Reklama

Już nie taka ciepła posadka w urzędzie

08/04/2018 18:00
Urząd ma problemy z pozyskaniem pracowników. Wysokie wymagania nie idą w parze z wynagrodzeniem

Swego czasu praca w urzędzie uchodziła za atrakcyjną. Stabilność zatrudnienia, stałe godziny pracy, dodatki socjalne oraz przekonanie o tym, że w urzędach głównie pije się kawkę i plotkuje, sprawiało, że wiele osób postrzegało pracę urzędnika jako ciepłą posadkę. Ostatnie nabory przeprowadzone w jastrowskim magistracie nie cieszyły się jednak zainteresowaniem i burmistrz, zamiast przebierać w chętnych, szukając najlepszego kandydata, cieszył się, że w ogóle udało się kogoś zatrudnić.

Tak źle jeszcze nie było

W tym roku urząd poszukiwał m.in. dwóch osób do działu księgowości oraz jednej do obsługi kasy. Na stanowisko podinspektora do spraw księgowości podatkowej zgłosiły się dwie osoby spełniające wymagania, zaś w przypadku dwóch pozostałych miejsc pracy tylko po jednej osobie. Na wszystkie trzy wakaty przyjęto panie, które akurat odbyły w urzędzie staż z Powiatowego Urzędu Pracy.

Reklama

Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 87% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Kto wie, czy gdyby nie ten zbieg, to w ogóle zgłosiliby się jacyś chętni. Podobnie małe zainteresowanie było, gdy w październiku ubiegłego roku poszukiwano inspektora do spraw inwestycji i zamówień publicznych. Jedynym kandydatem spełniającym wymagania był Paweł Wencka. Trzech chętnych było jedynie do pracy jako konserwator urządzeń sportowych na hali przy ul. Kilińszczaków. Sekretarz gminy Renata Szewczyk, która pełni swoją funkcję od 2006 r., nie pamięta takich trudności w pozyskiwaniu pracowników. Wspomina, że swego czasu na jedno miejsce bywało nawet 18 chętnych, podczas gdy teraz są to góra trzy osoby i to jeszcze nie zawsze spełniają wymagania, przede wszystkim jeśli chodzi o wykształcenie.

Ekonomista z językami obcymi

Wymogi, jakim musi sprostać osoba chcąca pracować w urzędzie są w dużej mierze obostrzone przepisami prawa. Wykształcenie wyższe to podstawa, a w wielu przypadkach wymagane jest do tego kierunkowe. W przypadku działu księgowości musi więc to być rachunkowość lub inne wykształcenie ekonomiczne. Oprócz tego niezbędna jest znajomość przepisów z długiej listy ustaw i rozporządzeń, ale to akurat powinno iść w parze z wykształceniem. Natomiast w wymaganiach dodatkowych często znajdują się zapisy o posiadaniu prawo jazdy kat. B, nie raz w powiązaniu z możliwością korzystania z własnego samochodu oraz znajomość w stopniu komunikatywnym języka niemieckiego lub angielskiego. Po co osobie zajmującej się obsługą kasy lub księgowaniem podatków języki obce? Renata Szewczyk tłumaczy, że w obecnych czasach wypada znać przynajmniej jeden, ale podkreśla, że może być to rozpatrywane wyłącznie jako dodatkowy atut, a w sytuacji, gdy do pracy zgłasza się tylko jedna osoba, to właściwie nie ma żadnego znaczenia. Burmistrz dodaje natomiast, że w gminie płacą podatki osoby, które mieszkają za granicą i nie mówią po polsku. Do tego, jeśli chodzi o wyższe stanowiska, dochodzi wymóg stażu pracy na podobnym stanowisku. Mimo iż wymagania zawsze są jasno określone w ogłoszeniu o naborze, to nagminnie bywa tak, że zgłaszają się także osoby, które nie spełniają wszystkich warunków, przede wszystkim jeśli chodzi o profil wykształcenia. Burmistrz Piotr Wojtiuk podaje, że często są to absolwenci politologii lub zarządzania i marketingu, co w jakimś stopniu oddaje to, iż po tych kierunkach trudno jest znaleźć  pracę. W obliczu sytuacji, gdy osoby o odpowiednim wykształceniu się nie zgłaszają, tak burmistrz jak i sekretarz są zgodni, że można by obniżyć wynikające z przepisów wymagania. W końcu to, że ktoś nie jest ekonomistą nie oznacza, że nie będzie w stanie w krótkim czasie przyuczyć się do swoich obowiązków czy też uzupełnić wykształcenie już w trakcie pracy, szczególnie jeśli chodzi o niższe stanowisko. Zresztą obecnie dyplom uczelni wcale nie jest gwarancją dobrego przygotowania do pracy. Piotr Wojtiuk wspomina, że swego czasu zapleczem solidnej kadry do pracy w administracji były np. pięcioletnie licea ekonomiczne.

Reklama

Płace zostały w tyle

Bez wątpienia głównym czynnikiem decydującym o atrakcyjności pracy jest wynagrodzenie. Pod tym względem urzędy zostają w tyle i nie nadążają z płacami w branży prywatnej. 4,6 tys. zł brutto to przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw według danych na luty 2018. Podobnie kształtują się średnie zarobki pracowników niższego szczebla w sektorze finansowym, czyli tam, gdzie wymagane jest wykształcenie ekonomiczne. Tymczasem w urzędzie gminy zarobki nowych pracowników mieszczą się w przedziale 2,6-2,8 tys. zł brutto. Dopiero po upływie 5 lat pracy urzędnik otrzymuje dodatkowo stażowe, które wzrasta z każdym kolejnym rokiem. Dlatego Piotr Wojtiuk mówi, że urząd nie ma szans konkurować z bankami. Na dowód przypomina, jak na jedno ze wspomnianych stanowisk przyszła złożyć dokumenty pani, która, jak się dowiedziała, ile może tu zarobić, nawet nie zostawiła papierów. Stwierdziła, że w takim razie woli dalej dojeżdżać pracować w banku w Pile. Takie sytuacje nie są rzadkością. Tym bardziej, że gdy spojrzeć na zakres obowiązków, które stawia się nowym pracownikom, to zamiast stereotypowego parzenia i picia kawy jest tam lista licząca blisko 30 punktów.

Wymiana kadr

Reklama

Takie uwarunkowania sprawiają, że osób chętnych do pracy w urzędach, bo problem nie dotyczy tylko jastrowskiego magistratu, jest co raz mniej. Na szczęście jak na razie nie widać, aby osoby, której już pracują jako urzędnicy, opuszczały swoje stanowiska w poszukiwaniu atrakcyjniejszej pracy. Większość naborów spowodowana jest przechodzeniem pracowników na emeryturę. Mimo to można mieć obawy, że w dłuższej perspektywie urząd będzie mieć problem z wymianą kadr i pozyskiwaniem wykwalifikowanych pracowników. Tym bardziej, że jeszcze w tym roku na emerytury może przejść kolejnych pięć osób.

***

Reklama

Nowo przyjęte osoby:

Paweł Wencka – inspektor ds. inwestycji i zamówień publicznych
Kamila Ziółkowska – podinspektor ds. księgowości podatkowej
Monika Borowiec – pracownik ds. księgowości podatków i opłat
Dorota Kilańczyk – pracownik ds. obsługi kasy
Wszyscy są mieszkańcami Jastrowia.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kinia - niezalogowany 2018-04-13 14:50:32

    Zawistnych o co ? O twój staż ??? ? Dobre !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Alojzy van Seeth - niezalogowany 2018-04-12 20:52:42

    Hahaha, jaki urząd taka płaca, beczka śmiechu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jo - niezalogowany 2018-04-11 13:02:34

    Jaka ty głupia jesteś ? Zobaczymy jak długo popracujesz w mowym miejscu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama