Reklama

Jezioro Sławianowskie, zwane też Wielkim zostało zapomniane

31/07/2016 07:00
Nad największym jeziorem w powiecie nie ma żadnej plaży ani wypożyczalni sprzętu wodnego. Brakuje pomostów, parkingów i szerszej bazy noclegowej

Jezioro Sławianowskie, zwane też Wielkim, to akwen wodny w kształcie krzyża o powierzchni ok. 270 ha. Leży w granicach gminy Złotów oraz gminy Łobżenica, a nad jego brzegami położone są Sławianowo, Buntowo, Bługowo, Kunowo, Wiktorówko i Walentynowo. Nad jeziorem i na pobliskich łąkach można zaobserwować wiele gatunków ptaków.

Chrystian Brzeziński, radny powiatowy, który razem z żoną prowadzi w Buntowie położone nad jeziorem gospodarstwo agroturystyczne nie ma wątpliwości, że takie jezioro to perełka i w połączeniu z okolicznymi lasami stanowi naturalny atut. Próżno jednak szukać tu plaży wysypanej piaskiem, a rzadkością są zadbane fragmenty brzegu z pomostem. Z rzadka na jeziorze można ujrzeć kajakarzy czy rowery wodne.

Reklama

Tyłem do jeziora

Sławianowo – wieś, od której nazwę wzięło jezioro, jakby odwróciło się od akwenu. Z trzech miejsc wykorzystywanych przez mieszkańców do kąpieli jedynie plaża przy szkole, położona poza zabudowaniami Sławianowa, posiada pomost. Był on budowany przez żołnierzy w czasach, gdy szkoła w wakacje przyjmowała kolonie. Na obozy przyjeżdżały tu wszystkie sekcje złotowskiej Sparty, a talenty przyszłych kadrowiczek Polski szlifował nad jeziorem Janusz Patriak. Odbywały się tu nawet obozy żeglarskie. Teren był zadbany, dno czyszczone, a plaża wysypana piaskiem.
Dziś kolonistów już nie ma, więc i plaża już nie ta. Jeszcze większy regres spotkał kąpielisko położone we wsi, przy dawnym ośrodku wypoczynkowym. Duży pomost przez lata gnił i rozpadał się i dziś zostały po nim jedynie pozostawione w wodzie pale, które mogą stanowić niebezpieczeństwo dla kąpiących się. Pytana o stan sławianowskich kąpielisk sołtys Alicja Szewczuk odpowiada, że niewiele można w tej kwestii zrobić przede wszystkim z powodu braku pieniędzy. Wcześniej wprawdzie pojawiały się różne koncepcje rewitalizacji kąpieliska przy ośrodku wypoczynkowym, ale zabrakło zgody w tej sprawie między mieszkańcami a właścicielami domków letniskowych. Do tych drugich należą m.in. mieszkańcy Złotowa i Piły, którzy, mimo słabego zagospodarowania jeziora, cenią sobie wypoczynek nad nim.

Szansa na prawdziwą plażę

Nie lepiej wygląda sytuacja w pozostałych, mniejszych miejscowościach, które dysponują jedynie półdzikimi kąpieliskami bez jakiejkolwiek infrastruktury. Jedynie mieszkańcom Buntowa wspólnymi siłami udało się zbudować pomost, razem też co jakiś czas czyszczą i sprzątają plażę. Jest ona wprawdzie niewielka i nie ma na niej złocistego piasku, ale i tak w pogodne dni przyciąga wielu ludzi. Jadącym wtedy z Buntowa do Sławianowa rzuca się w oczy sznur kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu aut, dla których nie ma parkingu. Liczba osób na kąpielisku potrafi zaś dochodzić do stu, gdyż oprócz osób z najbliższej okolicy przyjeżdżają tu także ludzie z Krajenki i Podróżnej.
Starania mieszkańców o utrzymanie kąpieliska zostały docenione przez radnych i wójta i wielce prawdopodobne jest, że w Buntowie powstanie wreszcie prawdziwa plaża. Na działkę gminną znajdującą się nad jeziorem ma zostać nawieziony piasek, na którym będzie można m.in. grać w siatkówkę plażową, w planach jest także budowa wiaty i parkingu oraz nowego pomostu na bazie tego istniejącego, ma powstać także miejsce do wodowania łodzi. Projekt jest już gotowy, należy jeszcze zapewnić finansowanie. Być może pieniądze uda się pozyskać z Lokalnej Grupy Działania i Urzędu Marszałkowskiego i wtedy realnym terminem rozpoczęcia inwestycji byłby przyszły rok.

Reklama

Koszty i zyski

Jak przekonuje Chrystian Brzeziński pieniądze da się znaleźć. Jeszcze niedawno była możliwość pozyskania sporych kwot z Lokalnej Grupy Rybackiej Pojezierze Krajeńskie. W ten sposób sfinansowano w 85% budowę ścieżki rowerowej łączącej Buntowo i Sławianowo ze szkołą podstawową. Niektórym marzy się, aby ten odcinek był zalążkiem trasy rowerowej, która oplecie całe jezioro. Mieszkańcom czy sołtysom trudno jednak zabiegać o środki zewnętrzne jeśli nie działa żadne lokalne stowarzyszenie, które by mogło o takie pieniądze wnioskować.

Wspomnień czar

Z drugiej jednak strony nie wszystkim zagospodarowanie brzegów jeziora musi odpowiadać. Lepsze plaże i wypożyczalnie sprzętu przyciągałyby rzesze przyjezdnych, a nie każdy lubi tłok. Wielu miejscowych, ale także wczasowicze, którzy przyjeżdżają tu od lat, ceni sobie spokój i ciszę.

Reklama

Jednakże niemal wszyscy mile wspominają złote lata 70., gdy w ośrodku wczasowym Kombinatu PGR był nowy pomost, ratownicy i wypożyczalnia sprzętu wodnego. Wszyscy mogli popływać na Maczkach, Omedze, Kormoranie, motorówkach lub nartach wodnych, rowerach wodnych czy kajakach. Wypoczywali tam mieszkańcy Warszawy, Wrocławia i Łodzi, ale i tubylcy z powiatu złotowskiego i pilskiego, zmieniając się co turnus. Najlepsi goście spali w domkach typu „Brda” o spadzistych dachach. Tradycyjnie były wieczorki zapoznawcze i cotygodniowe zabawy. Legendarny bar „Baba Jaga” dawał poczucie innego świata. Miejscowa ludność była zatrudniona w stołówce oraz przy obsłudze całego ośrodka. Dziś pozostały wspomnienia…

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    janek 24 - niezalogowany 2017-08-20 08:02:27

    Miejsce piękne do wypoczynku ale ja tam już nie pojadę przez chamstwo jednego z TUBYLCÓW który już nie pierwszy raz w chamski,wulgarny sposób,nawet w obecności dzieci wygania z pomostu do wędkowania.Na zapytanie o jakiś dokument wpada prawie w szał grożąc połamaniem wędek i nawet pobiciem.Poddaję to pod rozwagę miejscowym władzom i PZW.Mam kartę wędkarską i dodatkowo wykupiłem na miejscu pozwolenie na wędkowanie,a łowić w spokoju nie mogłem!!!!!..Nie polecam tego miejsca

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    janek - niezalogowany 2017-08-20 07:51:19

    Miejsce piękne do wypoczynku,ale moja prośba do koła PZW o zainteresowanie się i uspokojenie pewnego TUBYLCA który notorycznie wygania z pomostu do wędkowania twierdząc że to jego!!!..Na pytanie o jakiś dokument potwierdzający ten fakt zaczął grozić połamaniem wędek i wyzywać w wulgarny sposób nawet nie reagując na upomnienie że tu są też dzieci.Taka sytuacja była już nie pierwszy nie pierwszy raz.Jestem z daleka ale przez chamstwo jednego szalonego już więcej śnie pojadę i nie POLECAM innym.Władze miejscowe i PZW zainteresujcie się tym problemem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bolek - niezalogowany 2016-08-01 00:43:01

    Czy kobieta wie o czym pisze? Czy wie co to własność??? Szkoda, wielka szkoda. Nikt z rolników nie orze jeziora, bo to niemożliwe. Może działać we własnej i osobistej własności. Ż KWeby to wiedzieć trzeba mieć KW !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama