Latem w Jeziorze Miejskim widać dno, wiosną czasem zalane są pomosty. Miejscy urzędnicy chcieliby uregulować poziom wody w zbiorniku
Pomysły na to były dwa. Pierwszy zakładał budowę zastawki w miejscu, w którym Głomia wypływa z jeziora. Grząski grunt nie pozwala jednak na prowadzenie tam tego typu prac. Druga koncepcja to przebudowa jazu na Głomi kilkaset metrów dalej, w Blękwicie. Miasto Złotów od dwóch lat zabiega, by Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych doprowadził wspomniane urządzenia do właściwego stanu. - Trzeba by umocnić jeden przyczółek, wmontować ceownik i włożyć tam zastawkę. Tam nie trzeba wielkiej budowli – uważa burmistrz Złotowa Stanisław Wełniak.
Innego zdania jest dyrektor Rejonowego Związku Spółek Wodno-Melioracyjnych w Złotowie Czesław Greczyło. Uważa on, że aby jaz należycie spiętrzał wodę, musiałby być odbudowany. RZSW w Złotowie w końcu ubiegłego roku naprawiał kładkę będącą częścią jazu w Blękwicie. Kolejny remont mostku oraz przyczółków planuje na ten rok WZMiUW w Poznaniu. O zastawce do piętrzenia wody nie ma jednak mowy.
[[reklama]]
- Nam do celów rolniczych ten jaz nie służy od lat. Nie piętrzymy na nim wody – mówi kierownik inspektoratu WZMiUW w Złotowie Michał Skwierawski. Odbudowy urządzeń do piętrzenia wody na jazie w Blękwicie nie ma również w planach na lata 2014-2020 mimo, że Złotów deklaruje chęć partycypacji w kosztach takiego przedsięwzięcia.
WZMiUW do planów miast podchodzi sceptycznie nie tylko z powodu pieniędzy, ale również niebezpieczeństwa wiążącego się z piętrzeniem wody - zalewania przez Głomię łąk należących do rolników z Blękwitu. - Chyba że gmina chciałaby wykupić te łąki i poszerzyć w ten sposób obszar zalewowy Jeziora Miejskiego – głośno zastanawia się Michał Skwierawski.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze