Reklama

Welcome to Zagroda Krajeńska

28/07/2017 07:00
Do Zagrody Krajeńskiej przyjeżdżają goście z całej Polski, a nawet świata. Robią sobie zdjęcia, zostawiają wpisy w kronice, polecają znajomym. Skąd bierze się popularność tego miejsca?

Na terenie niegdysiejszej Wyspy Pokrzywnickiej doskonale znają potrzeby swoich gości:

Były plany, abyśmy oprowadzali po Złotowie, mieli takie punkty turystyczne, ale przecież oni tego nie chcą. Turysta chce odpoczywać, mieć wszystko w jednym miejscu

– zaczyna Zygmunt Lenc, regionalista i pracownik Zagrody Krajeńskiej. Oprowadzanie rozpoczyna od rekonstrukcji osiemnastowiecznej chałupy ze Starej Świętej. W środku poznamy nie tylko tradycje i obyczaje tamtych czasów, ale też zastosowanie przedmiotów wypartych z czasem przez cuda techniki. Narzędzi można dotknąć, obrócić i samemu domyślić się sposobu użycia, co sprawia frajdę zarówno zwiedzającym jak i gospodarzom. Następnie Zygmunt Lenc wykonuje swój popisowy numer:

Reklama

Czy można być w kominie, gdy pali się w piecyku?

– pyta. Sprawdzamy i wychodzimy cali i zdrowi.

Sporo jest odwiedzających?

Na brak gości nie narzekamy. Teraz jest tu pusto, ale zobaczy pan za pół godziny. Odwiedza nas mnóstwo ludzi z większych miast, mamy też sporo wizyt z zagranicy

– przyznaje Z. Lenc. W kronice widnieją wpisy gości z Nowej Zelandii, Stanów Zjednoczonych, Kuby, Etiopii i prawie całej Europy. Nie sposób wymienić wszystkich miejsc. Oprócz zdjęć turystów i zagranicznych historyków jedno zdaje się być szczególne. Widnieją na nim ukraińskie dzieci, osierocone w trakcie konfliktu z Rosją.

Reklama

W międzyczasie za naszymi plecami ktoś rozpala w piecu, by i mały chłopiec mógł poznać tajemnice komina. Gości przybyło, a my z trudem wychodzimy z chatki:

Ludzie czasem myślą, że nic nie robimy, bo widzą nas tylko, gdy siedzimy przed chatą

– wskazuje na narożny podcień, dawne miejsce wypoczynku. Na tabliczce przed wejściem rozpisane są godziny wstępu, lecz panowie często urzędują poza godzinami pracy. Mniejsze zainteresowanie jest tylko w poniedziałek, gdy ludzie wracają do pracy.

Na zewnątrz robi się gwarno, biegają dzieci, a my stoimy przed kronikami miasta Złotowa, mając za tło piękne makiety i wyróżnione na konkursach prace plastyczne o tematyce złotowskiej. Obok znajduje się wypożyczalnia rowerów, która również ma się całkiem dobrze:

Reklama

Ludzie ze Złotowa raczej z niej nie korzystają. U nas jest gdzie jeździć, to mają swoje rowery. Zainteresowaniem cieszą się natomiast wśród turystów

– tłumaczy historyk. Istotnie, podczas mojej wizyty wypożyczonych zostało 5 rowerów, wszystkie na czas znacznie dłuższy niż potrzebne na przejechanie promenady 15 minut.

W drodze do kuźni natrafiamy na… grządki z warzywami. Gdy Bolesław Piotrów, gospodarz skansenu usłyszał od dzieci, że warzywa biorą się z Biedronki, postanowił, że sam będzie edukować maluchy. Za wspomnianą kuźnią, wyposażoną w kowalskie narzędzia i idealnie nadające się na grilla palenisko, zamontowano niespełna miesiąc temu młyńskie koło. Obu panom marzy się, by drewniane koło produkowało prąd.

Reklama

W pewnym momencie podchodzi do nas pani, chcąc wypożyczyć rowery. Przysłuchuję się rozmowie. Potrzeba kilku chwil i stwierdzenia, że pochodzi z Krakowa, by uzmysłowić sobie, że rozmówcy nie są spokrewnieni i prawdopodobnie widzą się pierwszy raz. I to chyba w tej rodzinnej atmosferze tkwi sekret Krajeńskiej Zagrody.

Mateusz Konitzer

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Co tam - niezalogowany 2017-07-28 23:24:44

    Tak właśnie. Caly zlotow to skansen

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tutejszy - niezalogowany 2017-07-28 12:41:46

    Romek jak najbardziej masz racje.Faktycznie przesiadywacze robią złe wrażenie .A po co w Zagrodzie Krajeńskiej ten wolontariusz Adam? Nie ogolony,zarośnięty,siedzi i nic nigdy nie robi nic.jak był sadzony Dąb pamięci to gospodarz Bolesław Piotrów ,wziął łopatę i sadził a ten Adam stał i patrzył i zgrywał dyrektora czy co? Przegonić tego lenia.Wyglądem odstrasza zwiedzających.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Romek - niezalogowany 2017-07-28 10:39:49

    Tam trzeba zrobić porządek, bo na razie jest pole do popisu TV w ramach serii Mania Chomikowania. Pan Zygmunt, owszem, ale reszta tych przesiadywaczy sprawia złe wrażenie. I skansen, nie scansen.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama