Sypniewo wiatrakami otoczone

16/11/2024 16:02

Duża farma wiatrowa powstanie w okolicach tej wsi. Pod koniec października odbyło się spotkanie inwestora z mieszkańcami. Frekwencja była niewielka, co zaskoczyło nawet przedstawicieli firmy, która stawiać będzie turbiny

 

Najpierw plan przestrzenny

Duński deweloper i operator odnawialnych źródeł energii Eurowind Energy ma zielone światło na rozpoczęcie przygotowań pod dużą inwestycję w Sypniewie. Firma specjalizuje się w rozwoju, budowie i obsłudze projektów związanych z energią odnawialną, obejmujących technologie wiatrowe, słoneczne, wodorowe, biogazowe, energetyczne i magazynowania energii w akumulatorach. Pod koniec stycznia tego roku zgromadzili pokaźne portfolio, posiadając i obsługując 1,1 GW parków słonecznych i wiatrowych w całej Europie. Ich wiatraki już stoją w powiecie złotowskim – można je zobaczyć w Blękiwcie i Klukowie. Warto nadmienić, że w gminie Jastrowie, tuż koło Samborska, w trakcie realizacji jest już farma wiatrowa innej firmy, która składać się będzie z siedmiu turbin.

30 września Rada Miejska w Jastrowiu podjęła uchwałę, która zezwala na sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w zakresie lokalizacji elektrowni wiatrowych w rejonie Sypniewa. Dołączona do dokumentu mapa pokazuje obszar, który ma zostać objęty nowym planem. Można zauważyć, że sama miejscowość nie jest nim objęta, a analizowane tereny otaczają ją od wschodu, południa i zachodu niczym obwarzanek. Na etapie składania uwag do uchwały od mieszkańców Sypniewa nie wpłynęły żadne uwagi czy wnioski.

Jak przyznaje Piotr Kozłowski, kierownik Referatu Gospodarki Przestrzennej, Rolnictwa i Ochrony Środowiska jastrowskiego magistratu, gmina jest już po rozmowach z firmą, która ma doświadczenie i realizowała podobne plany miejscowe w regionie. Kiedy plan ten zostanie uchwalony i opublikowany, a wojewoda nie wniesie żadnych zastrzeżeń, będzie możliwe wystąpienie o pozwolenie na budowę farmy wiatrowej.

- Już na etapie powstawania planu miejscowego będziemy badać, jak potencjalna inwestycja będzie wpływać na środowisko – zapewnia P. Kozłowski i dodaje, że w oparciu o przepisy zostaną wyznaczone strefy, w których wiatraki mogą i w których nie mogą stanąć. W 2016 roku wprowadzono tzw. zasadę 10H, która została złagodzona dopiero ustawą z dnia 9 marca 2023 r. o zmianie ustawy dotyczącej inwestycji w elektrownie wiatrowe oraz innych ustaw. W nowelizacji tej ustalono minimalną odległość turbiny wiatrowej od zabudowań mieszkalnych na 700 metrów.

- W tym sypniewskim „obwarzanku” znajdują się obszary, gdzie można postawić wiatrak a w promieniu co najmniej 700 metrów nie trafimy na zabudowę mieszkaniową. Z zachowaniem dodatkowego buforu – dodaje P. Kozłowski, który podkreśla, że opracowanie planu miejscowego może potrwać nawet do dwóch lat, a sama realizacja inwestycji nie nastąpi szybciej niż za cztery lata.

Są zwolennicy i przeciwnicy

Powstanie farmy wiatrowej w pobliżu Sypniewa niesie ze sobą sporo korzyści, ale i kilka obaw. Przede wszystkim taka inwestycja określana jest mianem „zielonej”, a więc nie powoduje zanieczyszczeń, toksycznych odpadów i pozwala obniżyć emisję CO2, co ma wpływ na klimat. Turbiny zajmują mniejszą powierzchnię niż tradycyjne elektrownie oraz wykorzystują do pracy wiatr. Jeden wiatrak wytwarza około 4-5 MW energii, co można porównać chociażby z elektrownią wodną na Gwdzie, której moc sięga 1 MW. Poza tym wymierne korzyści finansowe odczują właściciele dzierżawionych gruntów oraz sama gmina. Obecnie podatek, który w związku tym będzie zasilał samorządową kasę, wynosi 2 procent od wartości każdej turbiny - wiatraka. Jeśli taka konstrukcja kosztuje około 25 mln zł, to łatwo policzyć, że roczny zastrzyk dla budżetu będzie wynosił około 500 tys. zł od wiatraka. A tych na razie planowanych jest 14 - 15, co daje nawet 7 mln zł podatku rocznie (przez minimum 25 lat), który gmina może przeznaczyć na zadania własne.

