Reklama

Plusy i minusy życia z poligonem

15/06/2017 18:00
Czy samoloty latają za nisko, a radary emitują szkodliwe fale elektromagnetyczne?

Sprawę uciążliwości, które odczuwają osoby mieszkające w okolicach 21. Centralnego Poligonu Lotniczego w Nadarzycach, podnieśli radni z Komisji Rolnictwa, Ochrony Środowiska, Porządku Publicznego i Gospodarki Gminnej. W ramach badania pozimowego stanu utrzymania dróg gminnych mieli otrzymać od mieszkańców Nadarzyc skargi na niskie i głośne przeloty nad wioską. Rolnicy z okolic Sypniewa mieli narzekać na niszczenie przez wojsko dróg polnych i wjeżdżanie w ich pola.

Samoloty i radary

Zapytany przez nas o problem sołtys Nadarzyc Piotr Matusiak wypowiedział się, ale potem kategorycznie odmówił publikowania swojej wypowiedzi.

Reklama

Rozmawiając z jednym z mieszkańców usłyszałem potwierdzenie tego rodzaju obaw, zarówno odnośnie głośnych przelotów jak i szkodliwego działania fal elektromagnetycznych, emitowanych przez radary.

Obawiam się, jak to może działać na słuch np. dzieci. Ponadto obawy budzą radary i ich oddziaływanie. Przydałyby się jakieś czujniki mierzące to wszystko, tak aby była jakaś kontrolna cywilna nad wojskiem

– mówił mężczyzna. Pozostali mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, w dużej mierze potwierdzają dyskomfort związany z niskimi i głośnymi przelotami, ale raczej szybko ucinają rozmowę i nie życzą sobie podawania ich danych osobowych.
Poproszony o komentarz w sprawie komendant poligonu ppłk Henryk Chmiel tłumaczy, że wszystkie loty odbywają się zgodnie z przepisami w ramach tzw. strefy niebezpiecznej, w której poziom dopuszczalnych lotów liczy się już od gruntu. Choć sam nie jest odpowiedzialny za organizację ćwiczeń, bo to należy do dowódców poszczególnych jednostek, to odpowiada, że nie docierają do niego żadne skargi w tym zakresie. Owszem, kiedyś miał dwa takie telefony, ale już w tym roku żadnego. Wspomina także, iż jakiś czas temu, w związku z remontem internatu, w którym mieszka, przeniósł się tymczasowo do jednego z gospodarstw agroturystycznych i tam, rozmawiając z gośćmi, odczuł, że dla części z nich możliwość obserwacji samolotów w akcji to dodatkowa atrakcja. Podobnie zresztą uważa Joanna z Konina, która była tam rok temu na wczasach. Przelatujące od czasu do czasu samoloty nie psuły jej i znajomym wypoczynku, lecz wzbudzały zainteresowanie. Wracając natomiast do kwestii radarów i emitowanych przez nie fal elektromagnetycznych, to komendant zapewnia o tym, że nie zna przypadków zachorowań będących skutkiem oddziaływania energii elektromagnetycznej emitowanej przez stacje radiolokacyjne. Powołuje się na własny przykład, ponieważ przez długi czas pracował przy radarach, spędzając w ich bezpośredniej bliskości często po 10 godzin dziennie, kilka dni w tygodniu. Jak twierdzi, ani on, ani żaden ze znanych mu żołnierzy pracujących w takich warunkach nie miał potem żadnych podejrzanych dolegliwości.

Reklama

Na stanowisku, że problem jest wyolbrzymiony stoi także burmistrz Piotr Wojtiuk. Jeśli chodzi o niskie przeloty, to wprawdzie słyszy czasami o tym gdzieś w rozmowach albo na zebraniu wiejskim, ale ostatni przypadek, gdy ktoś bezpośrednio zwrócił się do niego ze skargą, był trzy lata temu.

O dobrych stosunkach samorządu powiatowego i gminnego z poligonem świadczy powołanie komitetu społecznego mającego ufundować sztandar (fot. UGiM Jastrowie)

Jednostkowy problem

Podczas posiedzenia komisji oraz na sesji radni poinformowali także o tym, że rolnicy z okolic Sypniewa zgłaszali im, że pojazdy wojskowe niszczą polne drogi i wjeżdżają im na pola. Spytany o skalę problemu przewodniczący komisji Adam Dzbuk przyznał, że jest w tym trochę przesady i wyjaśnił, iż chodzi zaledwie o jednego rolnika, który w rzeczywistości nie poniósł żadnej szkody w uprawach. Zgadzałoby się to z tym, co mówią w tej kwestii sołtysi z okolic poligonu, którzy takiego problemu nie dostrzegają. Jerzy Ćwirko z Sypniewa, choć sam jest rolnikiem, przyznaje, że nigdy problemów z wojskiem nie miał, a nie słyszał także o tym, aby inni gospodarze się na takie rzeczy uskarżali. Dziwi się więc, skąd taki temat nagle wypłynął na sesji. Sołtys Sypniewka Stefan Krupa współpracę z wojskiem określa nawet jako wzorową.

Reklama

Gdy chcieli wjechać na moją łąkę to wcześniej przyszli się spytać, do kogo należy i czy mogą. Jeśli chodzi o poruszanie się po drodze to też nie ma na co narzekać

– przekazuje.

W tej sprawie także zapytaliśmy komendanta, czy docierają do niego tego rodzaju skargi i co się z nimi dzieje. Dowódca poligonu twierdzi jednak, że tak jak i we wcześniejszej sprawie, tak i w tej nikt nie zgłaszał mu takiego problemu.

Jeśli komuś została wyrządzona szkoda, to są odpowiednie procedury dla takich roszczeń i na pewno taka osoba by to zgłosiła. Natomiast burmistrz wyjaśniał radnym, że pojazdy wojskowe mogą się poruszać po tego typu drogach na mocy porozumienia z gminą, choć na pewno nie zezwala ono na wjeżdżanie na czyjeś prywatne pole i także polecił, aby w takiej sytuacji wystąpić z roszczeniem o odszkodowanie.

Reklama

Docenić poligon

Poligon w Nadarzycach działa od 1953 r. Dawniej ćwiczyły na nim wojska Układu Warszawskiego, a obecnie, oprócz polskich jednostek, pojawiają się tu także sprzymierzeńcy z NATO. Jest to zresztą największy poligon lotniczy o takich możliwościach użycia lotniczych środków bojowych w Europie. Jak podkreśla komendant, obecność takiego obiektu na tym terenie powinna mieć dla mieszkańców walor patriotyczny i prestiżowy. Komendant przyznaje także, że został oczarowany pięknem okolicznej przyrody i podobne wrażenia mają inni wojskowi tutaj przyjeżdżający. Część z nich z chęcią potem wraca na wczasy, promując również region wśród swoich znajomych.
Burmistrz i radni patrzą jednak na inne korzyści, te bardziej wymierne. Wojsko jest ważnym pracodawcą. Ppłk Henryk Chmiel nie może podać liczby osób zatrudnionych na poligonie, ale przyznaje, że większość pracowników wojska to ludzie z okolicy, mieszkający w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od jednostki. Ponadto wojsko odprowadza do gminy podatki od nieruchomości. Ten ostatnio zwiększył się o kilkadziesiąt tysięcy, po tym jak grunty do tej pory uznawane za las zostały zakwalifikowane jako infrastruktura poligonowa. Gmina od pewnego czasu zabiega także o przejęcie od Wojskowego Zarządu Infrastruktury oczyszczalni ścieków w Nadarzycach. W przyszłości bowiem zamierza dojść tam z kanalizacją i burmistrz nie widzi potrzeby budowy nowej oczyszczalni, skoro na miejscu jest już jedna, w odpowiednim stanie, w miarę nowoczesna. Wobec tych argumentów radny Ryszard Król, który sygnalizował te problemy na posiedzeniu komisji, stwierdził na koniec, że nikomu nie zależy na konflikcie z wojskiem, a jedynie na wyjaśnieniu pewnych spraw, tak aby nie dochodziło do spornych sytuacji

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zulus - niezalogowany 2017-06-17 19:10:48

    No i kolejnych trzech zwyrodnialców i bandytów z Policji prokuratura w Lublinie aresztowała. Jakie reakcje chemiczne zachodzą w tych sformatowanych mózgach policyjnych ? Nie ma dnia aby jakiś zwyrodnialec Policjant złamał prawo. Co się z wami dzieje Panowie Policjanci? Czy to syndrom pochodzenia z rodziny patologicznej jak powiedział minister? Co z wami jest nie tak?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Terminowy - niezalogowany 2017-06-16 23:35:34

    A może policzysz ilu ludzi z Nadarzyce pracuje w jednostce wojskowej .Jest ich całkiem sporo, więc nie pisz człowieku głupot.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wyborca - niezalogowany 2017-06-16 22:51:17

    Oni mają to w pompie, za mało głosów, nie opłaca się

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama