Mimo zamieszania wokół Stowarzyszenia Pomocy Zespołowi Szkół Przemysłu Spożywczego w Krajence jastrowskie gimnazjum niepubliczne ma się dobrze. W tym roku nie było w stanie przyjąć wszystkich chętnych do pierwszej klasy
Gimnazjum Niepubliczne w Krajence i podobne w Jastrowiu były administrowane przez Stowarzyszenie Pomocy Zespołowi Szkół Przemysłu Spożywczego w Krajence. Stowarzyszenie to nie miało ostatnio dobrej prasy, byłe władze dopuściły się przywłaszczenia pieniędzy. Wiele aspektów sprawiło, iż krajeńskie gimnazjum przestanie istnieć, w tym roku szkolnym nie było naboru do klasy pierwszej.
Tymczasem Gimnazjum Publiczne w Jastrowiu ma się świetnie. – Nie byliśmy w stanie przyjąć wszystkich chętnych na ten rok szkolny – tłumaczy dyrektor szkoły Teresa Pachocka. Tym bardziej, że nabór zmniejszono tylko do 28 osób (poprzednio - 32). – Jestem mile zaskoczona postawą rodziców, bo przecież o Stowarzyszeniu pisało się niezbyt dobrze, a oni jednak zdecydowali się posłać dzieci do naszej szkoły. Całe zamieszanie dotyczy Krajenki, w ogóle nie dotyczy Jastrowia. – dodaje. [[reklama]]
Gimnazjum ma się czym pochwalić, od trzech lat osiąga najlepsze w powiecie egzaminy końcowe. Jeszcze większe osiągnięcia uzyskali młodzi siatkarze ze szkoły, zajmując czołowe miejsca w swojej klasie w Wielkopolsce i kraju.
Dlaczego w tym roku przyjęto tylko 28 osób? Jak wyjaśnia Teresa Pachocka, z nowym rokiem szkolnym zostanie oddana do użytku e-klasa z 28 stanowiskami komputerowymi i tablicą multimedialną. Chodzi o to, żeby każdy uczeń mógł z niego korzystać. Niektórzy nauczyciele, na przykład biologii, otrzymali e-booki, być może już niedługo podobne dostaną uczniowie. Skończy się więc era książek w szkole. A co z czytelnictwem? Zdaniem pani Dyrektor młodzież w ich szkole bardzo dużo czyta i to nie tylko lektury, czym jest pozytywnie zaskoczona. [[nowa_strona]]
Nauczyciele nie mają również papierowych dzienników. Każdy z nich ma natomiast komputer, w którym jest wszystko zapisane. Jeśli rodzic chce zobaczyć, jak się uczy i jak uczęszcza do szkoły ich pociecha, musi wpisać odpowiedni kod i ma dane jak na dłoni. [[reklama]]
Do szkoły nie przyjmuje się wszystkich chętnych, o naborze decydują oceny. – Nawet może się zdarzyć, że nie zostanie przyjęta osoba z czerwonym paskiem, bo bierzemy pod uwagę również oceny z egzaminów. Robimy to oficjalnie, nic nie ukrywamy – tłumaczy dyrektor szkoły. Czy oznacza to, że szkoła ma charakter elitarny? – Nie chcemy za taką uchodzić, ale coś w tym jest – twierdzi Teresa Pachocka. Dało się zauważyć, że do gimnazjum, które istnieje już jedenaście lat, posyłane są rodzeństwa. Były przypadki, że w szkole uczyło się trzech uczniów z jednej rodziny. - To też o czymś świadczy. Chociaż w tym roku musieliśmy pożegnać się z dwoma uczniami, bo u nas nie ma powtarzania roku – dodaje na koniec.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze