Reklama

Królik to nie świnia. Sąsiedzkie problemy ze smrodem

18/08/2017 07:00
Teoretycznie, jeśli sąsiadom nie będzie to przeszkadzać, w bloku możesz trzymać nawet tłuściutką, różowiutką. Zarządca może nie zareaguje, sanepid również, chyba że dojdzie do epidemiologicznego zagrożenia. W tej sprawie chodzi akurat o króliki

Mieszkaniec osiedla przy ulicy Słowackiego pokierował nas do jednego z bloków, sygnalizując, że od czasu do czasu na klatce daje się we znaki zapach z jednego z mieszkań. Zapach pochodzący właśnie od królików. Ponoć zaledwie od kilku – jak powiedziała nam miłośniczka tych czworonogów – która absolutnie nie chciała jednak wypowiadać się do gazety. Nawet wtedy, gdy zachęcaliśmy do opowiedzenia o swojej pasji, bo, jak nieoficjalnie ustaliliśmy, kobieta nie tylko ma swoje króliki, ale w razie potrzeby przechowuje je również dla tych, którzy na jakiś czas wyjeżdżają i nie mają co zrobić z pupilem. Ponoć opiekuje się też takimi po przejściach, porzuconymi, ale to też tylko plotki, bo pani kategorycznie nie chciała z nami rozmawiać.

Gdy nie idzie wytrzymać

Chętny do rozmowy był za to jej sąsiad, Adam Ogorzałek. Przyznał, że z tematem boksuje się od jakiegoś czasu, sprawę zgłaszał w Powiatowej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Złotowie oraz u zarządcy, czyli w Spółdzielni Mieszkaniowej Piast. Zgłaszał bo, jak przyznał, zapachy dają się we znaki i nie jest w stanie tego zmienić nawet fakt, że od kilku tygodni jest pod tym względem spokojniej. Jak sądzi, pewnie dlatego, że na okres lata kobieta wywiozła zwierzęta na działkę, co – jak twierdzi Adam Ogorzałek – nie zmienia faktu, że największy problem jest w okresie jesieni i zimy. Wiosną również, gdy aura nie sprzyja wypadom na działkę, bywa różnie.

Reklama

Jak wyjdę nieraz na balkon tak śmierdzi, że nie można wytrzymać

– twierdzi emeryt. Zapewnia, że uwagę sąsiadce zwracał, ale żadnych efektów to nie przyniosło i nie może się z nią dogadać. Był też w Sanepidzie, w spółdzielni mieszkaniowej i nic.

W Sanepidzie doradzili, żebym napisał do sąsiadki. Nie oni, tylko ja

– mówi z wymownym uśmiechem. Pan Adam gra w otwarte karty, mówi wprost, że pozostałym sąsiadom zapachy ponoć nie przeszkadzają, ale jak to możliwe – nie ma pojęcia. To, że nie czują na balkonach rozumie, mają je wyżej, ale że nie przeszkadza im zapach na klatce schodowej, tego już nie może pojąć.

Reklama

Wie pan, jak siki królika śmierdzą!? Niekiedy nie idzie wytrzymać, muszę zamykać okno

– przekonuje, że ze swojego balkonu nie zawsze może swobodnie korzystać. W wolną przestrzeń między posadzką a barierką wstawił drewnianą deskę.

Trochę zatrzymuje jednak to powietrze

– pokazuje na prowizoryczną, zapachową blokadę.

W wolną przestrzeń między posadzką a barierką balkonu pan Adam wstawił drewnianą deskę. – Trochę zatrzymuje jednak to powietrze – uzasadnia

Zgodnie z regulaminem

W Sanepidzie powiedziano nam wprost, że inspekcji sanitarnej nic do prywatnego mieszkania, o ile nie występuje epidemiologiczne zagrożenie. Tutaj nie ma o takim mowy, więc nie ma powodów, żeby Sanepid ingerował w sytuację. W stacji podpowiadają, że jedynie administrator – w tym przypadku Spółdzielnia Mieszkaniowa Piast – może wydać jakieś zarządzenie, jeśli oczywiście jest ku temu podstawa, a taką może być, choć nie musi, uciążliwość choćby tylko dla jednego z mieszkańców.

Reklama

Ten pan rzeczywiście do nas przychodził, prosił, żeby zareagować. Administrator osiedla osobiście wizytował dwukrotnie mieszkanie i nie odnotował żadnych nieprawidłowości

– mówi prezes Piasta Wojciech Buczek. Podkreśla, że w swoim mieszkaniu kobieta może robić co chce, dopóki rzeczywiście nie przeszkadza to sąsiadom. Uwaga nawet jednego jest natomiast podstawą do reakcji, ale, jak zapewnia prezes, w mieszkaniu nie stwierdzono nieporządku czy odoru. Wojciech Buczek potwierdza, że swego czasu sprawą interesował się również Sanepid.
Pytamy więc prezesa, czy gdyby trzymanie w bloku świni nie odbywało się kosztem uciążliwości sąsiadów, również na takie praktyki w bloku jest przyzwolenie?

Reklama

Zgodnie z §10 regulaminu porządku domowego SM „Piast” trzymanie w mieszkaniach psów, kotów i innych zwierząt jest dopuszczalne, o ile zwierzęta te nie zagrażają zdrowiu oraz nie zakłócają spokoju, a ich posiadacze są w stanie zagwarantować im odpowiednią opiekę i przestrzegają wymogów sanitarno–porządkowych określonych uchwałą rady miasta

– kwituje prezes  Buczek.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Domi - niezalogowany 2017-08-27 10:27:20

    Nie byłeś,nie widziałeś i nie wachales to się nie wypowiadaj.! Życzę szanownemu madremu koledze podobnego sąsiada do przedstawionego Pana Ogorzałka żeby i Tobie problemów zgotował.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dora - niezalogowany 2017-08-27 10:13:40

    Wystarczy dokładnie przeczytać co sąsiad mówi i spojrzeć na wstawione zdjęcia żeby móc stwierdzic że z jego psychika nie jest w porządku!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mal - niezalogowany 2017-08-27 00:11:54

    Zadnego problemu z czystością nie ma poza ,jak z resztą zostało potwierdzone. Probleme jest ale z sąsiadem który się zwyczajnie nudzi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama