Nowy lekarz Zakrzewian

25/03/2019 07:00

Jest bardzo młodym człowiekiem, lekarzem rezydentem, pochodzi z Kijowa na Ukrainie, a do Zakrzewa przyjechał wprost ze studiów z… Krakowa. Ciepły, miły i pomocny człowiek – mówią o nim we wsi. – Ma wysoko podniesioną przez poprzednika, św. p. Romana Mendyka, poprzeczkę – dodają. Kim jest Piotr Szuba – nowy lekarz zakrzewian?

Jest Pan bardzo młodym człowiekiem, a co za tym idzie i młodym lekarzem.
Tak, ale każdy musi kiedyś zacząć swoją pracę, prawda?

Oczywiście, Pan na lekarza medycyny rodzinnej uczy się już ile lat?
Podliczmy: za mną sześć lat studiów w Collegium Medicum na Uniwersytecie Jagiellońskim, jeden rok stażu w krakowskim szpitalu i cztery lata specjalizacji, z których część mam już za sobą.

Skąd u Pana zainteresowanie medycyną rodzinną?
Poniekąd zawsze chciałem mieć bezpośrednią styczność z pacjentami. Brakuje jej w specjalizacjach takich jak np. radiologia. Zaś lekarz rodzinny jest lekarzem pierwszego kontaktu i łączy w sobie wiedzę z wielu dziedzin (począwszy od chorób wewnętrznych, przez obrazowanie, po chirurgię), a ja jestem osobą wszechstronną, która lubi zgłębiać różne dziedziny medycyny, stąd też i mój wybór specjalizacji.

Podobno zamiast do Krakowa startował Pan najpierw na Uniwersytet w Cambridge?
Tak, stąd opóźnienie w edukacji w Polsce, gdyż próba okazała się nieudana, a ja mam rok w tzw. plecy. W Cambridge inaczej wygląda rekrutacja i inaczej liczy się punkty maturalne niż w Polsce. Ale nie żałuję, w końcu skończyłem najstarszą Polską uczelnię, no i w Krakowie poznałem żonę (śmiech).

Jak Pan trafił do Zakrzewa?
Przez FB (śmiech). Manager zakrzewskiej przychodni szukała po prostu lekarza do pracy, a ja… szukałem pracy. I tak po studiach i praktyce chciałem wyjechać z Krakowa.

Dlaczego? To piękne miasto, wiele osób by Panu pozazdrościło.
Być może, ale po studiach czas na kolejną część życia, zawodową i prywatną. Poza tym w Krakowie jest największy smog w Polsce (śmiech).

A w Zakrzewie nie ma?
Niestety też jest, ludzie palą czym popadnie, ale jest on jednak o wiele mniejszy. Oczywiście ta miejscowość ma inne walory i jeszcze inne mankamenty.

To znaczy...?
Na przykład trudno tutaj kupić od ręki doładowanie do telefonu…

A żona kim jest z zawodu?
Jest magistrem inżynierem mechatronikiem.

A Pana rodzice?
Rodzice mieszkają teraz w Katowicach, to stamtąd pojechałem na studia do Krakowa. Tatuś jest Polakiem, a mama pochodzi właśnie z Kijowa.

Już Pana tu odwiedzili?
Nie, ale planują.

Mieszka Pan teraz tymczasowo w Domu Seniora?
Tak, szukamy cały czas czegoś do wynajęcia, ale w Zakrzewie jest z tym problem (śmiech).

A po godzinach? Co Pan lubi robić?
Interesuję się makro– i mikroekonomią. Inwestuję na giełdzie, tak zwanej Giełdzie Patologii Wszelakiej, czyli GPW (śmiech). Zasadniczo jednak, jeśli nie pracuję, to się uczę: specjalizacja wymaga poświęcenia.

Gra Pan podobno też na konsoli?
Tak, jak tylko mam chwilę luzu, to gram w najnowsze tytuły, na przykład Staryu valley Zelda. Ale przecież większość ludzi w moim wieku interesuje się grami, jesteśmy od dziecka związani z komputerami. Ja sobie nie wyobrażam życia bez komputera i internetu w komórce. Granie mnie relaksuje.

Jak odebrali Pana zakrzewscy pacjenci?
Ludzie są tutaj bardzo mili, bardzo dobrze mnie odebrali, miło, nie mam na co narzekać. Nikt mi dotychczas nie dał żadnych negatywnych opinii albo znaków.

A wiedział Pan, że w Zakrzewie będzie Pan musiał się zmierzyć z lekarską legendą Romana Mendyka?
Nie, nie wiedziałam o całej tej historii z Doktorem. Dowiedziałem się o tym na miejscu, gdy już się osiedliłem. Wiele osób Go chwali i bardzo dobrze wspomina. Każdy z nich mówi, że bardzo Go tutaj brakuje. Rozumiem ich ból i sytuację, ale nie mogę w żaden sposób się z tym zmierzyć, bo jak? Po prostu chcę dobrze pracować. Dla nich!

A relacje z personelem?
Z personelem mam bardzo dobre relacje, jestem pod ich ogromnym wrażeniem. Personel jest tutaj dużo przyjaźniej nastawiony na dobre relacje i wzajemny kontakt niż w dużych krakowskich szpitalach, gdzie jest parcie i ciśnienie z góry. Tutaj jest rodzinna atmosfera, wspólnie wypita kawa, gdy można sobie na to pozwolić.

Jak Pan sądzi, na dłużej Pan się tutaj zatrzyma, czy na chwilę?
Jeszcze nie wiem, zależy to od wielu czynników.

Rozmawiała Julita Milczyńska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/12/2024 14:37

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-25 09:40:39

    Nowy lekarz też w Lipce.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ziomek - niezalogowany 2019-03-25 11:00:45

    Doładować telefon można w każdym sklepie w Zakrzewie, Panie dr na ulicy Osmańczyka gdzie znajduje się ośrodek są trzy sklepy w których doładuje Pan telefon .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-25 12:55:09

    Wow

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki