Styczeń upłynął pod znakiem syren strażackich. Od pożarów domów, przez groźne wypadki na drogach, aż po walkę z ogniem wewnątrz kominów – nasi ratownicy interweniowali średnio dwa razy dziennie.
Statystyki za styczeń nie pozostawiają złudzeń – to był bardzo intensywny czas dla służb ratunkowych w powiecie złotowskim. Łącznie strażacy wyjeżdżali do akcji aż 59 razy.
Najwięcej pracy, bo aż 34 interwencje, dotyczyło ratowania ludzi z wypadków drogowych oraz usuwania skutków trudnej pogody. Oprócz tego strażacy gasili 16 pożarów. Niestety, 9 razy syreny wyły niepotrzebnie, bo wezwania okazały się fałszywymi alarmami.
Skala zaangażowania służb robi wrażenie. W akcjach brało udział łącznie 747 strażaków (zarówno zawodowych, jak i ochotników z OSP), którzy korzystali ze 134 wozów gaśniczych. Nasi ratownicy pomagali nie tylko u nas – dwukrotnie wyjeżdżali też wspierać kolegów z sąsiednich powiatów.
Największy niepokój strażaków budzi jednak coś innego – powtarzające się pożary sadzy w kominach. Od początku roku takich zdarzeń jest wyjątkowo dużo, a ich skutki mogą być tragiczne dla całego budynku.
– Przypominamy każdemu właścicielowi domu, że regularne czyszczenie komina to nie jest tylko dobra rada, ale prawny obowiązek – podkreślają przedstawiciele Komendy Powiatowej PSP w Złotowie.
Zatkany lub brudny komin to prosta droga do pożaru dachu, a nawet całego domu. Strażacy apelują: nie czekajcie na dym w salonie, wezwijcie kominiarza już teraz. To niewielki koszt w porównaniu do straty dachu nad głową.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Raczej taka praca.
Tom
Wow, 59 wyjazdów na 800 strażaków. Musza uważać, bo się jeszcze zmęczą bohaterzy
Przyzwyczaili się do małej ilości wyjazdów... Przecież bywa że kilka zmian pod rząd siedzi się na dupie w remizie bez żadnego zgłoszenia. A teraz nagle wyjechali częściej niż zwykle i brandzlują się pod statystykę.
Raczej taka praca.
Tom
Wow, 59 wyjazdów na 800 strażaków. Musza uważać, bo się jeszcze zmęczą bohaterzy