Wady? Przeciwnicy tego typu inwestycji przywołują m.in. takie argumenty jak obniżenie wartości gruntu i nieruchomości, spowodowane tego typu sąsiedztwem, degradację krajobrazu czy zagrożenie dla ptaków.

- Nie ma badań, które by mówiły, że pod wiatrakami giną ptaki. W tym zakresie również będzie prowadzony monitoring, zarówno na etapie planu miejscowego jak i poprzedzającej inwestycję decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – zapewnia P. Kozłowski.

Wiele mówi się też o szumie o niskiej częstotliwości, wytwarzanym przez turbiny (w Polsce dopuszczalny poziom hałasu to 40 dB nocą i 50 dB w ciągu dnia) oraz niesłyszalnych infradźwiękach czy negatywnym wpływie na samopoczucie i zdrowie ludzi mieszkających w pobliżu turbin wiatrowych, określanym Syndromem Turbin Wiatrowych (problemy ze snem, koncentracją, bóle i zawroty głowy). Badania na temat wpływu elektrowni wiatrowych na organizm człowieka prowadzone są m.in. w USA, Holandii, Danii, Wielkiej Brytanii i Szwecji.

- Cokolwiek będzie oddziaływało ze strony wiatraków, zamknie się w tych 700 metrach – uspokaja P. Kozłowski.

Byłem delikatnie w szoku

28 października odbyło się spotkanie dotyczące zamiarów gminy i inwestora związanych z budową elektrowni wiatrowych w rejonie Sypniewa. Do Wiejskiego Domu Kultury przybyło jednak tylko kilka osób, głównie te zainteresowane współpracą w duńską firmą pod kątem dzierżawy terenu. Druga część, będąca powtórzeniem spotkania fizycznego, odbyła się w formule elektronicznej poprzez program Teams i tu frekwencja również nie była oszałamiająca. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych z wiceburmistrzem Sławomirem Jurczykiem, oraz przedstawiciele firmy Eurowind Energy.

- Byłem delikatnie w szoku – mówi Łukasz Sadowski, Senior Project Manager w spółce Eurowind Energy, który uczestniczył w spotkaniu i spodziewał się większego zainteresowania. Podkreślał, że podczas spotkania padały zwyczajowe pytania o odległości konstrukcji od zabudowań oraz ich wpływ na życie mieszkańców.

- Mam wrażenie, że świadomość społeczna jest dużo większa, zauważamy bardziej przyjazne nastawienie do tego typu inwestycji – dodaje Ł. Sadowski, zapewniając, że odległości 700 metrów jest według niego bardzo rozsądna i pozwalająca uniknąć uciążliwości. Zwraca uwagę, że inwestycja daje możliwość rozwoju samemu Sypniewu.

- Bardzo byśmy chcieli, żeby część podatków trafiała dokładnie w to miejsce, gdzie realizowana jest inwestycja. To byłby najlepszy model, ale nie mamy na to wpływu, co gmina zrobi z tymi środkami – mówi, dodając, że sami nie unikają wspierania lokalnych inicjatyw. Czy mieszkańcy mogą liczyć na tańszą energię elektryczną?

- To jest bardziej skomplikowane – mówi Ł. Sadowski. W nowelizacji ustawy dotyczącej inwestycji w elektrownie wiatrowe oraz innych ustaw stoi, że wytwórca powinien przekazać 10% energii wytwarzanej dla lokalnych mieszkańców.

– Ale brakuje zapisów, jak ci mieszkańcy mają to odebrać – dodaje Ł. Sadowski, który ma nadzieję, że do czasu realizacji inwestycji odpowiednie zapisy zostaną dodane.

Nie wiedzieli, ale czy są przeciwni?

Frekwencja podczas spotkania może byłaby większa, gdyby mieszkańcy zostali lepiej o nim poinformowani. Jak mówili podczas uroczystości Święta Niepodległości w remizie tutejszego OSP, chociaż o planach inwestycji wiedzą od jakiegoś czasu, to jednak nie zostali poinformowani przez samorząd o spotkaniu z inwestorem. Łatwo w to uwierzyć, skoro informacja o nim zamieszczona na stronie internetowej jastrowskiego urzędu datowana jest na 28 października, a więc ten sam dzień. Co więcej, mowa w nim wyłącznie o spotkaniu w formie on-line.

- My nie widzieliśmy, a obserwujemy wszystko co się dzieje, więc nie mieliśmy okazji wziąć udziału – mówi jedna z pań, aktywnie zaangażowana w życie miejscowości.

- Jesteśmy chętni do brania udziału w takich spotkaniach, aby być na bieżąco z tym, co się dzieje. Tu nie było wystarczająco nagłośnione, a dobrze byłoby posłuchać i zobaczyć, w których miejscach, które działki będą pod to zagospodarowane – dodaje kolejna z mieszkanek.

- Ja bym na pewno nie chciał, żeby stawiali to na polu za nami. Nawet jeśli by to było 700 metrów czy kilometr. Zachodzi tam słońce i wie pan, co się dzieje, jeśli w takim miejscu stoi wiatrak? Raz jest w kuchni cień, raz słońce. Cień. Słońce. Cień. Słońce – mówi o poważnej dla niego niedogodności inny z mieszkańców.

- Wiem, że 700 metrów to jest dopuszczalne minimum, jednak czy jest to odległość, gdzie ich działanie nie będzie odczuwalne? – zastanawia się inna z mieszkanek.

- Ja bym chciała, żeby to na mojej działce powstało – śmieje się inna, mówiąc o potencjalnych korzyściach finansowych, płynących z tej inwestycji. Panie jej towarzyszące były raczej przychylnie nastawione do wiatrakowego pomysłu, stwierdzając, że ustawowe 700 metrów powinno skutecznie zniwelować uciążliwości wynikające z pracy konstrukcji.

- Gorzej jest z wojskiem z Nadarzyc. Samoloty latają nad głowami. Tu jest blisko i często ich słychać – mówi, odnosząc się do potencjalnego hałasu inna z mieszkanek.

Ekologia po ćwierćwieczu

Żywotność turbin wiatrowych określa się na około 25 lat. Co po tym czasie? Czy powstanie ekologiczny problem?

- Mamy nadzieję, że będzie można zastosować tak zwany repowering, czyli wymienimy gondolę wraz ze śmigłami i turbina będzie mogła dalej funkcjonować – mówi Łukasz Sadowski. - Nierozsądnym by było demontowanie urządzeń i usuwanie z gruntu przewodów i tym podobnych, jeśli jest to już wpisane w system energetyczny – dodaje.

- Sam jestem zwolennikiem kilkuset farm wiatrowych na terenie kraju, a nie jednej elektrowni atomowej – dodaje Piotr Kozłowski, tłumacząc, że rozproszone struktury energetyczne stanowią bezpieczniejsze i pewniejsze źródło energii w przypadku sytuacji kryzysowych.

Hubert Nowak

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/12/2024 13:55

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2024-11-12 17:13:04

    Frekwencja była niewielka bo nikt a właściwie prawie nikt nie wiedział o spotkaniu.Komu to było na rękę?Może ci którzy skorzystają bali się sprzeciwu albo konkurencji.Gdzie była informacja o spotkaniu?na stronie sołectwa brak.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • białaśny - niezalogowany 2024-11-15 08:50:06

    to taka celowa taktyka inwestorów i urzędasów, by zaliczyć pozornie konsultacje i dalej sobie czynić inwestycje, która da korzyści tylko inwestorowi i głębokim kieszeniom decydentów. nie będzie ani tańszego prądu a będzie droższy, będzie mocne zaśmiecenie krajobrazu, niezdrowy hałas dla mieszkańców itp. bezwzględne , cyniczne mafijne działanie , nic więcej

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Don - niezalogowany 2024-11-12 20:28:19

    A za 10 lat będą te wiatraki likwidować bo wiadomo, że stawianie tych wiatrakow nic dobrego nie daje, ale kto by tym teraz o tym myślał? Ważne, że stawiają i cwaniski zarobią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki