Reklama

Iza czyni cuda

05/09/2017 18:30
Metamorfoza z zabieganej mamy w królową balu? Żaden problem! – Polki coraz bardziej o siebie dbają, chcą ładnie wyglądać – mówi Izabela Sobiech, makijażystka, która chciała być dentystką

Szkatułka

„Makijaż pomaga wyeksponować urodę, podkreślić jej subtelność czy zamaskować niedoskonałości cery. W pewnym stopniu, w określonych warunkach, wyraża także osobowość. Pożądanym efektem makijażu jest jak najdoskonalsze zbliżenie wyglądu do aktualnie obowiązującego kanonu piękna i urody”

– głosi definicja.

Na całego ta sztuka wciągnęła mnie jakieś siedem lat temu. Wcześniej niewiele, żeby nie powiedzieć nic o makijażu, wizażu, stylizacji czy charakteryzacji nie wiedziałem

– wspomina Izabela Sobiech. Co prawda jak wielu kilkulatkom zdarzało się jej używać kosmetyków mamy, jednak były to raczej epizodyczne sytuacje.

Reklama

Uwielbiałam i uwielbiam malować, rysować, z niczego tworzyć coś, ale malowanie siebie? Bardziej zachwycała mnie szkatułka, w której mama trzymała kosmetyki. To, jak była wykonana. Z tamtego czasu pamiętam, że była w niej schowana czarna kredka do powiek, jakaś paleta z podstawowymi kolorami – cieniami, różami i szminka

– mówi Iza, która swój pierwszy makijaż na sobie wykonała na własną studniówkę.

Wcześniej w ogóle się nie malowałam. Makijaż, który zrobiłam sobie na studniówkę, to nie było nic specjalnego – totalny standard: oko, podkład, szminka i tyle

Reklama

– dodaje.

Zanim Izabela Sobiech ukończyła teatralną szkołę makijażu, charakteryzacji i perukarstwa. Marzyła o dostaniu się na techniki dentystyczne

Dentystka czy wizażystka?

Pomaturalny czas oczekiwania na wyniki egzaminu dojrzałości budził w głowie rozterki. Co dalej w życiu robić? Gdzie iść na studia?

Wiedziałam, że chcę wyjechać do Poznania. Tam złożyłam też papiery na techniki dentystyczne. Indeks gwarantował wysoki wynik z matury i egzamin wejściowy. Ten drugi składał się z rysunku technicznego oraz wykonania rzeźby w glinie

Reklama

– mówi Iza. Wejściówkę zdała bez problemu, niestety zabrakło jej kilka punktów z matury.

Na te studia przyjmowanych jest około czternaście–piętnaście osób co roku, aplikuje kilka razy tyle. Później okazało się, że musiałabym mieć na świadectwie 100% wyniki, by się dostać

– dodaje.

Z Poznania jednak nie zrezygnowała.

Pomysł, żeby pójść do teatralnej szkoły wizażu, charakteryzacji i perukarstwa w Poznaniu, podsunęła mi mama. Nauka miała trwać rok, stwierdziłam więc, że spróbuję, traktując to bardziej jako zabawę, czas przejściowy

Reklama

– mówi Izabela Sobiech.


To dopiero połowa artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Malowanie na planie – Rok spędzony w towarzystwie poznańskich tuzów charakteryzacji i stylizacji oraz setek kolorów zawartych w paletach sprawił, że Iza zaczęła...

Polki? Jest coraz lepiej! – Jak profesjonalistka ocenia dbałość pań o własny wygląd i co sądzi o stwierdzeniu, że „makijaż to tapeta”? – Od siedmiu lat obserwuję to, jak zmienia się...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Jak widać Iza doskonale opanowała też sztukę charakteryzacji. Na zdjęciu bohaterka tekstu w nieco upiornej postaci

Szybko okazało się, że program zajęć, zwłaszcza praktycznych, nie dawał wiele wytchnienia.

Reklama

To była szkoła weekendowa. Co ciekawe, to nie była po prostu nauka malowania twarzy. Uczyłam się np. jak wyglądał makijaż, peruki, stroje w różnych epokach. Ponadto trzeba też było opanować branżowy język angielski. Gdy tylko kończyła się teoria, przechodziliśmy do praktyki

– dodaje Iza. Egzamin końcowy także opierał się głównie na udowodnieniu wyniesionych z lekcji umiejętności.

