do sieci
Srety berety nie wyrzucajcie ludziom takich kitów. Enea nie ma już takich zysków czy może węgiel nie idzie. Czas na modernizację a nie biadolenie.
Nie pisz głupot. Z każdej fotowoltaiki Enea płaci tylko za 80% wyprodukowanej energii. 20% sobie zabiera za darmo więc to jej zysk a nie włożyła w to ani złotówki! To bezinwestycyjny pieniądz! Czysty zysk! Każdy producent chciałby mieć 20% czystej marży!
Człowieku, jedna spółka ci sprzedaje prąd a druga przesyła. Mimo że są w jednej grupie np Enea to te 20 % zabiera spółka która ci sprzedaje prąd a druga co jest operatorem sieci nic z tego nie ma
Problem montażu paneli fotowoltaicznych będzie dotyczył głównie miejscowości z rozległą siecią napowietrzną niskiego napięcia ( przeważnie magistrala o przekroju AL 50 mm2 a odgałęzienia 35-25 mm2) do tego dochodzi mała ilość stacji trafo z jednostkami o małej mocy 63-100 kVA. Na dodatek zbyt długie ciągi sieci średniego napięcia (40-50 km) do GPZ 110/15 kV i mamy pozamiatane. Energia wyprodukowana na miejscu nie może być skonsumowana ani przesłana do GPZ. Prawdopodobnie za niedługi czas energetyka zacznie ograniczać Prosumentów ilością mocy którą będą mogli zainstalować na swoich dachach. Na razie jest 1:1 mocy przyłączeniowej a być może będzie 0,5 :1.Pojawić się też może problem ingerencji "złotych rączek" w elektronikę inwertera-falownika PV aby "podkręcić napięcie" na panelu, aby się zawsze załączył , może to mieć zgubne skutki dla naszych odbiorników. Niestety nie potrafimy tej energii z PV w sposób ekonomiczny gromadzić. Szumnie zwane magazyny energii to zwykłe układy akumulatorów litowo-jonowych , część musi być też kwasowych (chodzi o charakterystykę obciążeń) które po 8-10 latach tracą 40-50 % pojemności, coś podobnego dzieje się też w naszych samochodach, cała nadzieja w Elonie Musku może coś wymyśli.
Tu powyżej macie całe profesjonalne wytłumaczenie. Zgadzam sie, że infrastruktura nie puści bo są zbyt duże odległości. Najlepiej budować duże PV kolo GPZ-tów. Widząc inne komentarze że transformatory nie są dwukierunkowe to się nóż otwiera w kieszeni. A tak teoretycznie aby wpuścić więcej energii w SN to pomogłyby zaczepy na transformatorze ale niestety takie coś to na trafo WN/SN
DLACZEGO POLAK MA ODDAWAĆ WŁASNY PRĄD ??? WYSTARCZY POZWOLIĆ NA 100 WYKORZYSTANIA WŁASNEGO PRĄDU DO WŁASNYCH CELÓW BEZ ODDAWANIA GO DO SIECI.... ENERGETYKA MIAŁA BY CENĘ PRĄDU PO 10 GR./KWH ! ! ! TYLKO ZDROWA KONKURENCJA A NIE JAKIEŚ PSEUDO PRAWO ENERGETYCZNE UZALEŻNIONE OD KONCERNÓW.
Przecież nikt nie broni ci zużywać 100% energii. Nawet w ogóle nie musisz być podłączony do sieci. Nikt ci nie każe
SPAM :-)
W Świętej ( osiedle szkolne) w słoneczne dni instalacja potrafi wyłączyć się po kilka razy w ciągu godziny. Wydajność tych instalacji to max.70 procent. Dopóki nie zrobią coś z odbiorem prądu do sieci to fotowoltaika jest średnio opłacalna.
Nie ma nic za darmo :) Wszyscy co założyli panele to już na kilka lat zapłacili z góry za "prąd" Bezsensowna inwestycja. A panele za kilkanaście lat będzie trzeba wymienić... a mało tego żeby nie oddawać tyle prądu to trza kupić sprzęty! Kółko zamknięte.
Jeszcze skasują prosumenta za utylizację paneli pv przy wymianie, ale o tym nikt nie mówi, bo ludziom przeszedłby natychmiast zapał bycia prosumentem i instalatorzy popłynęliby z biznesem.
