Reklama

Ich nowy dom

14/02/2016 17:15
- To skromna rodzina, która nigdy o nic nie prosiła. Aż do pożaru – Małgorzata Podgórna-Klocek mówi pogorzelcach z Górznej. Tym razem jednak potrzebna im będzie pomoc – bez niej odbudować spalony dom będzie naprawdę trudno

Państwo Beata i Ryszard Nowak oraz ich córka Joanna Cofał wraz z braćmi w ostatnim czasie czują się permanentnie zaskoczeni. Ich życiem najpierw wstrząsnęła tragedia, a kilka godzin później – olbrzymia fala pomocy, która krótko po tym, jak w pożarze stracili dach nad głową i cały dobytek, zaczęła do nich płynąć szerokim strumieniem.

Meble, sprzęt AGD, RTV, zabawki, artykuły papiernicze, chemiczne, spożywcze, ubrania... Co rusz ci, którzy mając więcej chcieli pomóc pogorzelcom w powrocie do normalnego życia, obierali kierunek na Górzną. Na podwórku przy świetlicy, nad którą zamieszkali nasi rozmówcy w ciągu pierwszych dni po pożarze, parkowały dziesiątki aut zapakowane darami do granic możliwości. Co ważne – nikt o pomoc nie prosił. Ludzie dobrej woli i wielkiego serca, nawet spoza powiatu złotowskiego, bo choćby z Piły, gdzie zbiórkę na rzecz pogorzelców prowadziła Daria Tokarska zorganizowali się sami. Umieszczając apele na Facebook`u uruchomili prawdziwą lawinę społecznej aktywności. Państwo Nowak, ich dzieci oraz wnuki rozmiar mobilizacji zaczęli poznawać 22 stycznia (pierwszą noc po pożarze spędzili u bliskich). – Ruch praktycznie nie ustawał. Jedni wyjeżdżali, inni przyjeżdżali, rozdzwoniły się telefony z pytaniami, czego nam potrzeba – wspomina Joanna Cofał, dodając, że liczba darów przerosła nie tylko oczekiwania siedmioosobowej rodziny, ale i jej potrzeby.

Reklama

W piątek, kiedy byliśmy z wizytą u naszych rozmówców z pomocą przyjaciół segregowali oni ostatnią partię odzieży. Wszystko to co otrzymali ponad stan trafiło do innych potrzebujących z terenu gminy Złotów. - Okazano nam wielkie serce. Otrzymaliśmy tyle, ile w życiu byśmy się nie spodziewali, więc dlaczego teraz, kiedy mamy więcej, sami nie mielibyśmy pomóc komuś innemu? - pyta pani Joanna. Pomoc, o której mowa, miała bardzo konkretny wymiar – pogorzelcy do oddania mieli, prócz odzieży i obuwia, m.in. żelazka i pralki. Jedyne czego brakuje im dziś na wyposażeniu to kuchenka gazowa.

Powrót na Zygląg

Nasi rozmówcy wyznaczyli sobie cel: chcą wrócić do domu, na Zygląg. Marzą, że uda się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Reklama

- Mieszkałam tam przez całe swoje życie, to moje miejsce – Joanna Cofał wyjaśnia powód powrotu w stare miejsce. Prócz sentymentalnego jest i ten prozaiczny – państwo Nowak wraz z dziećmi uważają, że pod względem finansowym to najlepsze wyjście, ponieważ: po pierwsze działka, na której posadowiony był nieistniejący już budynek, jest ich własnością, po drugie – dom zamierzają odbudować na tych samych fundamentach, na których stał poprzedni, co choć w części pozwoli ograniczyć wydatki.

Pogorzelisko zostało już uprzątnięte – i tu znów ludzie pełni empatii dali o sobie znać. Poszło sprawnie, ponieważ w pracach pomagali naszym rozmówcom pracodawca Nowaków (pana Ryszarda i jego synów), radni Rady Gminy Złotów oraz mieszkaniec Radawnicy, którzy do Górznej przyjechali ciężkim sprzętem. Mimo zmian w krajobrazie na Zyglągu nieprędko rozpocznie się budowa – pogorzelcom wciąż brakuje i pieniędzy, i materiałów budowlanych, choć te ostatnie pomału udaje się gromadzić.

Reklama

- Żadnych większych oszczędności nie mieliśmy. Żyliśmy skromnie – wyjaśnia pani Joanna, przyznając, że ciężaru budowy rodzina samodzielnie nie jest w stanie udźwignąć. O pomoc wprost jednak nie prosi. Wyręcza ją Małgorzata Podgórna-Klocek, radna, która naszych rozmówców od początku wspiera od strony formalno-organizacyjnej. Nie tylko ona wspomaga w tym aspekcie rodzinę – państwo Beata i Ryszard Nowak zaznaczają, że otrzymali od władz gminy Złotów zapewnienie, że wszelkie formalności związane z odbudową domu urzędnicy załatwią bez zbędnej zwłoki.

W powrocie do samodzielnego życia pogorzelców wspomagają również przedstawiciele najniższego szczebla samorządności – sołtysi. Wszyscy rozpropagowali w swoich wsiach apel o wsparcie dla naszych rozmówców. Do tej pory na koncie bankowym uruchomionym przez gminę Złotów udało się zebrać ponad 10 tys. złotych. Jeśli ktoś z Państwa chciałby dołożyć cegiełkę do budowy nowego domu naszych rozmówców, zachęcamy. Wpłat można dokonywać na konto SBL o numerze 13894100060000113720000260.

Reklama

Pieniądze to nie wszystko – nasi rozmówcy równie chętnie przyjmą materiały budowlane. - Może komuś zostało z budowy kilka suporeksów, może ktoś ma niepotrzebny worek cementu... - Małgorzata Podgórna-Klocek zwraca uwagę, że datki mogą mieć naprawdę symboliczny wymiar, bowiem liczy się każdy gest, który przybliży naszych rozmówców do realizacji wspomnianego celu. Osoby, które zechcą wesprzeć w ten sposób państwa Nowak, ich dzieci i wnuki prosimy o kontakt z panią Małgorzatą – numer telefonu: 694-961-891.

Pomoc z telewizji?

Pomoc dla pogorzelców z Górznej zatacza coraz szersze kręgi – wyszła już poza granice powiatu, możliwe też, że przekroczy również obwód województwa. Pojawił się pomysł, by historię naszych rozmówców opowiedzieć Katarzynie Dowbor, która jest gospodarzem programu pod nazwą „Nasz nowy dom” i która wraz z ekipą budowlańców remontuje wnętrza domów będących w opłakanym stanie. Właśnie, remontuje... Czy przypadek państwa Nowaków, którzy będą przecież potrzebować pomocy w wykończeniu nowego budynku, a nie restauracji starego zakwalifikuje się do programu? Tego nie wiemy. Nasi rozmówcy, obawiając się rozczarowania, nie nastawiają się na to, że ekipa Polsatu pojawi się w Górznej.

Reklama

Słusznie, ale... przecież marzenia się spełniają!

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wiki - niezalogowany 2016-02-23 22:04:12

    Na imprezy również nie jest im szkoda kasy już nie Genesis bo ludzie znają i widza teraz już uderzają na Pile

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wiki - niezalogowany 2016-02-23 22:02:38

    Na imprezy z tego co widzę też kasy nie brak ludzie chcą pomóc jak mogą a oni alkohol i imprezy brawo wy!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    franko - niezalogowany 2016-02-16 06:11:35

    kupic inny dom na wsi taniej to wyjdzie i szybciej np w jednej miejscowosci jest dom za 70tys gotow do uzytku i po klopocie a nie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości