Gdy pani Zenia przyjeżdża z Zachodu, uczy się jeździć. Do magicznej siódemki jeszcze jej trochę brakuje, więc nie traci nadziei na wymarzone prawo jazdy. Wsiada do auta z elką, na siedzeniu pasażera czeka Izabela Małkowska.
Dziesiątki u mnie nikt nie przekroczył. Kilka osób zdało za siódmym razem, więc mówię innym: tylko nie przekrocz mi tej siódemki
– mówi właścicielka szkoły nauki jazdy.
Starostwo Powiatowe w Złotowie opublikowało statystyki zdawalności egzaminów na prawo jazdy. Wynika z nich, że w trzecim kwartale tego roku u „Izy” teorię na kat. B. zdała cała piątka kursantów, natomiast egzamin praktyczny dwie z sześciu osób. Dało to 33% skuteczności.
Statystyki mnie nie interesują, bo są niesprawiedliwe. Starsze osoby potrzebują więcej nauki i one zaniżają mi zdawalność. Mam ich nie przyjmować, jak to robią niektóre szkoły?
– pyta właścicielka szkoły. Jedną z takich osób jest właśnie pani Zenia.
Zdaniem instruktorów, z którymi rozmawialiśmy, kursanci zaawansowani wiekowo potrzebują więcej podejść do egzaminu niż młodsi. Problemy mają zwłaszcza z jazdą, bo do teorii się przykładają.
Za to młodzi posłuchają tego, co im mówimy podczas zajęć teoretycznych i myślą, że im się jakoś uda. I czasem z tym podejściem zdają
Reklama
– twierdzi I. Małkowska. Jej kolega po fachu, Andrzej Jaros, nie dzieli jednak klientów ze względu na wiek.
Są ludzie odpowiedzialni i pracowici, a zdarzają się tacy, którzy idą na prawo jazdy od niechcenia i potem powtarzają egzamin
– twierdzi właściciel Auto Moto Szkoły w Zakrzewie. U niego statystyka zdawalności na kat. B wygląda następująco: teoria – 28 osób, z których 19 zdało (68%), praktyka – 29 osób z których 12 zdało, a 8 nie przystąpiło do egzaminu (57% zdawalności). Zdaniem Izy Małkowskiej fory mają młodzi ludzie ze wsi, którzy często ćwiczą technikę jazdy choćby na ciągnikach.
Czy po zmianie zasad przygotowywania i zdawania egzaminów prawo jazdy jest trudniejsze do zdobycia? Większość instruktorów zgadza się, że łatwiej jest opanować teorię.
Zadania egzaminacyjne są konkretne. Kierowca wie, co powinien umieć, by poradzić sobie na drodze
– twierdzi Andrzej Jaros. Przypomina, że kiedyś pytań było blisko dziesięć tysięcy, dziś jest ich ponad tysiąc sześćset.
Jest więcej testów, ale kursanci nie uczą się ich na pamięć. Poza tym jest strona zdamyto, na której są wszystkie pytania i odpowiedzi
Reklama
– podaje Dariusz Idzikowski. Jego szkoła pochwalić się może zdawalnością kat. B na poziomie 58% w teorii (z 24 osób 14 zdało) i 32% w praktyce (z 26 zdało 7, a 4 nie przystąpiło do egzaminu). Właściciel szkoły zwraca uwagę na zbyt krótki czas nauczania. O ile 30 godzin lekcyjnych wystarczy do opanowania teorii, o tyle 30 godzin zegarowych na jazdę to za mało.
