Reklama

Ja, dziecko internetu

13/11/2015 18:30
Jak od Miss Internautów przejść do tworzenia treści rozrywkowych dla ponad 17 tys. stałych odbiorców? - Specyficzny humor towarzyszy mi od najmłodszych lat - mówi Hanna Iluszczenko, kreatorka postaci ihanio.tv na YouTube

- iHanio to nie do końca jestem ja, choć jest tam mój humor – mówi Hanna Iluszczenko. Złotowianka z urodzenia, warszawianka z wyboru. Stale dąży do poznania czegoś nowego. - Fascynują mnie nowe media – twierdzi 22-letnia studentka marketingu biznesowego i public relations na Społecznej Akademii Nauk w Warszawie. Od blisko roku ma kanał na YouTube. - Kanał należy do kategorii rozrywka w bazie partnerów internetowych Epic Makers, należących do wydawnictwa Agora. Jest to specyficzny humor, który nie każdy potrafi zrozumieć – mówi.

Presja ludzkich oczu

Hania łapie mokre włosy, dmucha na nie, robi cięcie, a w następnym ujęciu one są już suche. Taki mini filmik wrzuca do Instagrama. Ludzie proszą o więcej, więc H. Iluszczenko przenosi się na YouTube. - Tutaj mam więcej możliwości, mogę wstawiać bardziej rozbudowane filmy z zaawansowanym montażem wraz z muzyką i efektami specjalnymi. W sumie to jestem trochę takim dzieckiem internetu – śmieje się absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego w Złotowie. W sieci czuje się jak ryba w wodzie. - Od dziecka grałam w teatrzykach szkolnych, śpiewałam w chórze, także występowanie nie stanowi dla mnie problemu. Zwłaszcza, że teraz jestem tylko ja i kamera, więc nie czuję presji ludzkich oczu – przekonuje dziewczyna, która kiedyś starała się dostać do Matysarka. Bezskutecznie. - Wtedy byłam zawiedziona, teraz już rozumiem, że aby grać w teatrze trzeba nie tylko utożsamiać się ze sztuką i postacią, którą się odgrywa, ale także bazować na scenariuszu. Ja jednak stawiam na spontaniczność. Od zawsze marzyłam o zostaniu aktorką i teraz po części to marzenie realizuję na własną rękę – twierdzi 22-latka.

Reklama

Nie rób tego w domu

iHanio pokazuje, jak zrobić śniadanie na kaca – wrzuca jajka do blendera, a w następnym ujęciu jest już jajecznica. Filmik o rozmnażaniu dla singli? Dlaczego nie. Dwa banknoty leżą obok siebie w romantycznym otoczeniu, co skutkuje górą pieniędzy w kolejnej scenie. - Pomysły biorą się z życia. Każdy ma własny sposób na pozbywanie się negatywnych emocji. Film „Sposób na młodsze rodzeństwo” także powstał po kłótni z siostrą. Stworzyłam film, w którym pilotem steruję młodszym bratem – wyjaśnia złotowianka, od zawsze mająca specyficzne poczucie humoru. Połowa szkoły była na nią nieustannie obrażona, bo nie doceniała jej sarkazmu. W Internecie także bywa nierozumiana. Tak było choćby ze specyfikiem zmieniającym kolor oczu. - Zamieszczając w filmie mądrze brzmiące słowa o pigmentach lub konsystencji, mówiąc je poważnie i z przekonaniem sprawiłam, że ludzie uwierzyli, że faktycznie coś takiego istnieje. Zaczęła się lawina wiadomości z pytaniami „gdzie to kupić?”. Może powinnam dorzucać do filmików informację w stylu „nie rób tego w domu”? - zastanawia się studentka. - W filmie wykorzystałam zwykły klej z brokatem - nie daj Boże komuś przyszłoby do głowy zakropić tym sobie oczy! - dziewczyna śmieje się, ale szybko dodaje: - Uważam, że nie można być zbyt naiwnym oglądając filmy w kategorii „rozrywka”, a żeby zrozumieć moje żarty trzeba nabrać trochę dystansu.

Reklama

 

Obnażyć hejterów

„Ale to puste”, „beznadzieja”, „dno”, „jesteś piękna, ale takie głupoty wygadujesz”. Takie komentarze znaleźć można pod każdym filmem. Autorka nie dość, że nie bierze ich do siebie, to nagrała materiał, w którym je czyta i pokazuje profile osób piszących negatywne opinie. - Ostatnio takie działania są dość popularne, także w środowiskach celebrytów. Powstała nawet strona na Facebooku, gdzie prezentowane są negatywne komentarze i twarze ich autorów. W ten sposób tzw. hejterzy (ang. hate - nienawiść) przestają być anonimowi i nabierają skruchy – twierdzi youtuberka. Kilkakrotnie podkreśla, że krytyka jej nie zraża. - Negatywne komentarze najczęściej piszą osoby, które obejrzą jeden film i nie mają pojęcia  o czym jest kanał, mimo to oceniają. Czasem ludzie piszą, że nie powinnam nagrywać, bo nie jestem aktorką. Jednak to nie jest telewizja tylko internet – każdy może wrzucać, co zechce. Tak naprawdę tworzę dla siebie - lubię to robić i nie przestałabym nawet gdyby nikt nie oglądał. Jednak po co trzymać twórczość dla siebie? Może akurat uda się kogoś rozśmieszyć. - kanał ihanio.tv jest obserwowany przez niemal 18 tys. osób. - To prawie tyle ile jest ludności w Złotowie! Uważam to za moje małe osiągnięcie - Hania ciągle podkreśla, skąd pochodzi. Poza tym spora liczba widzów to miłośnicy jej urody. „Zakochałem się”, „Zapatrzyłam się w twoje oczy”, „Jesteś piękna” - takich komentarzy pod filmami iHanio jest masa. - Hejterom też zawsze dziękuję, przecież nabijają mi wyświetlenia – oto próbka stylu Hanny Iluszczenko.

Reklama

Szybkie cięcie

Najlepszy plan to brak planu. Hania wymyśla temat i nagrywa. Bez scenariusza. Raz, gdy go napisała, nie była sobą, czuła się spięta i niepewna. Ciągle się myliła. - W swoich filmach stawiam na spontaniczność i naturalność. Uwielbiam szybkie cięcia, chcę, by filmy były dynamiczne, a nie ciągnęły się jak flaki z olejem. Na YouTube jest dużo filmów, które trwają po 8 minut, a mogłyby 4. Zazwyczaj tnę tam, gdzie urywa się dźwięk. Przez to filmy są energiczne i ogląda się je z przyjemnością – uważa absolwentka dziennikarstwa ze specjalizacją grafika i telewizja. - Z grafiki dostałam „5” już na pierwszych zajęciach i nie musiałam więcej na nie uczęszczać. Okazało się, że swoimi umiejętnościami przewyższam wszystkich z grupy i poniekąd także prowadzącą. Trochę żałuję, myślałam, że nauczę się czegoś nowego! Za to na specjalizacji telewizyjnej bardzo dużo się nauczyłam – wtrąca mimochodem.

Reklama

 

Jej ostatnim zajęciem jest granie w produkcji „Korpo” – internetowym serialu parodiującym YouTuberów i pracę w korporacjach. - Jest to pierwszy serial 4K w Internecie. Niektórzy znajomi obejrzeli go ze względu na mój udział i szczerze mówiąc byli trochę zażenowani. Fabuła i forma w ogóle do nich nie trafiły, jednak nie dziwię się, ponieważ nie mieli punktu odniesienia. Nie wiedzieli, co parodiujemy – zauważa była praktykantka TVP Kultura oraz współtwórczyni telewizyjnej „Kawy czy herbaty”. Co ciekawe, w programie śniadaniowym sama miała do czynienia z osobami medialnymi, ale zazwyczaj jej nie znanymi. - Od dawna nie mam telewizora, więc nie zawsze wiedziałam kto kim jest, przez co miałam nieco utrudnioną pracę – śmieje się złotowianka, która właśnie w studiu TVP zakochała się w telewizji.

Reklama

Profesjonalną aktorką zostać jednak nie zamierza, bo, jak twierdzi, do tego potrzebne jest wykształcenie. Ona wiąże przyszłość z nowymi mediami. Nowoczesne technologie, rozszerzona rzeczywistość i marketing internetowy to jest to. Nawet ihanio kiedyś zejdzie na dalszy plan. - Chciałabym mieć poważną i rozwijającą pracę. Na pewno kiedyś przestanę się wygłupiać na YouTubie – zapewnia absolwentka państwowego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Pewnie nie nastąpi to prędko, jeśli internauci będą pisać takie komentarze: „Jesteś bardzo intrygującą i ciekawą kobietą. Masz to coś w sobie, co przyciąga do oglądania twoich filmików i aż dziwne, że masz tak mało wyświetleń. Życzę powodzenia w dalszej działalności na YouTube”, a jej kanał będzie nominowany do kolejnych nagród – w tym roku była to prestiżowa gala Grand Video Awards, w której iHanio została doceniona w kategorii Debiut Roku.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    No no! - niezalogowany 2023-02-11 04:26:01

    Hanna Iluszczenko posiada humor? Na serio? Aż się uśmiałem! Zakochana w sobie jest. Powinna wziąść ze sobą ślub.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości