Brygida Zawadzka i Jan Thomas od lat prowadzą praktyki lekarskie przy alei Piasta. On chirurgiczną, ona ginekologiczną. Dziennie przyjmują dziesiątki pacjentów. Do niedawna chorzy mogli zaparkować auta pod przychodnią, dziś nie mogą tam nawet podjechać. - Pan Helt traktuje drogę dojazdową jak własność. Poustawiał znaki zakazu zatrzymywania i postoju, a jak ktoś tu wjedzie, to od razu dzwoni po policję. A przecież przyjeżdżają tu pacjenci ze schorzeniami narządu ruchu, którym trudno dostać się tu inaczej niż autem – twierdzi B. Zawadzka.
Zdaniem lekarki droga dojazdowa do bloku, który wybudował Józef Helt, ma służebność wobec przychodni, a więc także jej klientów. - A on twierdzi, że tylko ja i doktor Thomas możemy tu wjeżdżać – ginekolog ma na myśli parking na maksymalnie cztery auta, znajdujący się we wnęce między dwoma skrzydłami budynku z tablicą Narodowego Funduszu Zdrowia na froncie. - Czy pan Helt ustawił te znaki legalnie? - w pytaniu lekarki słychać obawę o dalszy los obu gabinetów.
- Znam warunki służebności i chciałbym je spełnić zgodnie z zapisem w akcie notarialnym - twierdzi Józef Helt i wyjaśnia dlaczego ustawił zakazy zatrzymywania i postoju. - Tu w piątek pani wjechała w rynnę. Gdyby mnie nie wezwano, narobiłaby większych szkód. Tu, niech pan zobaczy, ktoś wjechał i zniszczył trawnik - przedsiębiorca ma dość szkód, których nikt nie chce pokryć. Dlatego zadzwonił po policję. -Chodzi o to, że obowiązuje mnie udzielenie służebności wjazdu dla właścicieli nieruchomości i ich pracowników. Droga ta nie jest drogą publiczną tylko prywatną i nie ma możliwości by pacjenci mogli tędy wjechać oraz nie mogą tu parkować. Nie robię problemu z wjazdem karetek i ludzi naprawdę chorych. Mimo obowiązującej służebności nie można wymagać ode mnie żeby moja posesja służyła jako bezpłatny parking dla pacjentów przybywających do gabinetów lekarskich prowadzących działalność zarobkową - dewelopera irytuje widok stojących na jego drodze samochodów. - Sprzedałem wszystkie mieszkania w bloku i zamierzam zostawić tu porządek - złotowianin dodaje, że wątpi by wspólnota, która tu powstanie chciałaby utrzymywać drogę traktowaną jak publiczna.
Dlatego wystąpił do prawnika o opinię w tej sprawie. Wynika z niej, że korzystanie ze służebności nie może być uciążliwe. „Trudno doszukiwać się w zwyczajach miejscowych normy, która nakazywałaby otwieranie własnej posesji jako nieruchomości obciążonej dla każdego zainteresowanego dojazdem do nieruchomości władnących” – czytamy w opinii Jarosława Grochowskiego. „Ustanowienie służebności i wykonywanie jej przez uprawnionych nie może bowiem powodować dla właściciela zagrożenia, a do tego zmierza obecny stan rzeczy.”
O dobrej woli Józefa Helta świadczyć ma udostępnienie lekarzom jego działki pod budowę kanalizacji deszczowej. Wcześniej wody opadowe spływały na jego posesję i mogły zalewać garaże i piwnice w nowym budynku.
Problem z dojazdem do przychodni wynika z dwóch rzeczy. Po pierwsze nie zadbali o to sami lekarze, którzy nie wykupili gruntu pod drogę. Po drugie o interes mieszkańców zadbać mogło miasto. Gdyby w magistracie zdecydowano o stworzeniu tam drogi publicznej, tak jak stało się to po drugiej stronie budynku J. Helta, dziś nie mielibyśmy przepychanki między właścicielami sąsiadujących nieruchomości. A tak mamy sytuację, w której pacjenci zajmują prywatny parking i jeżdżą prywatną drogą. No i niszczą prywatne trawniki. Nic dziwnego, że Józef Helt zastanawia się, co jeszcze może zrobić, by chronić swoją własność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
polak polakowi zotowal ten los .... jestescie zalosni jak to polacy !
Treść komentarza adekwatna do nicka jego autora.
Witam. Doskonale rozumiem P. Helta, ponieważ to jest jego teren prywatny więc dlaczego ma go udostępniać innym osoba, które przyjeżdzaja do lekarza. Przychodnia zarabia pieniążki i powinna zapewnić parking dla swoich klientów. Chyba nikt by nie chciał aby na jego terenie parkowały, blokowały wyjazd inne samochody.
Idiotyzm. Prowadzący działalność gospodarczą (Przychodnia) nie dba o interes klientów (a tym samum swój) by udogodnić im dojazd. Niech ogrodzą tą Przychodnię zasiekami i będzie gites.
I bardzo dobrze zrobił. Ma być tak jak przy innych blokach, że właściciel mieszkania nie ma gdzie postawić samochodu lub jak wjechać do garażu. Sprawa wygląda troche inaczej. Lekarze nie chcieli się dogadać i nie będą ponosimy kosztów za zniszczenia, które spodobało ich pacjenci. W takim razie zapraszamy na inny parking.
A tak swoją drogą, to moim zdaniem ten znak jest za niski, aby mógł kogokolwiek obowiązywać. Odległość od ziemi do dolnej krawędzi znaku powinna wynosić nie mniej niż 2 m, a tam raczej jest niżej. Ja bym olała znak. A z drugiej strony, to czemu tworząc tyle parkingów dookoła, czemu inwestor nie przewidział, żeby stworzyć tam parking przy przychodni. Ten kawałek, co tam kamyczki wysypali, to mogłoby być parkingiem i problem z głowy.
Złotowianin, dobre...
Choć z artykułu nie wynika to znając realia sądzę, że droga (ulica) ma charakter publiczny. Więc nie ma znaczenia, że została ona wykonana za prywatne pieniądze. Więc samochody dojeżdżające do przychodni (być może) mają prawo tam dojechać! Poza tym to chamstwo mieć takie podejście! Nie sądzę, by właściciele przychodni nie zechcieli się dołożyć do kosztów wybudowania tego odcinka ulicy!
Zniszczyła zwykła pazerność! Pierwotnie projekt nie przewidywał połącznia tej drogi z al. Piasta (tylko dojazd od strony działek). Dlaczego to wykonano?! Gdyby nie to połączenie problemu dzisiaj by nie było! Ale Pan Helt musiał postawić na swoim! Dzisiaj ma efekt! Bo przecież nikt by nie dojeżdżał do przychodni od strony działek!
Wina leży po stronie lekarzy, nie pomyśleli o parkingu. jedyne co pozostaje to zmiana lokalizacji. a P. Helta rozumiem bardzo - jego ziemia jego zasady i tak jego dobra wola że ustanowił służebność dla lekarzy.
Tam jest naprawde problem chodze tam do Pani Doktor Zawadzkiej a rowniez do Pana Doktora chirurga i nie rozumiem jak moze nie byc parkingu zeby pacjenci szukali parkingu w glab miasta dziwie sie bo sa to specjalisci godni polecenia i przyjezdzaja do nich pacjenci nawet z daleka
polak polakowi zotowal ten los .... jestescie zalosni jak to polacy !
Treść komentarza adekwatna do nicka jego autora.
Witam. Doskonale rozumiem P. Helta, ponieważ to jest jego teren prywatny więc dlaczego ma go udostępniać innym osoba, które przyjeżdzaja do lekarza. Przychodnia zarabia pieniążki i powinna zapewnić parking dla swoich klientów. Chyba nikt by nie chciał aby na jego terenie parkowały, blokowały wyjazd inne samochody.