Reklama

Osa i Lemna wołają o remont

08/03/2012 12:37
Już w ubiegłym roku oczyszczalnia ścieków w Bartoszkowie miała być remontowana. Nie było pieniędzy. Żeby unikać kar potrzebna jest też modernizacja oczyszczalni w Tarnówce

Nad stanem środowiska, z uwzględnieniem funkcjonowania obu oczyszczalni ścieków w Tarnówce i w Bartoszkowie, w ubiegłym tygodniu dyskutowali członkowie komisji budżetu Rady Gminy w Tarnówce. Jan Zając, pracownik Urzędu Gminy w Tarnówce złożył radnym szczegółowy raport z działań związanych z ochroną środowiska w 2011 roku.

Zadłużenie ponownie wyższe

Najwięcej czasu poświęcono na omówienie funkcjonowania oczyszczalni ścieków. W ubiegłym roku na żadnej z nich nie stwierdzono przekroczenia wskaźników w ściekach oczyszczonych odprowadzonych do środowiska. To dobra wiadomość, szczególnie, że już od ubiegłego roku stan obu oczyszczalni wymaga nakładów inwestycyjnych. Na oczyszczalni "Lemna" w Tarnówce zostały zaostrzone warunki odprowadzania ścieków. - Aby uniknąć płacenia kar wystąpiła potrzeba modernizacji tej oczyszczalni - zwracał uwagę radnych Jan Zając. Nie lepiej jest jeśli chodzi oczyszczalnię "Osa" w Bartoszkowie. Szafa sterująca oraz ruszt napowietrzny miały być już remontowane w 2011 roku. Jednak ze względu na brak środków remont został przełożony na ten rok. Brak wystarczających funduszy na modernizację obu oczyszczalni dodatkowo pogarsza fakt rosnącego zadłużenia mieszkańców za korzystanie z sieci kanalizacji. Zaległości za 2011 rok sięgają ponad 53 tys. zł i jest to o ponad 20% więcej niż rok temu.
[[reklama]]
Ponadto radny Jerzy Sławski zwrócił uwagę na dużą różnicę między ilością wód przepuszczonych przez "Lemnę" w 2011 roku (57m³) a ilością obciążoną (37m³). - Różnica jest bardzo duża, zaledwie 60% zostało obciążone - wskazywał radny, pytając, czy istnieje możliwość wyeliminowania lewych podłączeń wód opadowych. Z tym, że taki proceder występuje zgodził się z radnym Jan Zając. - W okresie suchym przez oczyszczalnię przepuszczamy 110 m³ na dobę. Gdy zaczyna padać, to jest to nawet 180 m³ - liczył urzędnik. - System odbioru ścieków mamy sprawdzony i nie ma problemu z obciążaniem. Natomiast jest problem przyłączy, które nie powinny znaleźć się w sieci. Być może jeśli będzie taka decyzja, to pójdziemy w teren, albo zobligujemy do tego firmę, która będzie "dymić". Radny Sławski przypomniał, że była już o tym mowa w ubiegłym roku i w zasadzie na tym się skończyło, a temat jest istotny, bo jak zwrócił uwagę Jan Zając, jeśli spadłoby obciążenie oczyszczalni (poprzez wyłapanie przyłączeń „lewych”) to również spadłyby koszty eksploatacji oczyszczalni. Koło zamyka się, gdy przychodzi do przychodzi do ustalania taryf za odbiór ścieków. - Jeśli są zaległości za ścieki to trzeba je wstawić do bieżącej eksploatacji i podwoić, stawka idzie do góry.

To jest legalne

Dłuższej dyskusji nie było jeśli chodzi odbiór śmieci. Być może dlatego, że około 95% posesji w gminie Tarnówka posiada pojemniki na śmieci oraz ma zawarte umowy na ich wywóz. Ilość zebranych odpadów od kilku lat jest na podobnym poziomie (w 2010 107 ton, w 2011 110 ton). - Oznacza to, że wszystko funkcjonuje tak jak powinno funkcjonować - podsumował urzędnik. Jedyne co martwiło radnych jeśli chodzi o śmieci, to istniejąca w Tarnówce firma zajmująca się segregacją i przerobem odpadów. - Mieszkańcy sąsiadujący z tym składowiskiem mówią, że myszy i szczury wielkości kotów można tam spotkać - powiedział radny Bartłomiej Grzybek, dodając, że sprawa jest o tyle istotna, gdyż firma działa w pobliżu ujęcia wody. Jan Zając przyznał, że temat znany jest gminie już od kilku lat. - Właściciel ma stosowne pozwolenia wydane przez starostę. Prowadzi gospodarkę odpadową zgodnie z tym co nazywa się racjonalną gospodarką odpadową, czy to nam się podoba czy nie. Jan Zając przyznał też, że sprawa była już przez gminę kierowana do prokuratury, która wraz z wojewódzkim inspektorem ochrony środowiska, Stacja Sanitarno-Epidemiologiczną w Złotowie, a także wydziałem ochrony środowiska w starostwie powiatowym, zajęła się problemem. - Nie dopatrzono się żadnych uchybień, w związku czym prokuratura umorzyła postępowanie - powiedział Jan Zając, dodając, że strefa ochronna dla hydroforni w tym wypadku jest niezagrożona. - Gmina cały czas temat monitoruje - uspokajał radnych.

Komisję zakończyła ponownie sprawa rowu w Tarnówce. Na wniosek komisji, jedna ze spółek przygotowała kosztorys oczyszczenia rowu, który sięgnął blisko 17 tys. zł. Zdaniem większości radnych najrozsądniejsze byłoby zmobilizowanie mieszkańców, zobowiązanych zgodnie z prawem, do samodzielnego oczyszczenia cieku. Pytanie tylko w jaki sposób to wyegzekwować?

A. Głyżewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama