Można powiedzieć, że jestem niebywale atrakcyjnym obiektem do pomówień i oszczerstw. Stara zasada goebbelsowskiej propagandy głosi, że nie ważne co się o człowieku mówi, ważne, że nazwisko dużą literą…
I powtarzać do skutku. Mimo wszystko kiedy ta krytyka dotknęła spraw osobistych, żony, to Rubikon został przekroczony i moja agresja się wzmogła. Zostałem oczerniony na forach internetowych, a prokuratura nie potrafiła znaleźć sprawców tej tandetnej prowokacji. Rozłożyła ręce, bo właściciel portalu stwierdził, że nie archiwizuje numerów IP. No ale wcale się nie dziwię – skoro złotowskie organa ścigania nie potrafią znaleźć sprawców kradzieży 20 tysięcy metrów sześciennych kruszywa granitowego wartości cirka 1,2 mln zł – to co ja tam się czepiam jakiś internetowych trolli. Każdemu z geniuszy zapewniających o prawdziwości teorii wrzątkowej powiem tylko jedno – mam nadzieję, że nie przydarzy ci się takie nieszczęście jak zasłabnięcie pod prysznicem z włączoną gorącą wodą – dzięki szybkiej interwencji żony skończyło się tylko na dwutygodniowym pobycie na chirurgii w Pile i przeszczepie skóry na łydkach. A jeśli chodzi o koło łowieckie i wygaszenie mandatu, to Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził wyraźnie, że radni powiatu, podejmując uchwałę, naruszyli prawo – nie ja. No ale wielki tytuł w gazecie był: ”Fidler złamał prawo – straci mandat” - i co kulą w płot?
Reklama
Miesiąc temu podczas sesji rady powiatu głosowana była poprawka w sprawie wzrostu funduszu wynagrodzeń. Na osiemnastu radnych tę poprawkę rozumiało tylko trzech - najgorsze, że jej nie rozumieli nawet członkowie zarządu. Podobnie było z głosowaniem nad wygaszeniem mojego mandatu - nad czym głosują wiedzieli tylko dwaj radni. Reszta poszła jak owce za głosem pana starosty.
Ale prawdziwa. Dlatego zapowiedziałem, że nie będę drzeć szat i nie chcę słyszeć „przepraszam”. To by uwłaczało mojej godności. Zwłaszcza, że ci, którzy przygotowali te papiery, wręcz z naruszeniem procedur, udają, że nic się nie stało, a po cichu zrzucają winę jeden na drugiego. Śmiechu warte, jak zabawa w przedszkolnej piaskownicy. Proszę Paniiiiii - to nie ja, to on.
Reklama
Podtrzymuję to. Jestem człowiekiem, który wie co mówi, a aula powiatu (do którego mam ogromny szacunek, bo byłem w gronie osób, które walczyły o jego powstanie, kształt i granice; byłem pełnomocnikiem ds. jego powołania, mam nawet w archiwum podziękowania od ministra Kuleszy) nie jest miejscem, gdzie powinno się rzucać słowa na wiatr. Po szesnastu latach w radzie dochodzę do wniosku, że kończę zabawę w powiecie, moje poczucie przyzwoitości nie pozwala mi w tym uczestniczyć. Budżet powiatu jest martwy – ledwo pokrywa bieżące potrzeby – o żadnym rozwoju nie może być mowy.
Te kwoty są z kosmosu. Przełożę to na prostszy język – każdy mieszkaniec powiatu, czy to 99–letnia babcia, czy dwutygodniowe dziecko płaci na utrzymanie powiatu około 1000 zł. Do tego ma ok. 330 zł długu z tytułu pożyczek zaciągniętych przez powiat w ostatnich latach. A najgorsze jest to, że powiat tego nie spłaca. Płaci tylko odsetki.
Reklama
Przeszliśmy z etapu ogromnych inwestycji (ul. Norwida, droga Radawnica – Lędyczek, Okonek, Kleszczyna) do poziomu polityki chodniczkowej. Nie mówię chodnikowej, bo brak chodnika na odcinku od Zwierzyńca do Blękwitu jest obrażający dla mieszkańców Blękwitu, Złotowa, kierowców i rowerzystów.
Tak, ale zadaniem powiatu jest dbanie o bezpieczeństwo jego mieszkańców. Trzeba to wydreptać. Mi po prostu jest wstyd, kiedy codziennie przejeżdżam drogą koło Zwierzyńca. To dowód na niepoważność powiatu złotowskiego. Pamiętam kilka lat temu pewien sołtys darł szaty jak to bardzo potrzebny jest chodnik w jego wsi, żona w ciąży i nie będzie gdzie miała jeździć wózkiem. Dziecko podrosło – a w tym roku nie było nawet chętnych, żeby skosić trawę na tym chodniku – o pozamiataniu nawet nie wspomnę.
Reklama
Mam świetną pracę, którą lubię (może przydałoby się lepiej zarabiać, ale na chleb i mleko wystarcza). A hobby mam z pięćdziesiąt, tylko żeby mi doby na nie wystarczyło. Poza tym ja nie jestem politykiem. Nigdy nim nie byłem. Byłem politykierem, a to zasadnicza różnica.
Polityk potrafi przedstawić ludziom ideę, w którą ludzie uwierzą. A politykier to taki mały człowieczek jak ja, który próbuje wykorzystać politykę do realizowania swojej wizji. Przez chwilę mi się to udawało i z kilku rzeczy jestem bardzo dumny.
Reklama
Przede wszystkim z utworzenia Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego. Dzisiaj możemy mówić, że to była oczywista oczywistość, ale w 2010 roku, kiedy zaczynałem tę wizję realizować, to był kosmos. Po siedmiu latach są pierwsze pozytywne efekty. Proszę spojrzeć na „Zawodówkę” - to już nie jest zabiedzona szkoła. Nie jestem fantastą demograficznym i wiem, że uczniów nie przybędzie. Do tego udało mi się zabezpieczyć funkcjonowanie dwóch domów dziecka i otworzyć Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy. W założeniu miały być dwa, jako „magazyny” godzin dla nauczycieli, którzy będą musieli się przekwalifikowywać ze względu na zmniejszającą się liczbę uczniów w szkołach ponadgimnazjalnych.
Kiedy chirurg w trybie nagłym otwiera brzuch i wycina wyrostek, to człowiek jest zestresowany, boi się, co to będzie. Ale wyrostek trzeba wyciąć, inaczej on się rozleje i doprowadzi do zakażenia wewnętrznego. Tak było ze szkołami.
Reklama
Pani profesor Cicha i Werra oraz panie profesorze Motak – bardzo Wam dziękuję, że mnie tego nauczyliście. Ale proszę się nie obawiać, ja wierzę w tych młodych ludzi w radzie – oni kiedyś zaczną mówić.
To może tak brzmi, ale ja naprawdę w nich wierzę. Winston Churchill powiedział, że prawdziwy polityk to taki, który przekona społeczeństwo do swojej wizji i z poparciem ludzi tę wizję będzie realizować. Młodzi ludzie dzisiaj mają zdolności, potrafią zmobilizować ludzi do różnych akcji i mają siłę przebicia. Mi już tych sił brakuje.
Reklama
Tak, tylko ja 28 lat temu zacząłem się bawić w politykę. W 1989 roku pomagałem przy pierwszej kampanii wyborczej Solidarności do Senatu. Wystarczy mi. Zwłaszcza powiatu.
Jest burmistrz Pulit, jest kandydat antypulitowy, ludzie, gdzie ja tam?! Nie ten cyrk, nie te małpy. Za chwilę absolutnie zmienią się zasady samorządu – o wiele za wcześnie na takie rozmowy. Zawsze wyznawałem zasadę, że będąc radnym powiatowym nie rozmawiam o samorządzie gminnym. To nie przystoi, by mieszać się do ich spraw. Na tę chwilę kończę pracę w samorządzie powiatowym. I tyle.
Reklama
A może Wełniak sam podjął decyzję i po prostu nikt go nie „sprzątnął”. Może facet z czterdziestoletnim doświadczeniem w zarządzaniu żywym organizmem jakim jest miasto sam potrafił lepiej zdecydować, kto będzie potrafił bronić interesów mieszkańców naszego miasta.
Został ogłoszony przetarg na radnych. Jak się nie ma ludzi w terenie, to trzeba ich zdobyć i ordynacja ma być do tego narzędziem. Współczuję radnym konieczności zapisania się do któregoś z plemion. A to tylko po to, żeby móc zarządzać wspólnymi pieniędzmi.
Reklama
Pan nie może pamiętać, ale ja pamiętam sekretarza PZPR w Złotowie, który decydował o tym, co naczelnik czy radny może, a czego nie. Nowa ordynacja wykreuje takich sekretarzy, którzy będą decydować o tym, co się w mieście będzie dziać. 28 lat jednomandatowych okręgów wyborczych poszło w …
Myśli pan redaktor, że mieszkańcy będą wiedzieli kto jest ich radnym, że zrozumieją że głosując na Kowalskiego tak naprawdę wybierają Nowaka? Wątpię. Pomarudzą na forach internetowych, na wybory nie pójdą, a rządzić nami będą anonimowi przedstawiciele akurat jedynie słusznej partii.
PO podziękowałem trzy lata temu, na rok przed przegranymi wyborami do Parlamentu. Platforma nie widziała potrzeby uszanowania ludzi, którzy znają się na samorządzie i myślała, że pod szyldem
Reklama
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sandra to nazwisko? Każdy ma prawo do opinii o osobach publicznych... to jeszcze nie hejt...
Panie Tomaszu ciekawe ile kosztowała ta reklama z wywiadem? całe szczęście że pan odchodzi bo siedzieć i tylko wypominać to kazdy potrafi
tam po wyborach więcej skończy
samo zdjęcie mówi wszystko. bez komentarza !!!!
Panie Tomaszu, zapytam - warto było pchać się na wierchuszkę i teraz mieć zszarganą opinię? Wiem, nie miał Pan innego pomysłu na życie, a tzw. "parcie na szkło" to gorsze niż dżuma. Płacimy teraz.
CIRKA - znaczy około ( cirka 1,2 mln, około 1,2 mln)
Tylko najpierw niech zapisze się do PIS-u...
Rubikon a może tak gradient tez ładnie się pisze ale nie wie co znaczy
Dawaj Panie na burmistrza, czas by ktoś zastąpił tego aroganckiego impertynenta. Mój głos Pan masz. :)
Jan Kowalski
No tak nic madrego nie mozna wymyslec . Zal mi Ciebie kolejny trollu inteenetowy bez cywilnej odwagi i nazwiska
Napisali po polsku
Tak, tak, czas tego pana w starostwie to nieprzerwane pasmo sukcesów!!!
Circa
Cała, naga prawda o powiecie.
Okolo :)
Co toto jest cirka???
Uff, no niech już kończy i spada na drzewo.
Panie Tomaszu ma pon racje z patologią trzeba walczyć , a pan uciekł ,
Sandra to nazwisko? Każdy ma prawo do opinii o osobach publicznych... to jeszcze nie hejt...
Panie Tomaszu ciekawe ile kosztowała ta reklama z wywiadem? całe szczęście że pan odchodzi bo siedzieć i tylko wypominać to kazdy potrafi
tam po wyborach więcej skończy