Ten miliard, który utopiono w Ostrołęce trzeba było przeznaczyć na modernizację lokalnej sieci przesyłowej. Jak widać planowania i strategii Ministerstwu zabrakło. Może koleśiostwo a nie kwalifikacje decydowały o obsadzie stanowisk.
Aktywne Regulatory Napięcia rozwiązują problem. ENERGA rozpoczęła instalowanie. U prosumenta 1 km od transformatora 230 V plus minus 2 V na fazach.
Nie rozumiem dlaczego obwinia się tu prosumenta o to ze wytwarza prąd, umowę z Energetyką mam podpisaną, spełniam wszystkie ustawowe wymagania. To że energetyka nie spełnia wymagań technicznych i ustawowych jest tylko i wyłącznie ich problem i powinni płacić kary za nie przestrzeganie prawa. My na czas mamy regulować faktury a oni maja nam dostarczać produkty 100% takie za które płacimy!!! Skoro podpisali umowę ze mną jako prosumentem to jest to ich obowiązek i każde wyłączenie mojej instalacji jest niezgodne z umową. Mój falownik dostarcza prąd taki jaki powinien być ustawowo i oni maja obowiązek go odebrać !!!
To nie jest problem jaki istnieje jedynie po stronie przesyłu. Ma to też związek z dobowym zapotrzebowaniem na moc w systemie elektroenergetycznym. Jeżeli zapotrzebowanie jest w danym czasie mniejsze niż moc jaką może wytworzyć, to żeby ta nadwyżkę w ogóle kupić trzeba by do systemu elektroenerget. Tj sieci przesyłowych włączać dodatkowe (nie potrzebne) obciążenia. Prosument jest zdolny wytworzyć większą moc, ale wyższy prąd nie popłynie jak nie będzie większego obciazenia. Czasami się to rozwiązuje podlaczajac elektrownie szczytowo-pompowe, ale takiej elektrowni dla zachowania odpowiedniej sprawności również trzeba dostarczyć odpowiednio dużej i stabilnej(!) Mocy w czasie nawet do kilkunastu godzin, a nie tylko jak słońce swieci, albo wiatrem trochę podmucha. W związku z tym nadwyżki takiej energii są z przyczyn fizycznych trudne do zagospodarowania, do tego w dużych ilościach wpływają na destabilizacje parametrów sieci. To prawa fzyki, ale złośliwość, zacofanie odbiorcy.
W związku z tym - nawet gdyby przystosować niektore linie energetyczne do przesyłu większej mocy nie dojdziemy do pełnego rozwiązania problemu sprzedaży dowolnej ilosci energii. Trzeba by jeszcze opracować skuteczny system magazynowania energii. To co mówią o tym obecnie to są jeszcze niewdrozone koncepcje. Nawet jak jakies urządzenia istnieją to nie Można określać tego jako o skale przemysłową takich rozwiązań. Jeżeli pewna nadwyżkę jednak da się wyprodukować i "na siłę" wprowadzić do systemu to prąd, jaki łącznie odpływa do wszystkich urządzeń odbiorczych pozostaje taki sam, jak przed nadwyżka . Wszelkie generatory elektromechaniczne (pradnice w elektrowniach wodnych, wiatrowych, węglowych, atomowych, nawet agregatach spalinowych), które sa przyłączone i oddaja moc do systemu będą mniej obciążone, w związku z tym zaczną kręcić się szybciej jeżeli nie redukuje się im mocy mechanicznej napędowej (A to technicznie nie takie łatwe do szybkiego równoważenia ) to najpierw rośnie częstotliwość prądu, a później napięcie to juz jest dla energetyki katastrofa. Dla odbiorców też. tego nie wytrzymają również nieprawidłowo zainstalowane ochronniki przepieciowe.
Prawdopodobnie chodzi o MWh a nie o MW
Spowodowanie podwyższenia napięcia w sieci powyżej 253 V jest karalne. Są za to przewidziane tzw. kary umowne. Zakład energetyczny może łatwo znaleźć winnego temu prosumenta. Pytanie: dlaczego do tej pory nie znalazł?!
270 v litości...