Część teoretyczna to był test. Po nim, niczym w programie kulinarnym, gdzie o miano najlepszego rywalizują szefowie kuchni, każdy losował inny temat – motyw przewodni i w nawiązaniu do niego musiał przygotować make–up swojej modelki. Całość oceniali nauczyciele. Ostatnia z części egzaminu polegała na przedstawieniu własnej pracy, gdzie od początku do końca robiłyśmy stylizację według dowolnego, wcześniej wybranego przez siebie tematu

Reklama

– wspomina Iza.

Zwykły makijaż jest zbyt banalny? Może czas na coś odważnego!

Malowanie na planie

Rok spędzony w towarzystwie poznańskich tuzów charakteryzacji i stylizacji oraz setek kolorów zawartych w paletach sprawił, że Iza zaczęła łapać bakcyla tej profesji.

Po głowie nadal chodziły mi techniki dentystyczne, skończyłam studia biologiczne, jednak coraz mocniej zaczęłam wkręcać się w makijaż. Śledziłam trendy, czytałam blogi, oglądałam poradniki, by jeszcze dopełnić tego, czego nauczyłam się wcześniej

– mówi. Rozpoczęła też współpracę z jedną ze znanych marek produkujących kosmetyki dla kobiet, nie tylko jako doradca, ale jako makijażystka właśnie. W zawodzie pracowała również po godzinach. Wtedy też zaczęła pokazywać pierwsze efekty swojej pracy w internecie, co jeszcze bardziej utwierdziło ją w przekonaniu, że jest dobra w tym co robi. Pojawiły się propozycje współpracy, m.in. przy sesjach zdjęciowych czy na planach teledysków.

Reklama

Niezapomnianym przeżyciem była dla mnie praca przy teledysku do piosenki Marii Komasy – Lost Me, gdzie główną rolę zagrała Anja Rubik – jedna z polskich topmodelek. To bardzo miła i bardzo profesjonalna w tym co robi kobieta. Zdjęcia trwały dwa dni, przez dziesięć godzin dziennie

– stwierdza Iza.

Oto dowód, że fiolety i niebieskie kolory wokół oczu, użyte we właściwy sposób mogą być ciekawą propozycją na wyjściowy makijaż

Polki? Jest coraz lepiej!

Jak profesjonalistka ocenia dbałość pań o własny wygląd i co sądzi o stwierdzeniu, że „makijaż to tapeta”?

Reklama

Od siedmiu lat obserwuję to, jak zmienia się w Polsce podejście do makijażu. Przysłowiowa tapeta może kojarzyć się z sytuacjami, gdzie panie przesadzają z ilością kosmetyków. Takich przykładów jest jednak coraz mniej. Mnie osobiście najbardziej przerażają przerysowane brwi, np. wykonane z pomocą makijażu permanentnego, który jest formą tatuażu. Naprawdę niewiele osób potrafi to zrobić dobrze. Polki coraz bardziej o siebie dbają, chcą ładnie wyglądać, wiedzą, jak zadbać o skórę, jak ją pielęgnować, jak podkreślić swoją urodę. Duża w tym zasługa internetowych portali video i portali społecznościowych, gdzie można znaleźć mnóstwo inspiracji czy poradników

– mówi Izabela Sobiech. Panie coraz chętniej korzystają nie tylko z usług makijażystek, wizażystek, ale też z tzw. lekcji makijażu.

Reklama

Chcą wiedzieć, jak się malować, jakich kosmetyków używać, a czego unikać. Doceniają to też panowie. Miałam taki przypadek, gdzie wykonywałam makijaż dla pewnej zapracowanej mamy. Gdy spotkałyśmy się po dwóch tygodniach powiedziała mi, że zmianę dostrzegł jej małżonek, któremu bardzo spodobał się jej nowy wizerunek. Od tamtej pory zawsze stara się znaleźć chwilę, by zadbać o cerę, delikatnie podkreślić oko. W końcu kobieta to płeć piękna

– stwierdza Iza, która nie widzi się już w innej niż wykonywana profesji.

Reklama

Pracuję nieszablonowo. Jeżdżę po całej Polsce, np. ostatnio, ponieważ mamy teraz sezon ślubny, byłam na Mazurach robić makijaż pannie młodej. Do Łobżenicy też często zaglądam. Lubię to co robię, sprawia mi to niesamowitą frajdę i satysfakcję. O byciu technikiem dentystycznym przestałam już myśleć, chcę się rozwijać jeszcze bardziej w tym co robię

– śmieje się Iza.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    fikimiki - niezalogowany 2017-09-07 07:58:23

    "makijażystka, która chciała być dentystką"... jak się na ma co sie lubi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ojniedobrze - niezalogowany 2017-09-06 11:47:46

    Nikt dzisiaj nie chce być sztuczną kukłą. na świecie panuje naturalne piękno.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama