Cały czas dążymy do tego, aby jak najwięcej prądu produkować ze źródeł odnawialnych. Większość gmin z chęcią widziałaby u siebie farmy wiatrowe, a samorządy i mieszkańcy biorą także udział w programach umożliwiających pozyskanie dofinansowania na panele fotowoltaiczne produkujące prąd i ciepło z energii słonecznej. Jak na razie jednak przeważnie na chęciach się kończy. Tymczasem niewykluczone, że wkrótce na lokalnym rynku pojawi się jeszcze inna forma odnawialnych źródeł energii.
Wójt Piotr Lach przyznał, że do gminy ściągają inwestorzy zainteresowani budową biogazowni. Są to instalacje wytwarzające biogaz z gazu wysypiskowego, osadów ściekowych, odchodów zwierzęcych, odpadów z działalności w przetwórstwie rolno-spożywczym czy też nawet kiszonki kukurydzianej. Z kolei biogaz przetwarzany jest na prąd. Co więcej, procesowi produkcji biogazu i prądu towarzyszy powstawanie produktów ubocznych, które także można wykorzystać. Po pierwsze jest to ciepło, które może być np. odbierane w postaci gorącej wody odprowadzanej do sieci ciepłowniczej. Ponadto powstają resztki, które można wykorzystać jako wysokiej jakości nawóz rolny.
W zależności od tego, z czego biogazownia ma wytwarzać prąd, ustalana jest jej lokalizacja. Stąd w Blękwicie przeznaczone pod ten cel mają być grunty położone w pobliżu oczyszczalni ścieków. Tam powstanie instalacji jest jak na razie najbardziej prawdopodobne, gdyż już w tej chwili wystąpiły do gminy z wnioskami o wydanie decyzji środowiskowej trzy spółki: Nasz energia z Kalisza, Energetyka Wielkopolska z Poznania i Eko Energia Bałtyk z Warszawy. Wszystko wskazuje na to, że są one zarządzane przez jednego biznesmena z południa Polski. Warto przypomnieć, że w sąsiedztwie planowanej inwestycji ma powstać także wytwórnia mas bitumicznych. W jej sprawie gmina wydała już decyzję środowiskową oraz o warunkach zabudowy, ale procedurę przedłuża to, że jeden z właścicieli pobliskich działek zgłosił, iż nie został uwzględniony w postępowaniu jako strona. Wójt informuje, że jako miejsce dogodne dla budowy biogazowni wskazywał zainteresowanym przedsiębiorcom także Józefowo. Lokalizacja ta jest atrakcyjna ze względu na pobliskie gospodarstwo rolne po dawnym PGR-ze, które stanowiłoby źródło surowca do produkcji biogazu. Wiemy już więc, co interesuje inwestorów. Natomiast tym, co z pewnością będzie interesować mieszkańców jest to, czy biogazownia nie będzie źródłem odoru. Media donosiły już o kilku przypadkach z kraju zgłaszania takiej uciążliwości przez osoby mieszkające w pobliżu instalacji. Z drugiej jednak strony są to pojedyncze sytuacje, podczas gdy biogazowni działa w Polsce kilkaset i wskazuje się, że odór wynikał z błędnej eksploatacji i braku odpowiednich zabezpieczeń.
Jak na razie nie ma co się jednak martwić lub cieszyć, gdyż wszystko pozostaje w sferze planów. Dla wiatraków także wybierano już lokalizacje, dużo rozmawiano i obiecywano, ale przeważnie na tym się kończyło.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wiatraki są już raczej historią to teraz czas na biogaz! Potem fotowoltanika.
Biogazownia Skrzatusz => https://goo.gl/yp9mK7
Mam gotować zupę na wyziewach z gówna?!
Wiatraki są już raczej historią to teraz czas na biogaz! Potem fotowoltanika.
Biogazownia Skrzatusz => https://goo.gl/yp9mK7
Mam gotować zupę na wyziewach z gówna?!