Reklama

Cmentarz żydowski w Złotowie

23/05/2020 07:30

Na cmentarzu znajdowały się macewy o wyjątkowych wartościach artystycznych. Ich inskrypcje miały historyczne znaczenie – dokumentowały dzieje gminy żydowskiej w Złotowie

Cmentarz żydowski (hebr. תורבקה תיב), na Górze żydowskiej (125 m n.p.m.) zwanej wcześniej Ostrowem (1665). Cmentarz użytkowany był przez żydów najprawdopodobniej już w XVI w. źródłowo pojawia się on dopiero po 1690 r. Z całą pewnością cmentarz funkcjonował w 1736 r., ponieważ został wspomniany w przywileju Augustyna i Marcina Działyńskich jako od dawna funkcjonujący. W 1781 r. gmina żydowska wybudowała przy cmentarzu żydowskim dom z dwoma pomieszczeniami (pokojem i komorą) oraz szopę jako pomieszczenie dla wozu (karawanu).

Położenie cmentarza ilustruje plan sytuacyjny z 1845 r.

Reklama

Zatrudniony przy cmentarzu dozorca/grabarz był zwolniony od wszelkich ciężarów na rzecz właściciela domeny złotowskiej i miasta. Kolejny nowy dom dozorcy/grabarza został wybudowany w 1905 r. W tym budynku żydowski szklarz Philipp Falkenstein (* 28.12.1850, † 13.11.1951) musiał wstawić w lipcu 1915 r. 13 szyb, które z niewiadomego powodu zostały zniszczone.

Rycina 2

Rycina 3


Na cmentarzu znajdowały się macewy o wyjątkowych wartościach artystycznych, które ustawione w alejkach, w cieniu grupy drzew, stwarzały specyficzny nastrój. Ich inskrypcje miały historyczne znaczenie, bowiem dokumentowały dzieje gminy żydowskiej w Złotowie. Wiele macew przedstawiało prawdziwe dzieła sztuki kamieniarskiej. Były bogato zdobione i wykazywały wyszukaną symbolikę. Biedniejszym zmarłym stawiano pomniki drewniane, ciosane z jednego pala, a inskrypcje ryto na zwykłych głazach narzutowych. Z biegiem czasu nagrobków przybywało. Ponieważ Żydom zakazane jest ich usuwanie, z czasem zaczęły się one zsuwać ze zboczy. Wówczas zbierano je i układano w piramidę. Przed nią stała tablica pamiątkowa w formie klęcznika z napisem: Ku wiecznej pamięci. Pomniki stawiane zmarłym musiały uzyskać akceptację ze strony gminy żydowskiej (tu podpis Martina Heysemann). W 1932 r. nie było wśród żydowskich rzemieślników Złotowa żadnego kamieniarza, który wykonałby kamień nagrobny. Stąd żydzi musieli korzystać z usług chrześcijańskich rzemieślników, w tym konkretnym przypadku z usług firmy Robert Wiesner & Söhne. Robert Wiesner (* 27.02.1872, † 1947 w Niemczech) i jego synowie wykonali kamień nagrobny dla Rebecki Kariel z domu Gillner (* 11.05.1873, † 23.04.1931), której ciało przywieziono spoza terenu powiatu złotowskiego. Świadczy to o tym, że na złotowskim cmentarzu żydowskim chowano również obce osoby. Pochowani zostali tutaj również dwaj żołnierze z I wojny światowej wyznania mojżeszowego, którzy, walcząc w armii rosyjskiej, dostali się do niewoli niemieckiej, tu zmarli i zostali w Złotowie pochowani: Mendel Winter z Łodzi i Leibusch Papiermann z Brzezin koło Łodzi.

Reklama

Tak długo jak funkcjonowała gmina żydowska w Złotowie cmentarz był miejscem zadbanym. Dopiero po Nocy Kryształowej i likwidacji gminy nastąpiła postępująca dewastacja, którą w Złotowie dokończono po II wojnie światowej. W 1942 roku fragmenty macew przewieziono na Blücherplatz 11 (pl. Wolności 11) do składu budowlanego Ernsta Hermanna Butzke (* 3.10.1880, † 18.10.1941), który prowadziła wdowa po nim Charlotte Margarethe z domu Schallhorn z córką Ursulą (* 7.05.1910) (zdjęcie w nagłówku artykułu).

Zgromadzone płyty zostały powtórnie zużyte jako materiał budowlany w różnych częściach miasta, m. in. w okolicach obecnej Hali Targowej i na ulicy Kujańskiej. Fragmenty macew odnajdowane podczas różnych prac budowlanych zbierało Muzeum w Złotowie. Ono to zarchiwizowało wiele inskrypcji hebrajskich, niemieckich i mieszanych. W roku 2002 teren cmentarza żydowskiego został uporządkowany, a w jego centrum ustawiono symboliczny monument w formie piramidy, w którą wmurowano odnalezione fragmenty kamieni nagrobnych. W dniu 6.11.2003 r. dokonano uroczystego odsłonięcia pamiątkowego lapidarium na dawnym żydowskim cmentarzu.

Reklama

prof. dr hab. Joachim Zdrenka

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-05-23 09:32:25

    Nie tylko jako materiał budowlany przy hali targowej jak i okolic ul Kujańskiej. Tajemnicą poliszynela jest to gdzie większość z nich poszła i nic w tym dziwnego. To był okres przeszłego komunizmu i bumu na granitowe płyty oraz inne elementy. Proceder choć miał cechy profanacji to jego materiał byl wykorzystany do podobnych celów. Cóż w w minionym okresie nikt z władz tym rejonem wogóle się nie zajmował. Zresztą podobnie było z tzw. niemieckimi cmentarzem przy ul. Staszica. Tylko starsi mieszkańcy pamiętają wysokie grobowce, groby z granitowymi tablicami czy wiele ozdobnych ogrodzeń z małymi furtkami do grobu. Co się działo z tym wszystkim szczególnie po 1960r. wielu mieszkańców szczególnie rejonu Szpitalna, Staszica wie. No cóż pewna historia z wstrząsającego okresu przedwojennego minęła inna mimo że zapisana po 1989r. nadal pozostała w tym samym miejscu, szczególnie u nas co doświadcza już i nowe pokolenie świadków tamtych czasów. Do zniszczonych miejsc do których można by dodać górę Wilhelma, czyli Traugutta która dzisiaj też mogła by stanowić atrakcje turystyczną. Szkoda bo czas się u nas zatrzymał a teraz przy nowym bumi-e deweloperskim znika dawna infrastruktura pięknego Złotowa której wiele zabytków znika lub które zasłania zabudowa na nową metodę wciskania budynków w każdym rejonie miasta które po właściwej renowacji mogło by być magnesem przyciągającym turystów. Jeśli ktokolwiek myśli że betonowe miasto bez zieleni spełni tę rolę to tylko pogratulować wizjonerstwa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-05-23 10:30:04

    Złotów jest nadal miastem zadbanym , czystym . Złotowianie zawsze mieli tendencje ciągłego wybrzydzania , narzekania ! Mimo wszystko , jest to miasto prowincjonalne , o niewielkim znaczeniu gospodarczym , społecznym i kulturalnym jak setki podobnych miejscowości . Rzecz w tym , aby miasto nie straciło do końca swojego charakteru . Podstawa przyszłości miasta , to mądre , przyjazne społeczeństwu Władze miasta , a na to nie ma wpływu nikt oprócz mieszkańców ! Ograniczyć wszędzie , gdzie się tylko da wszelkiego rodzaju budowle deweloperskie , beton bez wolnych przestrzeni ! Budować , oczywiście , ale na obrzeżach miasta !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-05-23 11:19:03

    Nikt oprócz ciebie gościu nie napisał o wybrzydzaniu miasta. Prawdą jest że to dzieje się samo bez udziału i zgody mieszkańców. Co się dzieje każdy widzi i nawet ty w temacie ścisłej jego zabudowy masz podobne zdanie. Jednak nie to jest klu tematu lecz brak ochrony zabytków wtedy i teraz. To prawda że ścisła mieszana zabudowa nie może być piękna i funkcjonalna o czym mogą przekonać się mieszkańcy ulic Mokra, Kościelna, Spichrzowa, Piotra Skargi z osiedlem przy tzw Promenadzie włacznie będacą częścią starego miasta. Ci którzy nie znali Złotowa sprzed lat jego zielonej fabryki z szerokimi ulicami, luźną zabudową której się dzisiaj tak usilnie szuka nie mogą mieć możliwości porównania do obecnego stanu. Jak sam zauważyłeś i słusznie wszelkie nowe inwestycje budowlane mogły mieć miejsce na wolnych do dzisiaj obrzeżach miast. Cóż może o tym powiedzieć osoba której nie zabrano wolnej przestrzeni pakując w to miejsce obrzydliwe klocki deweloperskie. Złotów jest czysty, to też prawda bo wiatr zamiecie deszcz zmyje i jakoś jest betonowo lecz czy zdrowo. Panie ciężko pracujące przy sprzątaniu miasta nie są w stanie zadbać o wszystko. One i tak są obciążone nadmiarem szczotkowania betonu przeważającego w mieście i to one najlepiej wiedzą jak wygląda miasto poza ścianami frontowymi budynków oraz wewnątrz nich w tym tych pięknych nowych deweloperskich. Tematem tego reportażu jest wspomnienie o bezpowrotnej utracie zabytków i czas aby nie dopuścić do tego aby pod pretekstem programu czyste powietrze wycinając drzewa i niwelac naturalne środowiska przyrody pod rozrywkę, niszczyć to co jeszcze w mieście i na jego obrzeżach pozostało. Czas powiedzieć STOP dla zachowania historii miasta o której tam gdzie władze o tym wiedzą świadczą nienaruszone w swojej strukturze rynki, place mówią otaczające je zabytkowe budynki wszelkiego znaczenia. To w tych miastach kwitnie turystyka. Powinniśmy pamiętać że burzenie zabytków przychodzi z łatwością gorzej z ich odtworzeniem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama