Beata i Sławek zrobili kumulację. Zebrali trzynastki i pobrali się w piątek. - Uwielbiamy robić na przekór - mówią nowożeńcy
""W piątek 13 marca o godzinie 13.30 w Urzędzie Stanu Cywilnego w Złotowie odbędzie się ślub Beaty Barbary Karwasz i Sławomira Jana Szudarskiego. Czarne koty mile widziane"" - tak mogłoby brzmieć zaproszenie złotowianki i zakrzewianina. W końcu termin ten wybrali celowo. - Uwielbiamy łamać zasady, wszelkie tradycje i zabobony. Uwielbiamy robić na przekór – mówi panna młoda. Spotykamy się w USC. Jest 13.30 - godzina szczęścia.
Panna młoda w bieli, bez podwiązki (zerwana została celowo wcześniej), za to z trzynastką na karku. Dosłownie. Tył jej szyi zdobi jednokolorowy tatuaż przedstawiający szczęśliwą liczbę kobiety. - Miałam urodzić się trzynastego i choć urodziłam się dzień wcześniej, to 13 jest moją liczbą – na dowód tego złotowianka sypie przykładami z życia. Choćby tym, że świeżo upieczonego męża poznała 31 grudnia (to odwrócona 13). Oficjalnie parą zostali natomiast 13 stycznia. Trzynastego ślub wzięła także jej siostra. - Poza tym, z daleka patrząc, 13 wygląda jak literka ""B"" - zauważa Beata Barbara.
Paraskewidekatriafobia
Taką nazwę nosi fobia polegająca na lęku przed piątkiem trzynastego. Pochodzi ona od greckich słów paraskevi – piątek oraz dekatreis – trzynaście. To ją pokonać musiała urzędniczka udzielająca ślubu pani Beacie i panu Sławkowi. - Panicznie boję się piątku trzynastego – Małgorzata Maczan, zastępczyni kierownika USC Złotów przyznaje, że w trakcie ceremonii cała się trzęsła. Odczarować pechowy piątek próbowała przynosząc koszulkę z napisem ""Good luck 13"". Na ślub jednak jej nie założyła. Nie tylko urzędniczka z magistratu odczuwa strach przed piątkiem trzynastego. Data ta złe skojarzenia wywołuje u wielu osób na świecie i to od wieków. W chrześcijaństwie pierwszy pechowy piątek trzynastego miał miejsce, gdy Ewa skusiła Adama do zjedzenia zakazanego owocu. Poza tym trzynastą osobą w gronie Apostołów (wliczając Jezusa) był Judasz – zdrajca. Chrystus zmarł na krzyżu w piątek. Jednym z najbardziej tragicznych zdarzeń w historii piątku trzynastego był rozkaz Filipa IV Pięknego, króla Francji, który w 1307 roku rozkazał aresztować wszystkich templariuszy w kraju. Oskarżono ich o herezję, sodomię i bałwochwalstwo. W średniowieczu z kolei wierzono, że trzynastego dnia miesiąca sabat urządzają czarownice.
Rodzina bez przesądów
Pani Beata czarownicą nie jest na pewno. Nie zwraca uwagi na zabobony takie jak piątek trzynastego. Gdyby mogła, to na ślub weszłaby po szkle z rozbitego lustra i schylając się pod drabiną. Taka krew. - Miałam wychodzić za mąż 13 października, ale wówczas, 36 lat temu, 6 października przypadła wolna sobota, więc zmieniliśmy datę, by goście mogli się zjechać na wesele – o swoim ślubowaniu mówi mama pani Beaty. Śmieje się, gdy jej córka opowiada, że spieszy się na ślub kościelny, do którego będą z mężem ubierać się razem. Pecha się nie boją. W końcu szczęście przyniosła im najbardziej feralna liczba świata. Ich piosenką może być utwór Katarzyny Sobczyk ""Trzynastego"": ""(...)Trzynastego wiosna twoje ma imię. Trzynastego twoje myśli są przy mnie. Trzynastego nie widzę twych wad. Trzynastego piękniejszy jest świat (...)"". Państwo Szudarscy nie są pierwszą parą, która za dobrą datę do wstąpienia w związek małżeński wybrała trzynasty dzień miesiąca. W USC Złotów zdarza się też, że ludzie pobierają się w dniu swoich urodzin, a czasem ""tak"" mówią dwa razy tej samej daty. - Mieliśmy przypadek rozwodników, którzy pobierali się ponownie i wybrali tę samą datę co poprzednio – mówi kierownik urzędu Barbara Narloch.
Tej rodzinie niestraszne są czarne koty, zbite lustra, a już na pewno nie ślub wzięty w miesiącu z literą r w nazwie
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze