Reklama

Upalony marihuaną potrącił dziecko

24/09/2012 00:00
22-latek oskarżony o hodowlę marihuany zostaje zwolniony z aresztu, a trzy dni później potrąca autem 10-letniego chłopca. Jest pod wpływem narkotyków. - Decyzja prokuratury o niestosowaniu aresztu była jak najbardziej właściwa - twierdzi prokurator Andrzej Szczubełek

Radosny kierowca

15 września, godziny wieczorne. 10-letni chłopiec pada po zderzeniu z audi A4 jadącym ulicą Obrońców Warszawy. Złamany prawy obojczyk boli bardziej niż urwane lewe lusterko. Światła zatrzymanego auta odbijają pasy przejścia dla pieszych.

Dziecko trafia na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Złotowie, kierowca w ręce policji. Jest pod wpływem narkotyków. – Są to środki psychoaktywne, które powodują zaburzenia postrzegania rzeczywistości, zmniejszają koordynację ruchową – o narkotykach w ogóle mówi doktor Wojciech Czernaś ze Szpitala Powiatowego w Złotowie.

Kierowcą jest Adam J., kilka dni wcześniej zwolniony z policyjnego aresztu.
[[reklama]]
Sukces policji

Środa, 12 września. 22-latka z Górznej zatrzymują policjanci ze Złotowa i Krajenki. Wraz z nim do ciemnego busa trafia marihuana. - W sumie złotowscy policjanci zabezpieczyli 53 krzaki konopi indyjskich w różnym stadium rozwoju o łącznej wadze 110 kg masy zielonej – podaje rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Złotowie, Maciej Zając.

Na pace są jeszcze nawozy, środki ochrony roślin, opryskiwacz. Hodowca dba o swoje plantacje. M. Zając: - Pierwsza z upraw była usytuowana na terenie kompleksu leśnego gminy Złotów, druga natomiast znajdowała się na terenie posesji 22- letniego mieszkańca tej gminy.

Policja występuje do prokuratury o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. – Wnioskowaliśmy o to dlatego, że kara za popełniony czyn jest wysoka, narkotyku była znaczna ilość i toczy się w tej sprawie postępowanie – argumentuje oficer prasowy KPP Złotów.

Prokurator się nie myli

Prokurator wniosek policji odrzuca. Zamiast aresztu stosuje dozór, a „plantator” wychodzi na wolność. – Nie było potrzeby stosowania ostatecznego środka zapobiegawczego jakim jest areszt – decyzji tej broni prokurator Andrzej Szczubełek z Prokuratury Rejonowej w Złotowie. – A że temu człowiekowi przydarzyła się taka sytuacja, to tego nikt nie mógł przewidzieć – A. Szczubełek mówi o wypadku, który spowodował Adam J.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus twierdzi jednak: - Podstawą do zastosowania aresztu może być surowa kara bądź sytuacja, kiedy podejrzany groził popełnieniem przestępstwa.
[[nowa_strona]]
Przestępcza kumulacja

Przypadek mieszkańca Górznej M. Mazur–Prusu uważa za odosobniony: - Jest to osoba niepoprawna, która nic sobie nie zrobiła z zagrożenia karą za poprzednie przestępstwo i weszła ponownie w konflikt z prawem.

Za hodowlę znacznej ilości konopi indyjskich Adamowi J. grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Za spowodowanie wypadku do trzech lat, a za prowadzenie auta pod wpływem narkotyków do dwóch lat więzienia. Ta kumulacja powinna być brana pod uwagę w sprawie 22-latka.
[[reklama]]
- Prokurator, który będzie podejmował decyzję w tym drugim postępowaniu bierze pod uwagę te okoliczności – twierdzi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Mimo to Adam J. przebywa na wolności. – Mężczyzna ten ma dozór policyjny, musi się stawiać w komendzie w określonym czasie w celu prowadzenia dalszych czynności wyjaśniających – informuje M. Zając.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama