Dzikie ptactwo, licznie zamieszkujące okolice Jeziora Miejskiego w Złotowie, zawsze może liczyć na pomocnych złotowian, którzy ochoczo dokarmiają je nie tylko w okresie zimowym. Ten z pozoru niewinny gest może się jednak dla ptaków okazać zabójczy. Czym bowiem dokarmiamy – najczęściej suchym chlebem, który u ptactwa wodnego może prowadzić do chorób układu pokarmowego, a nawet śmierci. Sól, która znajduje się w pieczywie, wszelkie dodatki czy przyprawy z całą pewnością nie służą zdrowiu kaczek.

Kaczka zjada wszystko, co uda sie jej przełknąć. Także niezdrowy chleb.
Czym odżywia się kaczka? W naturze żywi się wodorostami, trawą, drobnymi rybami, owadami, ziarnem zbóż oraz rybią ikrą. Właściwie zjada wszystko, co może przełknąć. W sierpniu - wrześniu kaczki zaczynają przeloty w poszukiwaniu żeru.
Kaczki przylatują do nas wczesną wiosną (w początkach marca) i odlatują w październiku. Niektóre spośród krzyżówek pozostają u nas przez zimę, jeżeli znajdą odpowiednie warunki bytu - niezamarzające oparzeliska.
Złotowskie ptactwo jednak ani myśli wybierać się za wielką wodę. Dokarmianie jesienią powoduje bowiem u nich utratę instynktu wędrówek, a zimowe chłody mogą się dla nich okazać zgubne. Niektórzy specjaliści twierdzą, że ptaki są też zdezorientowane z powodu zmian klimatycznych. Bardzo możliwe, że późna wiosna i ciepła jesień powodują, że ich zegary biologiczne reagują odmiennie niż zwykle.
Z inicjatywą edukowania społeczeństwa wyszli uczniowie złotowskiego „Ekonoma” wraz z nauczycielką biologii Joanną Skierą. Zaczęło się od tabliczek informacyjnych, które obmyślili członkowie koła młodych ekologów z ZSE w Złotowie. Z tabliczek można się dowiedzieć kiedy, czym i jak najlepiej dokarmiać kaczuchy. Pomysł podchwycił burmistrz Adam Pulit i tak powstała idea kaczkomatu, który w połowie listopada stanął na Półwyspie Zamkowym przy złotowskiej Promenadzie.

Już za złotówkę możemy zakupić porcję zbilansowanej kaczej karmy
Czy zmieni on nasze niewłaściwe przyzwyczajenia? Zobaczymy. Jest to automat, bliźniaczo podobny do tych, z których pozyskać można ochraniacze na obuwie np. w szpitalach.
Kiedy wrzucimy do automatu symboliczną złotówkę i przekręcimy gałkę, naszą własnością stanie się kulka z pożywną karmą dla kaczek „Zielona Zagroda”, którą dostarczać ma jej producent. Jest to granulat, który należy ptactwu wykładać na płyciznach. Może też być wysypany na brzegu, niestety na głębszej wodzie szybko tonie.
Urządzenie serwisować będzie chojnicka firma Natur-Bios, zajmująca się też dystrybucją ochraniaczy na złotowskim basenie. Kaczkomat pozostanie jej własnością, miasto nie poniosło w tym przypadku żadnych kosztów i będzie jedynie dzierżawić grunt pod ten cud techniki.
Na półwyspie, jeszcze w tym tygodniu, mają się pojawić tablice informacyjne, które w jasny sposób wytłumaczą, jak i kiedy należy pomagać naszym pierzastym głodomorom. Złotowska Mieszalnia Pasz zobowiązała się też do opracowania granulatu, który będzie się unosił na tafli wody. Pierwsze testy nowej karmy już wkrótce. Pozostaje życzyć kaczkom smacznego i oczywiście łagodnej zimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co za brednie pisze niejaka biegaczka. Kaczki na jeziorze są w swoim naturalnym środowisku, więc potrafią znaleźć sobie pokarm. Przylatują na brzeg do ludzi, bo idą na łatwiznę, ale bez ludzi świetnie sobie poradzą. Pokarm z automatu jest w małej ilości właśnie z tego powodu. I z jeszcze jednego - żeby jedna pani z drugą panią po zainwestowaniu złotówki nie zdziwiły się, że kaczki nie chcą jeść, bo było już pań piętnaście i kaczuszki są już objedzone. A chleb zwyczajnie im szkodzi. Czy naprawdę tak trudno to pojąć? Czy warto niszczyć zdrowie zwierząt dla własnej frajdy nakarmienia ich? Zrozumcie to wreszcie, tępaki!
Kaczkomat bardzo fajny pomysł, ale!!! absolutnie się nie sprawdza, ponieważ ta mini porcyjka za "symboliczną złotówkę" starczy dla jednej góra dwóch "kaczuszek"! Kto teraz był i widział ilość kaczek na rzeczce - ZROZUMIE! Żeby nakarmić choć kilkanaście kaczek, potrzeba całej ilości tego pokarmu z kaczkomatu. Mało tego - przy brzegu już pływają opakowania po tym "pokarmie", bo niektórym jest za daleko do śmietnika (bo np. wiatr porwał ten woreczek). Szczerze - wolę kupić świeży chleb za "dwa złote" i wykarmić większą ilość tego stadka. Tak - spróbowałam, kupiłam porcyjkę z kaczkomatu. Efekt - do brzegu daleko, na deskach pomostu nie położę, więc pokarm wrzuciłam do wody - wiem mój błąd, ale jak inaczej??!?!? A.... i kaczki patrzyły na mnie ze zdziwieniem "GDZIE ŻARCIE???" - OT, UTONĘŁO!
Nie burmistrz jest głuchy tylko ludzie mimo informacji tak robią swoje karmią nadal kaczki chlebem by nie dać złotego na pokarm..Powinna tam być zamontowana taka wielka pięść że jak ktoś łamie zasady karmienia kaczek,zaraz powinien z niej dostać w gębę.
To może lepiej zamienić ten pokarm na taki, który utrzymuje się na powierzchni wody? Jak wiem, to klasa ekologów sprawdziła ten granulat przed postawieniem automatu. Wiadomo, że ludzie, którzy kupią granulat, z mostu będą rzucać go do wody. Przy automacie chociaż jest informacja, że należy karmić kaczki przy brzegu (gdyż burmistrz jest na tyle głuchy, że do tej pory nie postanowił zmienić karmy, na taką, która utrzyma się na wodzie)?
Co za brednie pisze niejaka biegaczka. Kaczki na jeziorze są w swoim naturalnym środowisku, więc potrafią znaleźć sobie pokarm. Przylatują na brzeg do ludzi, bo idą na łatwiznę, ale bez ludzi świetnie sobie poradzą. Pokarm z automatu jest w małej ilości właśnie z tego powodu. I z jeszcze jednego - żeby jedna pani z drugą panią po zainwestowaniu złotówki nie zdziwiły się, że kaczki nie chcą jeść, bo było już pań piętnaście i kaczuszki są już objedzone. A chleb zwyczajnie im szkodzi. Czy naprawdę tak trudno to pojąć? Czy warto niszczyć zdrowie zwierząt dla własnej frajdy nakarmienia ich? Zrozumcie to wreszcie, tępaki!
Kaczkomat bardzo fajny pomysł, ale!!! absolutnie się nie sprawdza, ponieważ ta mini porcyjka za "symboliczną złotówkę" starczy dla jednej góra dwóch "kaczuszek"! Kto teraz był i widział ilość kaczek na rzeczce - ZROZUMIE! Żeby nakarmić choć kilkanaście kaczek, potrzeba całej ilości tego pokarmu z kaczkomatu. Mało tego - przy brzegu już pływają opakowania po tym "pokarmie", bo niektórym jest za daleko do śmietnika (bo np. wiatr porwał ten woreczek). Szczerze - wolę kupić świeży chleb za "dwa złote" i wykarmić większą ilość tego stadka. Tak - spróbowałam, kupiłam porcyjkę z kaczkomatu. Efekt - do brzegu daleko, na deskach pomostu nie położę, więc pokarm wrzuciłam do wody - wiem mój błąd, ale jak inaczej??!?!? A.... i kaczki patrzyły na mnie ze zdziwieniem "GDZIE ŻARCIE???" - OT, UTONĘŁO!
Nie burmistrz jest głuchy tylko ludzie mimo informacji tak robią swoje karmią nadal kaczki chlebem by nie dać złotego na pokarm..Powinna tam być zamontowana taka wielka pięść że jak ktoś łamie zasady karmienia kaczek,zaraz powinien z niej dostać w gębę.