W ubiegłym roku Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, zarządzający cmentarzami w Okonku i Lędyczku, odnotował na tym polu swojej działalności deficyt wysokości 11 tys. zł. W związku z tym nad problemem mieli pochylić się radni. Najprostszym sposobem wydawało się podniesienie opłat cmentarnych.
Sprawą rada zajęła się podczas wspólnego posiedzenia komisji we wtorek 20 marca. Punktem wyjścia był projekt uchwały przygotowany przez Wydział Infrastruktury Technicznej, Rolnictwa i Środowiska. Propozycja nie tylko zawierała podwyżki, ale wprowadzała także szereg nowych opłat. Tak np. do tej pory za jednoosobowe miejsce pochówku należało zapłacić 81,30 zł netto, a według propozycji urzędu miałoby to być 120 zł, w przypadku grobowca murowanego zamiast...
162,60 zł byłoby 500 zł, a dla rezerwacji jednego miejsca 150 zł zamiast 121,95. Poza tym wyszczególniono odrębne opłaty, m.in. za grobowce w zależności od tego, czy będą położone w pionie, czy w poziomie oraz jedno– lub dwuosobowe. Obecna na posiedzeniu dyrektor ZGKiM Mariola Mosiądz–Śmigiel zaznaczyła jednak, że takie stawki, choć wyższe, nie rozwiążą problemu deficytu finansowego związanego z utrzymaniem cmentarzy komunalnych. Stąd też w materiałach przekazanych radnym była tabelka uwzględniająca także wyliczenia zakładu, który przedstawił stawki odpowiadające rzeczywistym kosztom zarządzania nekropoliami. Przyjęcie tych propozycji oznaczałoby drastyczne podwyżki, nieraz nawet 10–krotne, bo np. za jednoosobowy grobowiec murowany zamiast 162,60 zł trzeba by zapłacić przeszło 1500 zł, a za grobowiec murowany podwójny w pionie zamiast proponowanych przez urząd 800 zł ponad 3000 zł. Ceny te znacząco przewyższały także podane stawki z innych miejscowości, ale zanim na dobre rozpoczęła się dyskusja, rozbieżności te wyjaśniła dyrektor ZGKiM. Za przykład obrała Jastrowie, gdzie za jednoosobowy grobowiec murowany trzeba zapłacić 175 zł, podczas gdy w Okonku dotychczas 162,60 zł, według propozycji urzędu 500 zł, a zgodnie z wyliczeniami zakładu ponad 1500 zł. Mariola Mosiądz–Śmigiel tłumaczyła więc, że rozmawiając z dyrektorem tamtejszego zakładu dowiedziała się, że w Jastrowiu opłaty za groby pobiera urząd gminy, a tamtejszy ZECiUK otrzymuje od gminy pieniądze na administrowanie cmentarzami i wywóz odpadów (w zeszłym roku łącznie 68 tys. zł). Mówiąc prościej, za utrzymanie cmentarza płaci głównie gmina. Dyrektor podała także, że w niektórych gminach pobiera się opłatę proporcjonalną do wartości grobowca.
Przewidując burzliwą dyskusję przewodniczący rady Włodzimierz Choroszewski, aby uniknąć ewentualnego chaosu, ogłosił przerwę, dając radnym czas, aby w kuluarach zastanowili się nad przedłożoną propozycją. Zapowiedział, że po wznowieniu obrad każda stawka będzie z osobna analizowana i głosowana. Inną propozycję złożył natomiast Tomasz Duszara.
Nie wiem, czy to jest dobre rozwiązanie, bo byśmy mogli tak debatować do wieczora. Czy nie lepiej przyjąć proponowane stawki i zastanowić się nad sytuacją zbliżoną do tego, co robi Jastrowie? Jeżeli to jest kwestia 10 tys. zł, to może w ramach dotacji dołożyć to potem
– radny sugerował też, że ewentualne dalsze podnoszenie cen spowodowałoby, że część ludzi i tak nie płaciłaby tak wysokich stawek. Propozycja ta przypadła do gustu radnym i po przerwie Włodzimierz Choroszewski poddał pod głosowanie takie właśnie rozwiązanie. Wszyscy radni opowiedzieli się za tym, aby przyjąć stawki przedstawione w projekcie przez wydział IRTiŚ.
Zobaczymy, jak to będzie funkcjonowało i po pewnym czasie spróbujemy to sfinansować
– przewodniczący sugerował, że jeśli ZGKiM nadal będzie brakować pieniędzy, to rada będzie skłonna przeznaczyć na ten cel dodatkowe pieniądze. W ten sposób uniknięto długiej debaty nad każdą ze stawek i postanowiono podzielić się z mieszkańcami kosztami utrzymania cmentarzy.
W trakcie krótkiej dyskusji uwagę zwróciło także proponowane przez urzędników zróżnicowanie stawki opłaty za wjazd na cmentarz w celu wykonania prac kamieniarskich przy nagrobku. Dla Okonka miałoby to być 120 zł, zaś Lędyczka 150 zł.
Czym to jest spowodowane?
– pytała zdziwiona radna z Lędyczka, Grażyna Węglowska. W odpowiedzi usłyszała, że ZGKiM ponosi dodatkowy koszt, bo pracownik z Okonka musi najpierw dojechać, żeby otworzyć bramę, a potem drugi raz przyjechać, żeby ją zamknąć. Radna nie chciała zgodzić się z tą argumentacją i podkreślała, że 30 zł to wcale nie jest mało z perspektywy mieszkańców, a klucze do cmentarza ma podobno także sołtys, więc zakład wcale nie musi ponosić dodatkowych kosztów.
Jestem zgodny z panią radną i jest to też zgodne z filozofią, która obowiązuje, jeżeli usługi są standaryzowane w gminie
Reklama
– skarbnik gminy Janusz Mliczak porównywał to do opłat za oczyszczanie ścieków. W tym przypadku rzeczywiste koszty także różnią się dla poszczególnych miejscowości, a mimo to obowiązuje ujednolicona opłata. Pozostali radni byli tego samego zdania i przegłosowali stosowną poprawkę, wprowadzając opłatę 120 zł za wjazd na cmentarze w Okonku i Lędyczku.
Inne zastrzeżenie w tym samym punkcie zgłosił radny Tomasz Duszara. Zwrócił mianowicie uwagę, że postawienie nagrobka wiąże się często z koniecznością kilkukrotnego wjazdu na cmentarz i zastanawiał się, czy w związku z tym za każdym razem należy za to płacić.
Ja sobie nie przypominam, żeby w związku z postawieniem jednego pomnika pobierano kilka razy opłatę za otwarcie bramy. To jest jednorazowa opłata
– uspokajała dyrektor ZGKiM. Mimo to radni, dla rozwiania wszelkich wątpliwości, postanowili, aby w treści uchwały wykreślić słowo „jednorazowy” w punkcie mówiącym o opłacie za wjazd na teren cmentarza w celu wykonania robót kamieniarskich.
Nowa uchwała zdaje się więc swego rodzaju kompromisem pomiędzy urealnieniem cen i dążeniem zakładu do zbilansowania budżetu a interesem mieszkańców. Z kompromisami bywa jednak tak, że nie zadowalają żadnej ze stron. O ile można się spodziewać, że ZGKiM będzie kontent, jeśli brakujące pieniądze otrzyma później w dotacji, to trudniej może być o wyrozumiałość mieszkańców, którzy będą musieli głębiej sięgnąć do portfela.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cmentarz, cmentarzem.. ,ale Pani dyrektor i jej przyjaciółki z kadr muszą jakoś naciułać na nagrody dla siebie i na paliwo do auto. Przecież w Okonku,na miejscu nie ma wykształconych ludzi.. Muszą być ze Złotowa i Sępólna. Żal.
Za darmo śmiecie, za darmo woda, za darmo oświetlenie . Co jeszcze za darmo ? Ta komuna z Okonka nigdy nie wyjdzie.
Posprzątajcie porządnie przy tym domu który rozwaliliscie... jak to wyglada osrane kible na pokaz dla gości? OBRZYDLIWE
Do wlodarzy. Jak wam nie wstyd wyciagac reke po oplaty za grob??Ci ludzie ktorzy tam spoczeli pracowali ciezko cale zycie,okradaliscie ich za zycia i teraz po smierci nadal to robicie?? Terenem cmentarza powinni opiekowac sie wszyscy mieszkancy danej miejscowosci bez jakichkolwiek oplat .
Cmentarz, cmentarzem.. ,ale Pani dyrektor i jej przyjaciółki z kadr muszą jakoś naciułać na nagrody dla siebie i na paliwo do auto. Przecież w Okonku,na miejscu nie ma wykształconych ludzi.. Muszą być ze Złotowa i Sępólna. Żal.
Za darmo śmiecie, za darmo woda, za darmo oświetlenie . Co jeszcze za darmo ? Ta komuna z Okonka nigdy nie wyjdzie.
Posprzątajcie porządnie przy tym domu który rozwaliliscie... jak to wyglada osrane kible na pokaz dla gości? OBRZYDLIWE