Powinno być pięćdziesiąt godzin. Przez ten czas bylibyśmy w stanie właściwie kursanta wyszkolić. Dziś połowa ludzi po ukończonym kursie powinna jeszcze pojeździć przed egzaminem
Reklama
– uważa pan Dariusz. Podobnego zdania jest najbardziej doświadczony instruktor jazdy w Złotowie (nazwiska nie chce upubliczniać), który jazdy uczy od czterdziestu dwóch lat. Mówi, że nie da się kogoś dobrze przygotować w trzydzieści godzin. Takie szkolenie nazywa chałturą. Izabela Małkowska dodaje:
Szkolenie ma przygotować kursanta do jazdy, do ruchu drogowego, nie tylko do zdania egzaminu. Choć zdarzają się osoby, które po dziesięciu godzinach potrafią już wszystko i się nudzę z nimi. Kontroluję je, ale radzą sobie bez moich podpowiedzi.
Reklama
Jak to wychodzi, pokazują statystyki. W trzecim kwartale tego roku z terenu powiatu złotowskiego do egzaminu państwowego z teorii na prawo jazdy kategorii B przystąpiło 212 osób, z tego zdało 147 (skuteczność 69%). Do egzaminu praktycznego podeszło 200 osób, z których zdało 68 (34% powodzeń). Są na terenie powiatu złotowskiego szkoły, u których egzamin praktyczny pomyślnie przechodzi ledwie kilkanaście procent kursantów.
[[snd=52]]
Część instruktorów twierdzi, że inne ośrodki jazdy. Zamiast uczyć i wymagać, wolą chwalić. Ponad jakość przekładają ilość.
Ten, kto wymaga, ma mniej kursantów, bo ludzie chcą, żeby im słodzić
– utrzymuje nasz instruktor z wieloletnim doświadczeniem. Tych, którzy nie zdali egzaminu kilka bądź kilkanaście razy, więc przychodzą do niego, nazywa spadochroniarzami.
Zdarza się, że instruktorzy biorą kogoś od razu do Piły. Tak nie można. I jeszcze ich wyzywają. A później się dziwią, że mają jednego kursanta na miesiąc
– o podejściu kolegów po fachu mówi Andrzej Jaros. Wiele osób zmieniających szkołę trafia do „Izy”. Bo pani taka miła i nie krzyczy – argumentują także młodzi panowie.
Ale to nie chodzi o to, że tamta szkoła źle przygotowała, to kursanci szukają wymówek. Mówią: ten mnie źle przygotował, to pójdę tam, gdzie jest podobno dobra zdawalność
– Izabela Małkowska broni instruktorów.
Ktoś przychodzi do mnie na godzinę, a przecież to nie ma sensu. W tym czasie mogę poznać jedynie braki tej osoby
– dodaje.
Zdarza się, że ludzie robiący prawo jazdy doradzają sobie: idź do tego, bo ten ma wtyki w WORDzie w Pile (Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego). Instruktorzy się śmieją, żaden nie udziela jednoznacznej odpowiedzi.
I. Małkowska:
Słyszy się takie głosy, ale czy tak jest? Nie dociekam.
A. Jaros:
Nie wiem, czy ktoś ma tam wejścia. Kamery są tak na egzaminie teoretycznym, jak i praktycznym.
Kurs na prawo jady kat. B kosztuje blisko 1500 złotych. Egzamin – 170 złotych. Adepci szkół jazdy podchodzą do niego po kilkanaście i więcej razy. Zwykle przed kolejną próbą wykupują dodatkowe godziny jazdy, co powoduje, że kurs kosztuje je nawet kilka razy więcej niż zakładały. Część zdaje do skutku, ale zdarzają się też rezygnacje.
W ubiegłym roku miałam panią, która bardzo dobrze jeździła, ale nie zdała trzy razy i się poddała. Szkoda, bo zawsze namawiam ludzi, by próbowali do skutku, bo przecież płacą za kurs duże pieniądze
– twierdzi pani Izabela, a D. Idzikowski dodaje:
Mogę komuś powiedzieć, że nie jest gotowy na egzamin i musi wykupić dodatkowe godziny, ale to jest odbierane jako naciąganie go na kasę. A ja pytam: jak kobieta, która przed kursem nigdy nie siedziała za kółkiem, po trzydziestu godzinach ma jeździć perfekcyjnie? Musi być więcej godzin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dla mnie najlepsza szkoła to CHAMPION z Piły Dawida Dudziaka. Zdałam u niego za pierwszym razem, opłacało się dojeżdżać:). Nikogo nie dopuści do egzaminu jeśli stwierdzi że ktoś nie jest do końca przygotowany. Perfekcyjny instruktor.
Panie D. może nie że swojego doświadczenia ale mojej siostry wynika że nic pan jej nie nauczył chociaż zdawała 17 razy. Moja sąsiadkę też pan uczył i dopiero jak zmieniła szkole jazdy to zdała prawo jazdy coś tu jest nie halo....
Damian szkoda czasu na procesy z takimi internetowymi kłamcami. Ja robiłem prawko w 1994 u twojego ojca, moim instruktorem był Marek Kisiel,mega cierpliwy gość dla kursantów.
Drogi ,,KIEROWCO Z POWIATU PZL"". Chciałbym Cię tylko poinformować,że właśnie złożyłem wniosek o wydanie mi Twojego adresu IP.Następnie sprawa zostanie skierowana na Policję,pózniej do sądu .To co tu napisałeś jest nieprawdą i szarganiem mojej reputacji.Zniesławienie, którego się dopuściłeś jest czynem karalnym na podstawie art. 212 § 1 Kodeksu karnego.Pozdrawiam !!
Artur mega gościu. Super podejście do każdego przyszłego kierowcy. Prawko robiłem 18 lat temu i wszyscy zdaliśmy. Wtedy też pan co niechciał podać swojego nazwiska tak szkolił kursantów że większość bystrych ludzi wolało do niego nie iść po za głupi błąd można było z buta z Piły wracać
Zgadzam się z tym, że praktyka czyni mistrza. Powtarzam to każdemu w rodzinie zdającemu egzamin na prawo jazdy, że od razu po otrzymaniu prawka musi jeździć. Żaden najlepszy kurs nie nauczy kierowcy tego czego nauczy się sam podczas jazdy.
Idzikowski to najlepszy nauczyciel jazdy jakiego znam, nie zgodzę się z tą krzywdzącą opinią. A Kajewski moją koleżankę wyzywał od różnych...
najlepszy byl Wodzu z ZSZ w Jastrowiu to byly czasy,maluchami z zawki sie jezdzilo do Pily albo lada ze Szczesnym,nawet jeden maluch zostal skasowany na terenie szkoly gdy kursanci udawali sie na jazde do Pily hehe
Pożytkiem oczywiście piep-zone guziki w świecącym prostokącie
Wydaje mi się, że błędem jest jazda kursantów bez umiejętności obsługi auta.Nie można skupić się na znakach itd. kiedy auto gaśnie lub gdy patrzy się na drążek zmiany biegów podczas jazdy.Tak więc motoryka i obsługa a dopiero później wyjazd na drogi o dużym natężeniu ruchu.Z porzytkiem dla wszystkich kierowców tych z i bez doświadczenia...
Kiedy ja robiłem prawo jazdy u Idzikowskiego, to instruktorem u niego był taki młody chłopak, Artur Kot, później podobno miał też swoją szkołę jazdy. Artur był nieziemsko cierpliwy i ogólnie bardzo pozytywnym człowiekiem był. Na 12 osób tylko jedna nie zdała - wymuszenie na cysternie na krzyżówce, tej przy Merkurym w Pile ;)
Ja w 1990 roku miałem 20 godzin praktycznej jazdy, choć naprawdę było godzin 15. Oczywiście zdałem za pierwszym razem, ale to nie była nauka jazdy. Instruktor nie pozwalał mi jeździć szybciej niż 40 km/h. A była to szkoła jazdy takiego Rumcajsa z Boh.Westerplatte.
PS - zastanawiające, ale z obserwacji śmiem twierdzić że kobiety zaczynają lepiej jeździć jak mężczyźni. Musze to przełknąć, ale chapeau bas dla pań.
Są osoby mające predyspozycje do np. być kierowcą czy informatykiem i są takie które nigdy nimi nie powinny być. Zdawałem na prawo jazdy w 1982 roku (kat. A+B+T), egzamin zdany w pierwszym podejściu (prawie 100% zdawało), ale wiem jedno, praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Przyznaję, że po zdaniu egzaminów jak większość byłem kompletnie ,,zielony"" w prowadzeniu samochodu, pierwsze kilometry to stałe trzymanie się linii środkowej jezdni, obecnie kilkaset tysięcy kilometrów, dwie głupie stłuczki i dwa głupie mandaty. Tylko praktyka czyni mistrzem, w kierowaniu pojazdami, gry w piłkę, łowieniu ryb, piciu alkoholu i oczywista oczywistość w seksie. Po 30-tu godzinach praktycznej jazdy nikt nie był i nie będzie mistrzem kierownicy, a nauka wszystkich przepisów obowiązujących w prawie o ruchu drogowym to absurd, tego w całości nie zna ,,drogówka"", żaden egzaminator, tak jak sędzia nie zna wszystkich paragrafów Kodeksu Karnego (dlatego leży cały czas pod jego ręką), Egzamin z przepisów to jedynie loteria, a praktyczny w zależności którą nogą wstał rano egzaminator i jak kursantowi patrzy z oczu.
Również polecam Kajewskich. Co prawda robiłem tam tylko CE ale wykłady jak i praktyka na najwyższym poziomie
Ja polecam szkołę nauki jazdy "Lider" Pan Szymon to boski instruktor nauczy wszystkiego, ja i każda moja koleżanka zdała tam za pierwszym razem:) Szczerze polecam nie ma takiego drugiero fantastycznego instruktora!
A czemu po trzech oblewkach następne za rok?, co to matura? Kurs na prawo jazdy to tylko kurs, nawet najlepszy kursant nie umie jeszcze bobrze jeździć bo tego uczy życie i tysiące przejechanych kilometrów .Ja zdawałem prawko w 1994 roku i wtedy nie było takiego rygoru jak teraz.Wsadzono trzech egzaminowanych plus egzaminator w malucha i w miasto.Egzaminator miał ogólnie sprawdzić czy człowiek ma pojęcie o jeździe. Po 10 minutach wsiadał następny.Teraz trzepią każdego po 45 minut, nawet najlepszemu kursantowi może się noga powinąć .
Dla mnie najlepszy jest D Idzikowski ale z Jastrowia pozdrawiam
prawo jazdy u pana Idziskowskiego to tylko wyrzut pieniedzy w bloto kto u niego chodzil na naukę nikt nie zdal nawet za 15 razem bierze pieniadze owszem uczy nauki jazdy na placu i jak w miescie w pile ale po za tym nic wiecej !!!a nie tylko nauka jazdy jest wazna ale przede wszystkim teoria wyklady o ruchu drogowym a nie danie testów i ucz sie ....... u niego jest rekordzistka mogl sie tym pochwalic a nie klamac beszczelny facet zdala prawo jazdy za 70 razem rekord polski czemu tu sie nie pochwali jaki jest beznadziejny i ta osoba pochodzi z jastrowia i tez uczyla sie w jego szkole!!!!polecam nauke jazdy z złotowa p.Kajewskiego sa ostrzy ale naucza wszystkiego zdawalem trzy kategorie a,b plus c i wszystko za pierwszym razem wyklady u nich to rzecz pierszo zedna poznej nauka jazdy na placu manewrowym przed nauka z instruktorem wpierw rozwiazywanie testow pozniej nauka i to jest porzadna szkola jazdy!!!nie dajcie sie oszukac ludzie Idziskowi niczego was nie nauczy tylko tego jak wyrzucic pieniadze w bloto i tyle lepiej wydac pare groszy wiecej i miec prawko zdane jak zdac za 15 czy 70 razem zal czytac takich plytkich wypowiedzi tego idziskowskiego ...... niech sie sam wpierw nauczy jezdzic a pozniej uczy innych bo kierowcy od niego to kamikadze na drodze samobujcy !!!!!ZANIM WYBIERZECIE DOBRA SZKOLE NAUKI JAZDY POPYTAJCIE ZNAJOMYCH A NIE IDZIECIE TAM GDZIE NA TYSIAC OSOB ZDAJE 30 ZA 15 RAZEM !!!!!!
prawo jazdy u pana Idziskowskiego to tylko wyrzut pieniedzy w bloto kto u niego chodzil na naukę nikt nie zdal nawet za 15 razem bierze pieniadze owszem uczy nauki jazdy na placu i jak w miescie w pile ale po za tym nic wiecej !!!a nie tylko nauka jazdy jest wazna ale przede wszystkim teoria wyklady o ruchu drogowym a nie danie testów i ucz sie ....... u niego jest rekordzistka mogl sie tym pochwalic a nie klamac beszczelny facet zdala prawo jazdy za 70 razem rekord polski czemu tu sie nie pochwali jaki jest beznadziejny i ta osoba pochodzi z jastrowia i tez uczyla sie w jego szkole!!!!polecam nauke jazdy z złotowa p.Kajewskiego sa ostrzy ale naucza wszystkiego zdawalem trzy kategorie a,b plus c i wszystko za pierwszym razem wyklady u nich to rzecz pierszo zedna poznej nauka jazdy na placu manewrowym przed nauka z instruktorem wpierw rozwiazywanie testow pozniej nauka i to jest porzadna szkola jazdy!!!nie dajcie sie oszukac ludzie Idziskowi niczego was nie nauczy tylko tego jak wyrzucic pieniadze w bloto i tyle lepiej wydac pare groszy wiecej i miec prawko zdane jak zdac za 15 czy 70 razem zal czytac takich plytkich wypowiedzi tego idziskowskiego ...... niech sie sam wpierw nauczy jezdzic a pozniej uczy innych bo kierowcy od niego to kamikadze na drodze samobujcy !!!!!ZANIM WYBIERZECIE DOBRA SZKOLE NAUKI JAZDY POPYTAJCIE ZNAJOMYCH A NIE IDZIECIE TAM GDZIE NA TYSIAC OSOB ZDAJE 30 ZA 15 RAZEM !!!!!!
jak dla mnie max 3 próby powinny być a następne za rok. Rozumiem że raz czy drugi może się noga ze stresu powinąć ale bez przesady.......... później takie sieroty co po 10 razy zdawały wyjeżdżają na drogi i stwarzają zagrożenie... nie każdy ma podzielność uwagi żeby kierować autem, nie mówiąc o sytuacjach gdzie trzeba coś przewidzieć albo pomyśleć za innego kierowce, więc nie każdy musi na siłę mieć prawko, trudno.
Dla mnie najlepsza szkoła to CHAMPION z Piły Dawida Dudziaka. Zdałam u niego za pierwszym razem, opłacało się dojeżdżać:). Nikogo nie dopuści do egzaminu jeśli stwierdzi że ktoś nie jest do końca przygotowany. Perfekcyjny instruktor.
Panie D. może nie że swojego doświadczenia ale mojej siostry wynika że nic pan jej nie nauczył chociaż zdawała 17 razy. Moja sąsiadkę też pan uczył i dopiero jak zmieniła szkole jazdy to zdała prawo jazdy coś tu jest nie halo....
Damian szkoda czasu na procesy z takimi internetowymi kłamcami. Ja robiłem prawko w 1994 u twojego ojca, moim instruktorem był Marek Kisiel,mega cierpliwy gość dla kursantów.